Reklama

Teologia i przemoc

Teologia i przemoc

29.09.2015
Ks. Krzysztof Charamsa: Z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej retoryka ks. Dariusza Oko jest nie do zaakceptowania.
Wykład księdza Oko w auli BUW, Warszawa, 21 października 2014 r. Fot. Mariusz Grzelak / REPORTER
B

Brak reakcji ze strony władz kościelnych na wystąpienia, które są przepełnione nienawiścią, to skandal.

Warto być przyzwoitym, jak mawiał Władysław Bartoszewski, nawet wtedy, gdy jest się księdzem-naukowcem. A może właśnie szczególnie wtedy.

Mojej Mamie,
która nauczyła mnie teo-logii,
Boga odrzucającego wszelką przemoc.

Chrześcijanie potrzebują konfrontacji z różnorodnymi naukami, także tymi, które zajmują się płcią kulturową. Taka konfrontacja, otwarta i rzetelna, może być pomocą również dla samych myślicieli gender. Tyle że w jej trakcie nie mogą być deprecjonowani – tak jak to robi pewien krakowski teolog wspierany przez autorytet Konferencji Episkopatu Polski. By to wyrazić obrazowym przykładem: z ateistkami Judith Butler czy Julią Kristevą można się nie zgadzać, ale nie można ich wyzywać tylko dlatego, że podejmują kwestie gender...

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Komentarze

Inteligentny, odważny tekst. Pytanie tylko, czy ks. Charamsa nie będzie miał kłopotów w pracy, gdyż nie mam wątpliwości, ze swego tekstu nie uzgodnil z przelozonymi:)))

Wspaniały tekst! Wreszcie ktoś mądrze i kompetentnie opisał problem ks. Oko. Teraz czas na Episkopat.

Przecież biskupi z Episkopatu nie są ślepi i głusi - znają księdza Oko od lat. Obawiam się, że ma tam silne poparcie. Nie zmieni się nic.

A może już czas dokonać radykalnej zmiany? W Chrześcijaństwie właściwie tylko odłam katolicyzmu pielęgnuje CELIBAT – mimo, iż jego idea dla zachowania majątku przez Watykan już dawno się przeżyła. Nie da się zahamować zakazami ludzkiej natury ani protestami ograniczyć w XXI wieku ludziom dostępu do informacji! Jak stwierdził Krzysztof Charamsa (drugi sekretarz Międzynarodowej Komisji Teologicznej - urzędnik Kongregacji Nauki Wiary i wykładowca 2 uniwersytetów w Rzymie), że …kler jest w dużej części homoseksualny i jednocześnie tym homoseksualizmem sparaliżowany…. Liczne procesy o pedofilię, posiadanie konkubin dobitnie wykazują, iż dalej już nie można iść tą drogą - bo droga ta jest zapewne fałszywa i sprowadza katolicyzm na manowce. CZY TACY LUDZIE MOGĄ BYĆ WASZYMI PRZEWODNIKAMI DUCHOWYMI i rozprawiać o moralności kiedy po mszy wielu z nich robi co robi? Należy wyciągać wnioski z otaczającego świata. To co można było przez tysiąclecia ukrywać obecnie ukryć już się nie da! I problem ten nie dotyczy wyłącznie pozbawionego kobiet katolickiego kleru, podobnie jest na misjach wojskowych organizowanych przez ONZ w różnych częściach świata. Celibat niczemu nie służy, a tylko wypacza ludzi i prowadzi do wielu tragedii. Warto przypomnieć tu czym był LEGION CHRYSTUSA (Marcial Maciel Degollado) i jak przez dziesiątki lat był tolerowany mimo, iż wiedza o nim była w Watykanie znana! Dlatego dalsze tolerowanie obecnego stanu rzeczy oznacza, iż władze kościelne ponoszą pełną odpowiedzialność za to co się dzieje i co się stanie w przyszłości, albowiem jeżeli jest wiedza o przyczynach problemu i nie dokonuje się zmian to można domniemywać, że jest to aprobata dla obecnego status quo, a to z kolei może oznacza, iż wszelkie roszczenia natury prawnej (jak pokazały procesy w USA) mogą być kierowane do tych którzy swoimi decyzjami lub ich zaniechaniem określony proceder umożliwiają lub w umożliwiali go w przeszłości przenosząc winnych łamania prawa duchownych z parafii do parafii lub wysyłając ich na ”misje… .”. Cóż - wiara nie ma nic wspólnego z logiką. Jest taki czas z którego perspektywy inaczej patrzymy na historię i życie. Dokonujemy przewartościowań. Możemy jeszcze coś zrobić. Zazwyczaj otaczamy się ludźmi podobnie myślącymi i z czasem tracimy kontakt z rzeczywistością. Do powstania Internetu można było pewne rzeczy ukryć, uniemożliwić dostęp do archiwów. Nie wszyscy maja czas i pieniądze aby zgłębiać indywidualnie dany temat lub kupować książki. Sieć globalna zmieniła świat (tą część która ma do niej dostęp). Wielu przedstawicieli kleru jeszcze tego nie rozumie. Jeszcze myśli że może coś uda się schować, że może lepiej jeszcze o czymś nie mówić. Nie rozumieją, że wokół nich dokonała się największa w historii rewolucja technologiczna, a mentalna właśnie się dokonuje. Teraz mamy możliwość (jeżeli chcemy) poznać i inne spojrzenie na rzeczy o których mamy już dawno wyrobione zdanie. Bo czas płynie i wszystko się zmienia. Tempus Fugit. © Natin (Film dokumentalny dostępny do: 31.10.2015 r.) http://vod.pl/filmy-dokumentalne/legion-chrystusa-skandal-w-watykanie/l8re3

