Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Taki tylko jeden

Taki tylko jeden

06.09.2013
Czyta się kilka minut
Przyszło nam żyć w pięknych czasach. Na świecie działa około pięciuset znakomitych pianistów, a trzystu wirtuozów przewija się przez estrady Europy.
J

Jonathan Plowright nie stroni od klasyki – ma w dorobku nagrania choćby dzieł Brahmsa – wyróżnia się jednak niezwykłym zamiłowaniem do muzyki ongiś grywanej i popularnej, dziś zaś pomijanej lub całkiem zapomnianej. Żeby przywrócić ją do życia na estradzie, nie wystarczy dysponować znakomitą techniką – pianiście jej nie brakuje, a duże ręce predysponują go wręcz idealnie do wykonywania wirtuozowskich utworów fortepianowych pisanych na przełomie XIX i XX w., w latach „złotej ery fortepianu” – potrzeba tu artystycznej pomysłowości, przemyślenia, dlaczego coś, co wzbudzało podziw i uznanie sto lat temu, nie przyciąga uwagi słuchaczy i wykonawców w naszych czasach.
ZNAWCA ZŁOTEJ ERY
Plowright świetnie zna tamtą epokę, pisaną wówczas muzykę, estetykę, poglądy kompozytorów, obyczaje. Poważnie traktuje zawartą w utworach egzaltowaną uczuciowość, bezceremonialnie odrzuconą przez pianistów-modernistów w latach 30. XX w. Wysoka kultura dyktuje mu umiar, który bezbłędnie trzyma wszystkie interpretacje z dala od kiczu, od tego, co pokolenia artystów nowoczesnych tak często zarzucały swym poprzednikom. Pianista przyciąga uwagę nawarstwianiem dramatów, klarownym ukazaniem kontrapunktycznych zawęźleń, bogactwem harmonii i barw kompozycji niejednokrotnie bardzo trudnych, o fakturach zagęszczonych do granic.
Absolwent londyńskiej Royal Academy of Music oraz Peabody Conservatory w Baltimore, w latach 2003–2009 czterokrotnie występował na festiwalu „Raritäten der Klaviermusik” w Husum (w Szlezwiku-Holsztynie), gdzie słuchacze przyjmowali go niezmiennie entuzjastycznie. Na spotkaniach doborowego grona znawców muzyki fortepianowej Plowright ujawnia jeszcze jedną tajemnicę swego talentu – łatwość uczenia się utworów nieznanych, które przygotowuje specjalnie na potrzeby programu festiwalu, oraz rzadko spotykaną umiejętność grania muzyki z nut, jakby wykonywał ją z pamięci. Każdy, kto występował na estradzie koncertowej, doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo różni się gra z nut od gry z pamięci, jak trudno – mając przed sobą graficzny zapis utworu – zachować swobodę planowania niuansów, fraz i większych odcinków muzyki, która pojawia się z chwilą, gdy utwór jest przyswojony od początku do końca, ograny i sprawdzony na występach wcześniejszych. Muzyka wykonywana z nut przez Plowrighta nie nosi znamion szkicu, jest zawsze przemyślana, zaplanowana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach.
PIANIŚCI I ICH EUROPA
Plowright ma w dorobku nagrania zupełnie nieznanych transkrypcji muzyki Bacha, w tym opracowań Waltera Rummla (1887–1953), pianisty i kompozytora z rodziny amerykańsko-niemieckiej, który mieszkał i tworzył we Francji, utworów Constanta Lamberta (1905–1951), kompozytora o korzeniach rosyjsko-australijskich, działającego w Wielkiej Brytanii, oraz płyty z muzyką polską, przyjęte przez krytykę najwyższymi pochwałami. Znalazły się na nich utwory Ignacego Paderewskiego i jego ucznia Zygmunta Stojowskiego, arcyciekawy zbiór utworów poświęconych pamięci Paderewskiego, m.in. pięknych miniatur Ernesta Schellinga, ucznia i serdecznego przyjaciela premiera-wirtuoza, kompozycje pisane w duchu, ku czci i pamięci Fryderyka Chopina, z fascynującymi wariacjami na tematy zaczerpnięte z jego muzyki, a także koncerty fortepianowe Aleksandra Zarzyckiego, Władysława Żeleńskiego i Henryka Melcera.
Jedna z najnowszych płyt nagrana z udziałem pianisty zawiera Kwintet fortepianowy Juliusza Zarębskiego oraz Kwartet fortepianowy Żeleńskiego. Plowright z muzykami Kwartetu im. Szymanowskiego ukazuje różnicę między awangardowym w swoim czasie dziełem Zarębskiego a konwencjonalną, utrzymaną w duchu epoki kompozycją Żeleńskiego. Żeleński dysponował znakomitym warsztatem twórczym, jego muzyka jest więc interesująca sama w sobie. Jej walorem okazuje się wielka żarliwość konsekwentnie kształtowanych uczuć, proporcje między licznymi uniesieniami i rozmarzeniem, delikatność liryki. Pianista odnajduje je w każdej nucie swojej partii. Rozbudowanej, jak przystało na złotą erę fortepianu.

KACPER MIKLASZEWSKI jest krytykiem muzycznym, redaktorem „Ruchu Muzycznego”, stale współpracuje z Programem 2 Polskiego Radia.
Jonathan Plowright i Szymanowski Quartet wystąpią na koncercie finałowym 21 września o godz. 19.00 w kościele św. Krzyża.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]