Reklama

To były morderstwa

To były morderstwa

13.01.2009
Czyta się kilka minut
Z szykanami SB wobec księży mieliśmy do czynienia w Komisji Interwencji i Praworządności podziemnej Solidarności od początku istnienia naszej Komisji. Mam nadzieję, że śledztwo pomoże dziś w ustaleniu, kto odpowiadał za represje wymierzone w księży - w tych trzech sprawach zakończone ich śmiercią.
D

Dlaczego tuż przed rozpoczęciem obrad Okrągłego Stołu zginęli ks. Stefan Niedzielak i ks. Stanisław Suchowolec? Nie umiem z całą pewnością odpowiedzieć na to pytanie. Nasuwa się oczywiste przypuszczenie, że była to bezwzględna próba storpedowania rokowań pomiędzy opozycją a władzą.

Zabójstwo duchownego wywoływało gigantyczny społeczny rezonans, czego dowodem pogrzeb ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 r., na który ściągnęło do Warszawy 100 tys. ludzi z całego kraju. Od tego był tylko krok do zamieszek, milicji na ulicach itd. I na to pewnie liczyli sprawcy w styczniu 1989 r., nie zdając sobie sprawy, jak inne jest społeczeństwo od ich wyobrażeń.

Trudno mi uwierzyć, że te działania prowadzone były w sposób przypadkowy i nieskoordynowany. Że niemal jednocześnie w Warszawie i Białymstoku w styczniu, a potem w lipcu na Pomorzu, jacyś szaleńcy zabrali się do zabijania księży. Istniał przecież wtedy nadal IV Departament do walki z Kościołem, istniały nadal jego zakonspirowane komórki do zadań "specjalnych".

Te trzy sprawy zgonów duchownych w styczniu i w lipcu 1989 r. różnią się od siebie istotnymi szczegółami.

Nie mam wątpliwości, że w przypadku księdza Suchowolca, z którym nasza Komisja Interwencji i Praworządności podziemnej "Solidarności" miała w drugiej połowie lat 80. ścisły kontakt, sprawcami zabójstwa byli funkcjonariusze białostockiej bezpieki. Rola księdza Suchowolca na Podlasiu była bardzo ważna: skupiał on wokół siebie tamtejszą opozycję, był kompetentny, współpracował z naszą Komisją i był traktowany przez tamtejszą SB jako "wróg numer 1". W swoich wystąpieniach bardzo przypominał księdza Jerzego Popiełuszkę. Na marginesie mogę dodać, że ksiądz Suchowolec nie był dobrze widziany również przez hierarchię kościelną.

Mam nadzieję, że analiza zachowanych dokumentów i obecne śledztwo IPN dopomogą wreszcie w ustaleniu, kto z SB odpowiadał za rozmaite represje wymierzone w księdza Suchowolca - zakończone jego zabójstwem.

W przypadku księdza Sylwestra Zycha mamy - moim zdaniem - do czynienia z zemstą PRL-owskiego aparatu przemocy, który nigdy nie wybaczył księdzu Zychowi, że osłaniał on sprawców śmiertelnego postrzelenia milicjanta Zdzisława Karosa w 1982 r. [patrz portret ks. Zycha na str. V tego dodatku - red.].

O śmierci ks. Stefana Niedzielaka rozmawiałem niedawno z mecenasem Janem Olszewskim, który w 1989 r. obserwował ówczesne czynności śledcze, a wcześniej przyjaźnił się z księdzem Niedzielakiem. Nie da się wykluczyć nawet sytuacji, że zabójstwo to zaplanowały służby sowieckie. Pamiętajmy, że ksiądz Niedzielak był depozytariuszem polskiej pamięci o Katyniu, i także z tego powodu był szalenie niewygodny nie tylko dla władz PRL, ale także władz ZSRR. Prawdopodobnie za jego śmierć jest odpowiedzialna profesjonalna ekipa zabójców, być może nawet - jak słyszałem - z udziałem kobiety.

Na pytanie, czy w 1989 roku była możliwość, żeby te trzy śledztwa przeprowadzić zgodnie z zasadami sztuki prokuratorskiej, odpowiadam z pełnym przekonaniem: nie, nie było takiej możliwości. W przypadku księdza Suchowolca najlepiej chyba widać, jak tej sprawie ukręcono wówczas łeb. Wznowione później śledztwo skompromitowało działania milicji i prokuratorów. Wtedy, w 1989 r., chodziło o to, aby zamordować - a potem sprawnie zatrzeć ślady.

Notował Mol

ZBIGNIEW ROMASZEWSKI (ur. 1940) - z zawodu fizyk, od 1976 r. był działaczem Komitetu Obrony Robotników; wraz z żoną Zofią kierował Biurem Interwencji, rejestrującym łamanie praw człowieka i pomagającym ofiarom. W latach 1980-81 kierował Komisją Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność"; członek Zarządu Regionu Mazowsze i Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Ukrywając się w stanie wojennym, zorganizował podziemne "Radio Solidarność". Aresztowany i sądzony w dwóch procesach: procesie twórców Radia i procesie KOR; więziony w latach 1982-84. Po zwolnieniu z więzienia kierował reaktywowaną w podziemiu Komisją Interwencji i Praworządności; Komisja dokumentowała przypadki użycia przemocy wobec działaczy opozycyjnych czy duchownych z całego kraju oraz pomagała ofiarom represji politycznych. Od 1989 r. senator.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]