Jestem zachwycona artykułem !!! -podjętym tematem, argumentami, użytym językiem... Bardzo bym chciała, aby np. red Grzegorz Miecugow (albo inny red. w szeroko dostępnych mediach) przeprowadził wywiad z ks..Charamsą!!!

Brawo za odważny i rzeczowy artykuł !!!

Swietny artykul. Przykre, ze Kosciol ma takich synow jak ks. Oko.

Ks.Oko "grasuje" w przestrzeni publicznej już od wielu lat.Mimo swej kontrowersyjnej publikacji oraz nierzetelności i bałamutnego języka, cieszył i dalej cieszy się przychylnością Episkopatu polskiego oraz niektórych publikatorów tz. katolickich.Chętnie publikujące jego pseudonaukowe dywagacje.Przecież dla człowieka o jakim takim wyrobieniu kulturalnym i posiadającym ogólnie dostępną wiedzy o przedmiocie,jego wystąpienie budziły niesmak.Nawet można było wyczytać z jego wystąpień dyletanctwo w przedmiocie poruszanym, co czasem wzbudzało politowanie nad wiedzą "profesora".Ale robił i dalej robi dobrą robotę dla tych, którzy widzą w nim wroga postępowych przemian społecznych w Polsce,walczącego obojętnie jakimi metodami.Idzie w zaparte!

Proszę zauważyć, że każda organizacja potrzebuje takiego Bullteriera; czy to Kurski, czy Kamiński, czy kiedyś Palikot, tak tu w KK - Oko. Tyle że ja - członek KK - nie życzę sobie reprezentowania mojej wspólnoty przez tego duchownego. Może on wypowiadać się za siebie, ale nie za mnie!!!

Dziękuję za ten tekst, pierwszy głos człowieka będącego dość wysoko postawionym urzędnikiem kościoła, który nazwał rzeczy po imieniu. Po latach ubliżania (m.in. mnie) przez x. Oko wreszcie pojawił się głos prawdy. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej - przecież tym samym językiem, być może tylko nieco łagodniejszym, z większą ilością niedomówień, półsłówek i puszczania oczka, mówi polski episkopat ustami swoich przedstawicieli.

Dopiero teraz zauwazylam: "Jan Paweł II w czasie jubileuszu chrześcijaństwa w 2000 r. przepraszał za niektóre wyrazy chrześcijańskiej przemocy w przeszłości. Dzieło papieża Polaka podjął papież Franciszek, prosząc ofiary pedofilii o przebaczenie przemocy seksualnej i duchowej dokonywanej przez ludzi Kościoła" Proszę księdza, słusznie ksiądz prawi w sprawie ks. Oko. Niemniej waga tej wypowiedzi nieuchronnie zostanie osłabiona przez takie fałszywe stwierdzenia, jak ta powyżej. Pierwszym papieżem, który przeprosił za pedofilię i powziął stanowcze kroki w kierunku wyeliminowania sprawców tej przemocy, był papież Benedykt XVI. Papiez Franciszek jedynie kontynuuje jego politykę i rzekłabym, ze niezbyt energicznie w porównaniu z jego poprzednikiem. Papiez Benedykt XVI jako kardynał Ratzinger był szefem Kongregacji, w której ksiądz pracuje, i wypadaloby znać jego osiągnięcia jako teologa i nieprzyjaciela wszelkiej agresji i głupoty. A co spotka księdza za ten tekst ze strony Franciszka - jeszcze zobaczymy.

Ksiądz Charamsa niczego nie fałszuje. Proszę uważnie czytać: "Jan Paweł II w czasie jubileuszu chrześcijaństwa w 2000 r. przepraszał za niektóre wyrazy chrześcijańskiej przemocy w przeszłości". Tzn inkwizycja, antysemityzm itp. Prawda, o pedofilii wówczas nie mówił, ale znane sA jego stanowcze wystąpienia w sprawie pedofilii http://www.niedziela.pl/artykul/6222/Strategia-Kosciola-powszechnego-wobec

Nie tyle chodziło mi o wyolbrzymianie zasług Jana Pawła II, co o zignorowanie wkładu Benedykta XVI w "cywilizowanie" stosunków w swiecie chrześcijańskim. Niestety, ale nie ma on na razie kontynuatora, jako ze Franciszek poza popisami pod publiczkę nie czyni niczego istotnego. Zato jest on bożyszczem laików i duchownych, którym daleko do troski o Kosciół i poziom jego nauczania, a jedynie prą w strone niekontrolowanych i nieuzasadnionych zmian kościelnej doktryny. Ks. Charamsa, obawiam się, należy do nich, jakkolwiek pod jego ocena działalności ks. Oko podpisuje się bez zastrzezeń.

