Są w historii dokumenty, które porządkują relacje między państwami, oraz takie, które wyznaczają początek nowej epoki. Podpisany 17 czerwca 1991 r. w Bonn przez kanclerza Helmuta Kohla i premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy należy do tej drugiej kategorii.
Nie był on jedynie aktem dyplomatycznym, regulującym stosunki dwóch sąsiadów po rewolucyjnych przemianach roku ’89. Polsko-niemiecki traktat stał się fundamentem nowego myślenia o relacjach obu państw oraz o politycznej przyszłości postkomunistycznej Europy. Porozumienie z 1991 r. jest także jednym z najważniejszych świadectw pojednania między narodami w historii naszego kontynentu.
Rok 1991: Polska między Zachodem a Sowietami
Podpisując ten traktat, zjednoczone Niemcy zadeklarowały wsparcie dla wyjścia Polski z obszaru wpływów imperium sowieckiego. Rząd Kohla obiecał wesprzeć ją w drodze do sojuszy państw Zachodu.
Ta nowa „polsko-niemiecka wspólnota wartości i interesów” – jak tę współpracę czasu przełomu nazwał ówczesny szef polskiej dyplomacji Krzysztof Skubiszewski – powstawała w wyjątkowym momencie. Po upadku komunizmu Polska przechodziła proces demokratyzacji i wprowadzała gospodarkę wolnorynkową, a zjednoczone w 1990 r. Niemcy łączyły dwa odmienne systemy polityczne i ekonomiczne. Polskę czekała jeszcze długa i uciążliwa droga – do struktur NATO i Unii Europejskiej, która wówczas funkcjonowała jeszcze jako Europejska Wspólnota Gospodarcza (EWG).
Dla Polski był to też czas niebezpieczny. Młoda demokracja, dziecko rewolucji Solidarności, znajdowała się w nieskonsolidowanej politycznie przestrzeni między Zachodem a istniejącym jeszcze Związkiem Sowieckim. Gdy podpisywano traktat, w Polsce i Niemczech nadal stacjonowały wojska sowieckie, a w Moskwie wielu przedstawicieli partii komunistycznej, KGB i wojska marzyło, aby falę demokracji zatrzymać przemocą – tak jak w czerwcu 1989 r. uczynili w Pekinie chińscy towarzysze.
Pojednanie zaczęło się przed traktatem
35 lat temu traktat polsko-niemiecki był wyrazem politycznej wizji i odwagi. Jednak jego znaczenia nie da się zrozumieć bez przypomnienia wcześniejszych polsko-niemieckich inicjatyw dialogu i pojednania.
Traktat nie pojawił się nagle. Stanowił zwieńczenie długiego procesu budowania zaufania przez odważnych Polaków i Niemców przed 1989 r., katolików i protestantów, antykomunistycznych opozycjonistów, intelektualistów i artystów, Solidarności i zachodnioniemieckich związkowców, polską emigrację i polityków z Niemiec Zachodnich.
W tym procesie szczególne miejsce zajmuje list biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. ze słowami „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”. Odważna inicjatywa Kościoła, którą szef PZPR Władysław Gomułka wykorzystał do nagonki przeciw biskupom, znalazła wsparcie w środowiskach „Tygodnika Powszechnego”, „Znaku” i „Więzi”. Także krytyczny zazwyczaj wobec Kościoła zespół paryskiej „Kultury” z entuzjazmem poparł list biskupów („Kultura” już krótko po 1945 r. stała się pierwszym forum dialogu polsko-niemieckiego).
Przed 1989 r. ważną rolę w zbliżeniu obu narodów odegrały też środowiska opozycji antykomunistycznej, które zakwestionowały antyniemieckie stereotypy w polskim myśleniu politycznym i dostrzegły w Republice Federalnej potencjalnego sojusznika dla przyszłej demokratycznej Polski.
Jak traktat stworzył podstawy polsko-niemieckiego partnerstwa
Traktat z 1991 r. był więc politycznym potwierdzeniem zmiany, która dokonywała się wcześniej w świadomości społecznej. Można odczytać ten dokument także jako świadectwo woli powrotu Polski, porwanej przez Sowietów, do rodzinnej Europy.
Traktat stworzył trwałe podstawy partnerstwa między dwoma narodami, których relacje przez większą część wieku XX były naznaczone wojną, okupacją, przemocą i nieufnością. Po raz pierwszy Polska i Niemcy mogły budować swoje stosunki jako demokratyczni partnerzy, a nie przeciwnicy lub państwa funkcjonujące w różnych strefach politycznych.
Jednocześnie traktat ten wykraczał poza tradycyjną dyplomację. Jego autorzy rozumieli, że pojednanie nie może ograniczać się do kontaktów między rządami. Dlatego przewidywał on rozwój współpracy samorządów, instytucji kultury, uczelni, organizacji społecznych i środowisk młodzieżowych. Symbolem tej filozofii stała się Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży (PNWM), dzięki której miliony młodych ludzi mogły poznać swoich sąsiadów. Osobiste doświadczenie spotkania miało przełamać stereotypy, budować więzi.
Polska, Niemcy i wizja Europy po zimnej wojnie
Była to inwestycja w przyszłość. Autorzy traktatu wiedzieli, że prawdziwe pojednanie nie dokonuje się podczas uroczystych ceremonii, ale w codziennych kontaktach między ludźmi. Że zaufanie między narodami buduje się przez lata, przez rozmowy, edukację, współpracę. W tym sensie traktat był nie tylko dokumentem politycznym, ale także projektem społecznym.
