Twarz, zażenowanie, histeria sondaży

Na pierwszym planie, widziany od tyłu, patrol egzekucyjny. Ktoś leży na ziemi, jakieś postaci-cienie zastygły w nienaturalnych pozach. Wszystko to w głębokim mroku nocy, ledwie widoczne. W środku wybuch jaskrawego światła. Trzymana nisko latarnia oświetla postać mężczyzny w białej koszuli, tak białej, że wydaje się fosforyzować. Mężczyzna ma wysoko uniesione ręce i twarz, której nie można zapomnieć. To 3 maja 1808 - rozstrzelanie powstańców madryckich. Jeden z najsławniejszych obrazów świata. Namalował go wielki Hiszpan Francisco Goya y Lucientes.
Czyta się kilka minut

Tę twarz widzę uparcie od dnia 11 marca. O grubych chłopskich rysach ze zmierzwionymi czarnymi włosami, twarz pełną porażającej rozpaczy, przerażenia i bezradności. To twarz Hiszpanii. Śni mi się nocami, jawi się w dzień, kiedy zamykam oczy...

Zażenowanie

Lubimy mówić, że jesteśmy sercem Europy, ale w rozmaitych ważnych momentach nieco się od niej różnimy.

W dniu, w którym prezydent ogłosił jednodniową żałobę narodową w Polsce, przed premierem hasało "Mazowsze". 15 marca, w samo południe, kiedy zamarł ruch, stanęły pojazdy i Europa znieruchomiała w geście solidarności z Hiszpanią - u nas wszystko ruszało się dziarsko. Dlatego, że wiadomość o europejskiej manifestacji wyszła z naszego najważniejszego gabinetu w ostatniej chwili, z wyprzedzeniem trzydziestominutowym!

Zawsze uważałam, że naszą obecną władzę cechuje przerażający brak klasy. Brak taktu, wyczucia, brak kultury w obcowaniu. I z własnymi obywatelami i z międzynarodową wspólnotą. Brak klasy to może mniej groźne od takich cech, jak na przykład niekompetencja, arogancja czy nieuczciwość - ale też nieprzyjemne. Dolega jak nie dająca się usunąć swędząca wysypka, trwałe zażenowanie...

Histeria sondaży

Jakaś drżączka, dygot, palpitacja, histeria właśnie. Trzeba koniecznie wiedzieć, co każdy Polak myśli o każdym ważniejszym zdarzeniu, aferze, skandalu, o każdej partii i konkretnej osobie. Co o tym myśli rano, po obiedzie i przed zaśnięciem.

Politycy - a raczej ci, którzy się za nich uważają - stają się powoli uzależnieni od tych sondaży, jak narkomani. Każde słowo, gest, mina, wypowiedź, reakcja, sposób zachowania, zajęcie stanowiska - są podszyte pytaniem: czy mi przez to spadnie, czy mi się podniesie o jeden punkt, o pół punktu, o ćwiartkę?... A sondaże nabierają takiej sugestywności, że same się napędzają.

Ktoś to zamawia, opłaca, drukuje, pokazuje, komentuje, ktoś bezustannie pociąga za sznurki, na których drgają coraz to inne pajace. Znikają cele dalekosiężne, dłuższe perspektywy, traci sens powolny rzetelny wysiłek, bo liczy się jedynie efekt doraźny.

Przecież tylko on będzie miał wpływ - za tydzień, za trzy dni, może już jutro rano - na wynik kolejnego sondażu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2004