Obawiam się, że Pani niewiele wie o działalności papieża Franciszka. Polecam uważne przeczytanie wywiadu z kard, Schoenbornem (ponoć konserwatystą) w poprzednim numerze TP.

Jako prenumeratorka Tygodnika Powszechnego znam zawartość jego kolejnych numerów i nie trzeba mi streszczać artykułów. Kardynał Schoenborn jest wysokim hierarcha kościelnym i trudno, aby otwarcie krytykował swojego papieza. Niemniej jest przede wszystkim uczniem i "człowiekiem" Benedykta XVI. A w sprawie oceny pontyfikatu Franciszka odsyłam do strony internetowej "La Chiesa", gdzie zycie Kosciola komentuje znany watykanista Sandro Magister.

Czy ten tekst odniesie jakiś skutek?Wątpię! Czy tekst ks. Charamsy oceniający przecież już kilkuletnią działalność ks.Oko,jak sądzę,była i jest zauważana przez jego przełożonych i Episkopat polski.Nie było zastrzeżeń.Więc była akceptowana przez te gremia,może nawet ich zdaniem potrzebna?A teraz na portalu, PCh24.pl jest wielkie oburzenie na tą publikację,niesprawiedliwą oraz uwłaczającą godności i wiedzy ks.Oko.To wskazuje,że jednak są w Polsce grupy ludzi(przecież Katolicy),które akceptują kierunek obrany przez ks.Oko.Uważają,że wygłasza prawdy oczywiste,używa dosadnego języka i jest to ocena rzeczywistości wrogiej Kościołowi,jego kierunku działania społecznego,trudnej do zaakceptowanie przez jego wyznawców,a jednocześnie szkodliwej społecznie. Czy Episkopat polski zauważy tą ocenę?Czy zbędzie milczeniem? Czekajmy.

Moralność Kalego. Ksiądz Oko może uwłaczać godności i wiedzy daleko mądrzejszych od niego naukowców, ale jego tknąć nie wolno.

Niestety, popularność ks. Oko nie bierze się z jego charyzmy, czy też wspaniałości tego co robi (bo akurat jego metody zostały doskonale wypunktowane in minus). To są układy, w które zmieszany jest KEP i w ogólności cała instytucja KK. Taki układ dla instytucji jest na rękę; taki bullterier to skarb dla organizacji (każdej). Szkoda tylko, że takie działanie pociąga za sobą ofiary. Lecz czy tu chodzi o miłości, prawdę i dobro, czy o władzę i bogactwo?

Prędzej mi kaktus na czole wyrośnie, wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, a ks. Charamsa zostanie suspendowany, niż ks. Oko zaprzestanie swych sponsorowanych przez episkopat plugawych wywnętrzeń. Jest hańbą dla całego kościoła polskiego, w szczególności dla wszystkich jego księży i biskupów, że działalność i publiczne występy tego osobnika spotykały się jak dotychczas jedynie z wymownym milczeniem z ich strony.

Niestety, mainstreamowe media nie są tu bez winy. Dla oglądalności zapraszają ks. Oko z jednej strony, a pani Senyszyn z drugiej. Pamiętam dyskusję w TVN: prof. Mikołejko z jednej strony, a o. Gużyński z drugiej. Jak mądrze się oni różnili!

Wspaniały artykuł, brawo:) Szkoda tylko, że dotrze do niewielu, bo grono czytelników Tygodnika nie jest chyba procentowo zbyt duże… Większość usłyszy to, co episkopat napisze w jakimś kolejnym liście w stylu listu o gender, ech:( Albo to, co powie toruńska rozgłośnia:((((

"Podjęcie tematu stosunków analnych przez katolickiego eksperta może być konieczne." - Czy nie zauważają Państwo komizmu tego stwierdzenia?

Zgadzam się z autorem tekstu, który zdaje się twierdzić, iż opis seksu analnego pióra księdza Oko jest nieładny, płytki i bezduszny. Sądzę, że warto poprosić księdza Wierzbickiego aby się tym tematem zajął. Ksiądz Alfred znany jest z empatii dla kobiet. Rozumie szparkowatą naturę kobiety ( oraz zapewne szparkowatą naturę niektórych mężczyzn też ). Wreszcie jest poetą, zatem o piękne słowa u Niego jakby łatwiej. Mnie osobiście martwi to, że żyję w społeczeństwie konserwatywnym i nietolerancyjnym, które uparcie zaprzecza kochliwości człowieka, czyli temu, że człowiek bardziej kocha aniżeli myśli. Z tego też powodu ( czyli ze strachu ) powściągam swoje złe skłonności ( w tym, rzecz jasna, także i zwłaszcza te seksualne ). Polskie społeczeństwo wymusza na mnie poprawność etyczną. która niekoniecznie idzie w parze z poprawnością polityczną.