Nie można również pominąć jego znaczenia dla integracji europejskiej. Niemcy stały się jednym z najważniejszych partnerów wspierających polskie aspiracje do członkostwa w zachodnich strukturach politycznych i gospodarczych. Traktat z 1991 r. stworzył fundament strategicznego partnerstwa, które pomogło Polsce odnaleźć swoje miejsce w sojuszu państw demokratycznych.
Jednak najważniejszym jego przesłaniem było coś więcej niż współpraca dwustronna. Traktat wyrażał wizję Europy opartej na dialogu, odpowiedzialności i zdolności do przezwyciężania historycznych konfliktów. Relacje polsko-niemieckie stały się jednym z najważniejszych przykładów tego, że nawet najtrudniejsza przeszłość nie musi przesądzać o przyszłości.
Dobre sąsiedztwo nie oznacza braku sporów
Czy przesłanie traktatu jest dziś nadal aktualne? Myślę, że tak. Główne jego idee mogą służyć europejskim demokratom także i dzisiaj – jako kierunkowskaz.
Europa doświadcza obecnie wstrząsów geopolitycznych, wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie, wzrostu populizmu i pogłębiających się napięć społecznych. W takich warunkach łatwo powracają uproszczenia, stereotypy i narodowe resentymenty. Również w relacjach polsko-niemieckich nie brakowało w ostatnich latach kryzysów. Dyskusje dotyczące polityki energetycznej, migracyjnej, przyszłości Unii Europejskiej czy kwestii historycznych wielokrotnie prowadziły do napięć w relacjach politycznych.
Jednak właśnie w tej trudnej polsko-niemieckiej codzienności ujawnia się znaczenie traktatu. Nie miał on stworzyć relacji wolnej od konfliktów. Jego celem było zbudowanie trwałych mechanizmów współpracy, które pozwalają rozwiązywać spory bez podważania fundamentów sojuszu.
To jedna z najważniejszych lekcji płynących z doświadczenia polsko-niemieckiego. Dobre sąsiedztwo nie oznacza braku różnic. Oznacza zdolność do prowadzenia dialogu pomimo różnic. Demokracja opiera się nie na jednomyślności, lecz na umiejętności pokojowego rozwiązywania konfliktów. Podobnie jest z relacjami między państwami.
Historia nie jest wyrokiem. Także dziś
Szczególnie ważne pozostaje także pytanie o pamięć historyczną. Traktat z 1991 r. przypomina, że pamięć nie musi prowadzić do konfliktu. Może stać się źródłem solidarności i wspólnej odpowiedzialności. Nie proponuje zapomnienia o historii, lecz jej twórcze przepracowanie. Pokazuje, że świadomość tragicznej przeszłości może być fundamentem współpracy, a nie wyłącznie źródłem wzajemnych oskarżeń.
Wojna w Ukrainie nadała temu przesłaniu nowy wymiar. Polska i Niemcy, mimo różnych doświadczeń historycznych i odmiennych perspektyw politycznych, razem odpowiadają dziś za bezpieczeństwo Europy. Odkrywają na nowo znaczenie solidarności, współpracy i wspólnej obrony wartości demokratycznych.
W tym kontekście traktat z 1991 r. przestaje być jedynie dokumentem dwustronnym – staje się częścią szerszej odpowiedzi na pytanie o przyszłość europejskiej wspólnoty. A jego wartością jest również przekonanie, że historia nie jest wyrokiem. Kiedyś, w czasach, gdy nasz kontynent dzieliła żelazna kurtyna, wielu Europejczyków mogło uważać polsko-niemiecką wspólnotę wartości i interesów za nierealne marzenie. Doświadczenia XX w. dostarczały wielu argumentów za sceptycyzmem.
A jednak udało się – po zwycięstwie antykomunistycznych rewolucji – stworzyć jeden z najbardziej udanych procesów pojednania w Europie.
Traktat z 1991 roku jest wciąż aktualny
Polsko-niemiecki traktat z 1991 r. nie jest więc dokumentem wyłącznie historycznym. Przypomina nam dziś, że polityka może być sztuką budowania zaufania, a nie jedynie zarządzania konfliktami.
W obecnym świecie, gdy coraz więcej politycznej dezorientacji, warto pamiętać także o tym przesłaniu. Bo dialog, odpowiedzialność i solidarność pozostają warunkami nie tylko dobrego, pokojowego sąsiedztwa między Polakami a Niemcami, lecz także przyszłości całej Europy.
Dodatek do „Tygodnika Powszechnego” 25/2026
Redakcja: Wojciech Pięciak, Jacek Stawiski
Proj. graf.: Marek Zalejski
TP typografia: Agnieszka Cynarska-Taran
Fotoedycja: Katarzyna Bułtowicz, Grażyna Makara
Zdjęcie na okładce: Most łączący Polskę i Niemcy, Frankfurt nad Odrą, październik 2021 r. // fot. Jörg Carstensen / DPA / PAP
Wydawca: Fundacja Tygodnika Powszechnego
Partnerzy dodatku: Tygodnik Powszechny, Haus der Geschichte Nordrhein-Westfalen
Dodatek ukazuje się z finansowym wsparciem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Herausgegeben mit finanzieller Unterstützung der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit.
Za wsparcie projektu dziękujemy Adalbert-Stiftung Krefeld.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.












