Szczęść Boże !!!

Łukasz
Czyta się kilka minut

Jestem osobą wierzącą, z wykształcenia historykiem, absolwentem jednej z Polskich Katolickich Szkół Wyższych. Staram się zrozumieć działania władz Zgromadzenia Księży Marianów. Nie kwestionuję ich prawa do tego, bowiem zakony zawsze kierowały się m.in. posłuszeństwem wobec woli przełożonych. Rozumiem też to, że w pewnych sprawach nie należy dociekać - dlaczego. Jednak w przypadku tak wielkich postaci polskiego Kościoła Katolickiego jakim jest niewątpliwie Ksiądz Adam Boniecki, wymagał bym aby duchowni byli troszkę bardziej "wylewni".

Nie znam Ks. Adama osobiście - bardzo żałuję - ale wielokrotnie słuchałem Jego różnych wypowiedzi, czytałem wiele Jego różnych tekstów zamieszczanych na łamach wielu czasopism, a także wywiady z Nim przeprowadzane. Jego wszystkie wypowiedzi zawsze były bardzo wyważone, spokojne, przemyślane, a przede wszystkim bardzo kulturalne - co niestety dzisiaj bywa rzadkością. Nigdy nie odczułem aby w jakiś sposób działał wbrew Kościołowi bądź chciał go dzielić - wręcz przeciwnie, zawsze starał się swoimi wypowiedziami spajać Kościół. Nie przypominam sobie też, aby w sposób jednoznaczny i zdecydowany krytykował swoje władze zakonne lub hierarchów Kościoła. Tym samym nie mam pojęcia czym zasłużył sobie na takie traktowanie. Chciałbym dowiedzieć się, która to z wypowiedzi tak dotknęła władze Zgromadzenia Księży Marianów. Niestety mam wrażenie, że ktoś tam niedaleko mego miejsca zamieszkania na warszawskich Stegnach, gra na nosie nie tylko świetnemu, zasłużonemu Kapłanowi, byłemu Generałowi Zgromadzenia Marianów, ale przede wszystkim całemu Kościołowi w Polsce, bo my wierni jesteśmy tym Kościołem. Sama świątynia i kapłan to nie Kościół. Ks. Boniecki przez te wszystkie piękne lata swojego Kapłaństwa zgromadził wokół siebie ogromny Kościół. Bardzo liczne stado owieczek. Jeżeli ta sprawa pozostanie nie wyjaśniona, to wtedy właśnie władze Zgromadzenia doprowadzą do kolejnego - nikomu nie potrzebnego - rozłamu w Kościele.

Ks. Adam Boniecki jest jednym z tych Kapłanów, którzy trafiają do tzw. poszukujących, znam kilka osób, które jeszcze nie dawno deklarowały się jako niepraktykujący, gdy zapoznały się bliżej z wypowiedziami Ks. Bonieckiego zaczęły zmieniać swoje podejście i uczęszczać na nabożeństwa. Teraz część z nich zastanawia się czy dalej warto chodzić do kościoła, jeżeli każe się dobrych, zrozumiałych dla wszystkich Pasterzy. Ja nie mam zamiaru zmieniać mojego podejścia do religii i wiary, ale Ci słabsi już nie do końca.

Księże Adamie, trzymaj się, jestem z Tobą i będę modlił się o to aby jak najszybciej zdjęto Ci ten "knebel".

Pozdrawiam - Łukasz (29 l.), historyk z warszawskiej Sadyby.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”