Miło mi znów Pana ujrzeć na forum TP, Panie Plainduncan:)) Współczuję głęboko, ze musi się Pan uginac przed tą oburzajaca presja społeczną i pozostawać człekiem etycznym, ale cóż, człowiek jest istota stadna. A wracając do meritum - radziłabym nie lekceważyć krytyki opisu seksu analnego u ks. Oko ze strony ks. Charamsy:))

Sledzę stronę Gościa Niedzielnego. Bardzo symptomatyczny tok rozumowania tam obserwuję: zmasowana krytyka ks.Charamsy bez jakichkolwiek odwołań do Jego artykułu. Nie tylko czytelnicy na forum, ale i redaktor Gościa szydzi z Tygodnika Powszechnego - z powodu opublikowania artykułu ks.Charamsy. Strasznie to przygnębiające, ile insynuacji, żółci i nieprawd potrafi wygenerować z siebie katolicka społeczność, czy też grupa skupiona wokół katolickiej gazety - z tej jedynie okazji, że gdzie indziej polemicznie odniesiono się do kontroowersyjnego kapłana. Sam nad artykułem ks.Charamsy spędziłem wczorajsze popołudnie i jestem głęboko pozytywnie poruszony stylem wypowiedzi i jakością argumentacji. Artykuł przywraca wiarę, że można polemizować rzeczowo, rzetelnie, bez napastliwości. Ale, szczerze mówiąc, po konstatacji, że Autor funkcjonuje w Rzymie, zacząłem rozumieć, skąd ta iście nie nasza elegancja publicystyczna.

W gościu za to wyczytasz, że to TP ziele nienawiścią itd. Co za dramat polskiego katolicyzmu! Nic nie rozumiemy ze słów Biblii "Poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli". W tym kraju zdaje się nie da się rzeczowo rozmawiać, za to wychodzi nam cudownie metoda wykluczenia z Kościoła

Kosciol zawsze selekcjonowal sobie tych naukowcow, ksiezy i taka nauke, ktora mu pasowala. Odrzucenie teorii heliocentrycznej sformulowanej jeszcze w antyku. Odrzucenie atomizmu Demokryta. Pierwsza reakcja ( bo jakze by inaczej) kosciola na teorie ewolucji bylo odrzucenie i wpisanie na indeks. Przez cale dziesieciolecia KK ukrywal ohydne pedofilskie naduzycia ksiezy. Kosciol nie potrzebuje Hoserow , Michalikow , Wielgusow , ks. Oko, itp. , ktorzy w swojej ograniczonosci sa zywym zaprzeczeniem wartosci chrzescijanskich. Kosciol potrzebuje madrych ksiezy, takich, co nie strasza ogniem piekielnym za kazdy blad, ale potrafia pokazac, ze da sie zyc zgodnie z przykazaniami i czerpac z tego radosc. Ze przebaczenie i milosc blizniego, to nie jest pustoslowie, ale sposob na zycie. Co ma do zaoferowania wspolczesny Kosciol – tylko format polityczny i stale upokarzanie wiernych, ktorzy odrzucaja jego status quo. Kosciol chyba po prostu dobrze sie czuje w roli oblezonej twierdzy, znacznej czesci laikatu (np. niektorym Gornoslaskim Katolikom)tez taki stan odpowiada. To sie daje pieknie ubrac w teorie o spiskach masonskich, zydowskich i jakich tam jeszcze i pieknie wspolgra z walka Swietosci z silami Szatana. Formy sa wycwiczone, bo od lat stosowane i wspaniale sluza zwieraniu szeregow obroncow wiary, oczywiscie wylacznie tych prawdziwych. Bat na nieposlusznych ciagle jest skuteczny a takich ksiezy jak ks. Oko jak widac KK nadal bardzo potrzebuje.

... co Pan pisze, ale jakże prawdziwe. Instytucja KK musi mieć swojego wroga, wtedy życie nabiera sensu. A przecież życie jest piękne, bo jest miłość i rozwój i w tym przejawia się Boża obecność (por. "Rozwój. Jak współpracować z łaską" M.M. Gajda). Najgorsze jest to, że instytucja tylu ludzi w te swoje wojenki wciąga! Ręce opadają. O. Pio miał wizje, że piekło mieni się kolorem purpury i czerni... smutne to...

Posluze sie cytatem mojego ulubionego ksiedza, filozofa Jozefa Stanislawa Tischnera - " Jeszcze nie widzialem nikogo, kto stracil wiare, czytajac Marksa, za to widzialem wielu, ktorzy stracili ja przez kontakt z ksiezmi." Smutne i przygnebiajace, ze tak prawdziwe i aktualne. A tak na marginesie - Stanislawa to imie kobiety :)

pozdrawiam Sławomir Wower

W sumie powinnam sie przyzwyczaic do takiej pomylki ale mi nie wychodzi :) Pozdrawiam serdecznie Stanislawa Perski.

Ukazała się już nowa enuncjacja ks. prałata Charamsy. Jest gejem, w dodatku zakochanym, nietolerancja ks. Oko jest mu nie na rekę, podobnie jak nietolerancja i homofobia Kongregacji, w której pracuje. A wlasciwie pracował, bo postanowił zerwać z dotychczasowym życiem. Tak wiec tytuły prasowe obwieszczające akcję Watykanu przeciwko ks. Oko okazały się niewypałem! Ks. Charamsa jest krytykiem niewiarygodnym, bo kierującym się prywatą, a jego wystąpienie zdradza wszelkie znamiona osobistego odwetu. Niestety, ale nasz Kosciół nie ma szczęścia do krytyków i reformatorów pochodzących z własnych szeregow. Albo głupek Lemański, albo rozhisteryzowany gej...A tymczasem ks. Oko chyba się upije z radości:))

To juz wole "glupka" Lemanskiego czy "rozhisteryzowanego geja" (zreszta nie pierwszy i nie ostatni w KK) anizeli ksiezy pedofilii ukrytych po parafiach czy "upitego" z radosci, opetanego nienawiscia do wszystkiego i wszystkich ks. Oko.

Własnie taka postawa, jak Pani: popierania osób niegodnych w charakterze reformatorów Kosciola jest główna przyczyną, ze ten Kosciół jest niereformowalny.

Jestem pelna szacunku dla odwagi ks.Charamsy , ktorej brakuje wielu duchownym. Tradycjonalisci katoliccy krytykuja wszystkich myslacych inaczej. Ks. prof. Hellera uwazaja za ukrytego ateiste. Podobnie bylo z ks. prof. Bochenskim – po jego smierci to samo zarzucali jego bracia zakonni. Jego pism analitycznych o pierwszej czesci Summy (w jez. niemieckim) do dzis nie przelozono. Takie mamy czasy - wystarczy myslec i od razu jestes niewierny i niewiarygodny. Najlatwiej winy szukac u innych. Pisze pani, ze popieram osoby niegodne. Bzdury . Problem KK polega na tym, ze ma dluga tradycje ukrywania, przemilczania i czesto troszczy sie przede wszystkim o wlasny wizerunek. Slyszala pani o ksiedzu Marcialu Macielu zalozycielu arcykonserwatywnego zgromadzenia zakonnego Legion Chrystusa. Legion, podobnie jak Opus Dei, cieszyl sie specjalnymi wzgledami papieza JP II. Maciel był pedofilem, biseksualnym bigamista. Czy nasz papiez mogl nie wiedziec o naduzyciach Maciela ? Sledztwo dziennikarskie prowadzone przez "National Catholic Reporter", nie pozostawia wiele miejsca na watpliwosci. Maciel mial gorliwe wsparcie - kard. Angelo Sodano; kard. Eduardo Martineza, oraz biskupa St. Dziwisza, polskiego sekretarza JP II. Niestety takich Macieli bylo w kosciele wiecej, a Watykan milczal i chronil ich dzieki tajnemu dokumentowi o nazwie "Crimen Sollicitationis" " z 1962 roku. Zlekcewazono pelne szczegolow i wstrzasajace listy oskarzycieli Maciela wyslane w 1998 r. do Watykanu. Taka metoda KK - najlepiej schowac wszystko pod dywan. Wierze, ze obecny Kosciol moga zmienic tylko ksieza odwazni i otwarci , nie poddajacy sie indokrynacji biskupow. Kazda "rewolucja" ma swoje ofiary.

Nie wiem, czy Pani zauwazyla, ze ów Maciel cieszył się atencja Jana Pawła II nie bez powodu - był uzyteczny dla Kosciola. Jego drugie paskudne oblicze nie miało najwyraźniej dla wysokich hierarchow znaczenia. Pani prezentuje dokladnie taka sama postawe: tez akceptuje wyjatkowo niemadrego i złego ksiedza Lemańskiego, jak Pani przyznała. A dlaczego? Cóz dobrego ów ksiądz zrobil poza umieszczeniem Tory w kosciele katolickim, kłótniami z biskupem oraz organizowaniem oszczerczej akcji przeciwko polskiemu Kosciolowi? Coś zapewne zrobil, co Pani zaakceptowała, a co jest nieproporcjonalne do szkód, jakie ten kaplan wyrzadził. Podobnie dziś jest z ks. Charamsa. Szczęść mu Boze na nowej drodze zycia, nie da sie jednak ukryć, ze ks. prałat nie reprezentuje doktryny koscielnej, a wiec nie moze byc zaakceptowany jako kaplan katolicki. To jednak najwyraźniej Pani nie przeszkadza, ponieważ zaatakował ks. Oko, który od lat gra role Savonaroli polskiego KK. Prosze sie jeszcze raz zastanowic nad Pani wpisem pełnym sprzecznosci, a takze nad tym, kogo Pani w Kosciele popiera i dlaczego.

Maciel uzyteczny dla Kosciola - toz to kpina a co z jego ofiarami. Za dolary i antykomunizm – pieniadze Legionu, jego ksieza i aktywni swieccy wzmocnily kampanie papieza i przyczynily sie do odsuniecia z wysokich stanowisk liberalnych ksiezy, powodujac przewage jego konserwatywnego katolicyzmu. Jedne z pierwszych datkow, jakie otrzymala polska „Solidarnosc“ pochodzily od Maciela i przechodzily przez rece Stanislawa Dziwisza. Co do ks. Charamsa - mial odwage sie przyznac a ile bylo i jest w KK ksiezy, ktorzy nie reprezentuja doktryny koscielnej, siedza cichutko na plebaniach za przyzwoleniem i wiedza swoich przelozonych. Ta obluda KK, te rzekome lapsusy naszych hierarchow, pranie brudnych pieniedzy w Banku Watykanskim jak widze, pani to wszystko nie przeszkadza -no bo,jesli ma sluzyc Kosciolowi, to dlaczego nie. Mnie przeraza.

"Jedne z pierwszych datkow, jakie otrzymala polska „Solidarnosc“ pochodzily od Maciela i przechodzily przez rece Stanislawa Dziwisza." Sama Pani widzi, jaki ów Maciel był pozyteczny. I jeszcze się Pani dziwi, ze Dziwisz był za:))) Co do reszty Pani uwag - niestety, ale chyba nie porozmawiamy, gdyż zaslepiaja Pania emocje do tego stopnia, ze pisze Pani nie na temat i nielogicznie, a w każdym razie nie odpowiada Pani na moje posty.

Nie wiem czy pani zauważyła, ale wg pani JP II i jego podwładni wydają się być postaciami nastawionymi na osiąganie korzyści bez względu na ich cenę i źródło - wątpliwy to komplement.... ++ Na pewno pani zauważyła, ale powodowana chyba własnym zakłamaniem udaje że nie widzi, że SP nie uważa x. Lemańskiego za niemądrego i złego, wręcz przeciwnie ++ Pychą pani grzeszy rozsądzając kto jest godnym, a kto nie bycia reformatorem kościoła - nie pani pysznej, ale czytelnikom tego postu zwrócę uwagę, że największy w historii reformator religii biblijnej Jezus z Nazaretu dziś z pewnością zostałby przez panią Niklewską odsądzony od czci i faryzejskiej wiary. ++ a na koniec pozwolę sobie skomentować pani ocenę x. Oko w Polsce - on nie Savonorolę kościoła dzisiejszego gra, on jest cuchnącą siarką wydzieliną gnijącego ciała tego kościoła.

Ks. Oko bronic nie będę.Co do innych spraw - usiłuje jedynie uświadomić pani Perski, ze jej wypowiedzi sa obok tematu, nielogiczne i puste. To, ze pan Lemański jest z punktu widzenia doktryny kościelnej osoba niegodną, jest dla Kosciola oczywiste. Pani Perski tego nie dostrzega, ponieważ reprezentuje dokładnie te sama mentalność, co otoczenie JP2 - pod dywan, pod dywan, bo inne sprawy sa ważniejsze. A co do logiki krytyki (wszelkiej) - fakt, ze ktoś nie jest aniołem, nie sprawia oczywiscie, ze jego krytyka złego stanu rzeczy staje się nieuprawniona. Przyzna Pan/Pani jednak, ze trochę jest głupio, kiedy złodziej zaczyna krytykować drugiego złodzieja:)) Niby ma racje, ale jego krytyka zamienia się w farse w sposób nieunikniony. I chyba mamy dziś do czynienia z podobnym zjawiskiem. Niestety, ale musze wobec Pana/Pani powtórzyć ten sam zarzut, który wysunęłam w stosunku do p. Perski - nie rozumie Pan/Pani słowa pisanego, odpowiada na argumenty, których nie uzylam, całość jest nielogiczna i niespójna. Chyba również nie ma szans na rzeczowa rozmowę:))

...takich "kropli",jak ten artykuł brakuje w Polsce.Niestety powszechność "Tygodnika" także jest znikoma,a jakże potrzebne są tak mądre i wyważone opinie. Będąc apostatą kościoła - ks.Oko i jemu podobni,też dołożył do tego cegiełkę - z nadzieją czekam,aż takie "kropelki" zamienią się w rwący potok,który zmiecie,oczyści i zmyje polskie piekiełko zwane katolicyzmem,któremu z prawdziwym chrześcijaństwem nijak po drodze.Jak mawia dziś młodzież szacun i powodzenia w dążeniu do Prawdy...

Nie chcę wpisac się na liste tych, którzy wszędzie wesza spiski, ale cała ta historia pachnie mi prowokacja ze strony ks. Charamsy. Najpierw wysłał madry poważny tekst krytyczny do redakcji Tygodnika, aby zaraz potem zdezawuować całą sprawę posylajac "bombe" do Gazety Wyborczej. Tygodnik Powszechny, mój ulubiony tytuł od lat naprawdę nie zasłużył na taka wpadke i kompromitację. Nie mam pojęcia, komu na tym zalezało.

Brak alternatywy to dziecko koscioła i JPII. Owoc przewrotu ustrojowego i wycofania sie ze zdobyczy spolecznych, jakie udalo sie Polakom osiagnac i zastapienia ich duszna parafianszczyzna, zabobonami, stosunkami klasowymi, feudalnymi. To po pierwsze. Po drugie - Kosciol nigdy nie powinien zabierac glosu na tematy nie dotyczace zasad ewangelicznych. Homoseksualizm jest naturalnym zjawiskiem w przyrodzie, u okolo 1500 gatunkow zwierzat stwierdzono zachowania homoseksualne. Dotyczy to tez czlowieka. Ludzie sa: heteroseksualni, homoseksualni, biseksualni i aseksualni. Tak to podobno zaprogramowal sam Bog. Co do “prowokacji” ze strony ks. Charamsy jak Pani pisze, bardzo dobrze, ze glosno i bez sensacji zacznie mowic sie o ksiezach gejach w KK. Gej to taki czlowiek jak ja , Pani - ma prawo kochac Boga , glosic Ewangelie Milosci. Wole to niz “bezplciowego” pelnego nienawisci ks. Oko. Takie jest moje zdanie. Szkoda, ze ludzie zapominaja, ze sa dziecmi jednego i tego samego Boga Milosci. Nasze zycie wygladaloby zupelnie inaczej – szanowaliby zycie , nature, siebie i przede wszystkim drugiego czlowieka. Pani Niklewska - “Gniew jest kwasem mogacym bardziej zniszczyc naczynie, w ktorym sie znajduje, niz to, na co zostanie wylany”. Gandhi Pozdrawiam.

Pani Stanisławo, Pani uwagi ad personam pod moim adresem sa jak kula w plot. Nie musi mnie nikt pouczać w sprawie tolerancji i relatywistycznego, alternatywnego widzenia spraw. Wynika to zresztą po trosze z mojego zawodu, który pozwala spojrzeć szerzej - jestem historykiem. Różnica między nami jest ta, ze Pani kieruje swoje złe emocje przeciwko Kosciolowi bez konstruktywnych propozycji, jak ten Kosciół naprawić. Co budzi podejrzenie, ze Pani nie chce tego Kosciola naprawiac, ale go zniszczyć. I z satysfakcja wita Pani każdy przejaw degrengolady w tym Kosciele, a szczególnie sytuacje, gdy atakują go od wewnątrz źli duchowni. Ja - wręcz przeciwnie. Chce, aby mój Kosciół się odrodził, podniósł z upadku, w jakim się znajduje, i mądrze spełniał funkcję, do której został przeznaczony: mówił ludziom, co dobre, a co złe. A potrzebni sa do tego dobrzy i dzielni "rycerze". Nie tacy, jak ks. Maciel, Lemański i Charamsa. Był takim papież Benedykt XVI, ale niestety, nec Hercules contra plures.

- nie jestem historykiem ale pomagalam w Niemczech (wolnotariat) w Europejskiej Organizacji Przemocy Nad Dziecmi (molestowanie, pedofilia rowniez w KK). Kiedy czytalam , ze ksieza, ktorzy byli dla mnie nauczycielami Sacrum, wzorem do nasladowania i dowiedzialam sie, ze robili mnie w durnia w imie Boga i, ze jest w tym co robili i robia wiecej Profanum, to co ja mam myslec? Mam udawac, ze tego nie widze, ze to nieprawda i bede bronic moich pasterzy. KK jako instytucje mozna naprawic jedynie poprzez poddanie jej normalnym procedurom prawnym i brakiem poblazania dla przejawow lamania prawa. Lamania w kazdym zakresie ! czy ukrywanie poczynan stricte kryminalnych i to w zakresie najbardziej ohydnych czynow. Co do Maciela - dopiero w 2006 r. po smierci JP II, Watykan oglosil, ze Maciel "został zaproszony do prowadzenia zycia na uboczu - w modlitwie i skrusze". Maciel dozyl swych lat w spokoju a zastepy Legionu i jego bogactwo wciaz rosna.. Zrodlem dzisiejszych klopotow Kosciola i jego powolnego "upadku" nie jestem ja i moje wypowiedzi, jak Pani sugeruje ale zasada tajemnicy , obludy. Nawiazala Pani do papieza Benedykta XVI - nazwal on pedofilie "ciezkim grzechem" i "zbrodnia" ludzi Kosciola "wobec bezbronnych dzieci". Nie wspomnial jednak slowem o co najmniej - zaniechaniach Watykanu, w tym swoich, gdy kierowal Kongregacja Nauki Wiary (latach 1981–2005) i JP II. Nie dotknal rowniez kwestii zrodel naduzyc seksualnych i milczenia Kosciola w ich sprawie ani nie wypowiedzial sie o srodkach zaradczych. List apostolski JP II z 2001 r. "Sacramentorum sanctitatis tutela" oraz list kardynala Ratzingera do biskupow "De delictis gravioribus" nakazuja informowanie Watykanu o przypadkach pedofilii, nie uchylaja jednak nakazu tajemnicy wobec swiata zewnetrznego. W ten sposob KK chce rozwiazywac skandale seksualne za zamknietymi drzwiami i nie chce aby ujrzały one swiatlo dzienne. Dopoki KK nie bedzie mnie traktowal powaznie, myslac, ze moze mnie straszyc diablem a sam nie zrobi powaznegpo porzadku u siebie, to nie mamy tutaj o czym dyskutowac. Pokladam nadzieje w papiezu Franciszku, bo widze, ze jest rzeczywiscie przekonany , ze zasada sen tire cum Ecclesia – “czuc i myslec z Kosciolem” nie znaczy tylko " czuc imyslec z hierarchia", lecz przede wszystkim " czuc i myslec z calym ludem Bozym".

Przkro mi, Pani Stanisławo, ale chyba Pani zbyt dużo wymaga od decydentów Kosciola, w tym i od Josepha Ratzingera. Nie bardzo wiem, jak miałby wyjasniac przyczyny pedofilii, czyli sprawę, która zaprząta uwagę lekarzy, psychiatrów i seksuologów, a wyjaśnienia tego zjawiska jak nie było, tak nie ma. Po prostu niektórzy tak maja i już. Jest to anomalia seksualna, na którą cierpią nie tylko duchowni, ale tez ludzie pozornie spełnieni seksualnie i rodzinnie. Niektórzy z nich molestują nawet własne dzieci. I nawet płec nie ma tu znaczenia, gdyż są i kobiety, które molestują małych chłopców. Podobnie jak ks. Charamsa jest gejem i jak sam rzekł - nie ma zamiaru się z tego tłumaczyć. Bo i nie ma z czego. Po prostu tak ma. Mogę sobie wyobrazić Pani oburzenie na niektóre zjawiska zycia kościelnego. Ja tez mam taki zestaw spraw, który mnie martwi i gniewa. Tyle tylko, ze Pani, Pani Stanisławo, nie może zrozumieć, ze obie oburzamy się na Kosciół "widzialny", który jest do zmiany, wystarczy, ze ktoś nad tym popracuje. Ale jest jeszcze Kosciół "niewidzialny", Kosciół Chrystusowy, o którym zawsze mówił i pisał Joseph Ratzinger. Ten Kosciół jest constans. Nie da się go unicestwić, nie da się go przekształcić w jego przeciwieństwo. Ten Kosciół trwa i jest ponad złymi, głupimi duchownymi i ponad bezmyślnymi wiernymi.

... jakie przydarzyło się ludzkości. Ale ta skorupa już pęka. Niestety trzeba kolejnych 2 000 lat aby całkowicie odpadła. A bzdury o zmartwychwstaniu ciał (jakich? chorych? niedołężnych? wieku dziecięcego? ) mieszają się ze zwykłym, normalnym pragnieniem "wyrównania rachunków" na sądzie ostatecznym (Tutaj byłeś górą, to może chociaz TAM dostaniesz w skórę). Ot, taka bajeczka dla intelektualnie i psychologicznie potłuczonych. Zycie ETYCZNE jest dużo trudniejsze, niż RELIGIJNE i tylko LENISTWO INTELEKTUALNE wpędza ludzkość w błędne koło DYSKUSJI ZASTEPCZYCH. A ksiądz OKO, to normalny hochsztapler... W swiecie BEZ RELIGII za obrażanie ludzi dostałby w gębę od sąsiada i nikt by go na wódkę nie zaprosił. Jakby miał dzieci, to musiałby bucik zawiązać, na sweterek zapracować, do lekarza zaprowadzić, przy lekcjach pomóc. Kaprysy żony znosić.. Miałby na co dzień swoje piekło, czyściec i raj. No chyba, że jest impotentem... Wtedy Jego cała aktywność jest zupełnie zrozumiała. Nie ma nic gorszego niż stres i frustracja. To są przyczyny irracjonalnego bełkotu.

Z tekstem ks. Charamsy zgadzam się w stu procentach. Jego treść w moich oczach nic nie traci na aktualności także po oświadczeniu o homoseksualności autora. Niemniej jednak, kiedy usłyszałem o oświadczeniu, poczułem się zmanipulowany. Szkoda, że autor powołujący się kilkukrotnie na etykę, nie zauważył nic niestosownego w takim "rozegraniu" (bo wszystko wskazuje na to, że działanie było przemyślane) swojego wyjścia z szafy. Czy naprawdę zaplanowana przez ks. Charamsę kolejność wydarzeń była najlepsza dla jego sprawy? Czy nie lepiej byłoby w jednym i tym samym artykule ogłosić swą homoseksualność i skrytykować obecną w Kościele słowną agresję? Co jest dla Kościoła większym problemem? Coming out jednego księdza czy niestosowne słowa w ustach wielu duchownych? Moim zdaniem jednak to drugie. Niestety plan księdza Charamsy uwagę publiczną skierował na to pierwsze, przy okazji dyskredytując w wielu oczach ten ważny tekst. Trudno o lepszy młyn na wodę dla ks. Oko i jego zwolenników.

Nie jest pan konsekwentny niestety. Nie podoba się panu to, że ksiądz Charamsa złamał pewne zasady ( a zwłaszcza to, że dopuścił się manipulacji wobec ludzi, którzy okazali mu zaufanie i umożliwili obszerną wypowiedź ), a z drugiej podoba się panu to, że ksiądz Charamsa wykazuje się brakiem lojalności wobec ludzi i instytucji, którym przysięgał pokorną służbę i lojalność. Musi pan zdecydować czy zasady mają dla pana jakieś znaczenie czy też nie. Dla księdza Charamsy, jak już wszyscy wiemy, nie mają żadnego znaczenia. Ja już wiedziałem o tym czytając słynny tygodnikowy tekst księdza Charamsy. Pozdrawiam

dobrze się stało, że i artykuł w Tygodniku Powszechnym został opublikowany i dobrze, że ks. K. Charamsa wyjawił prawdę o sobie.

Podobne teksty

Artur Sporniak, Karol Tarnowski
Małgorzata Bilska
Anna Goc, Przemysław Wilczyński

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]