Uzasadnienie zapewniła im Navi Pillay, wysoka komisarz ONZ ds. praw człowieka. Raport jej ekspertów mówi o torturach, egzekucjach, dobijaniu rannych w szpitalach, przetrzymywaniu aresztowanych w chłodniach, znęcaniu się nad dziećmi.
Jeszcze niedawno prezydent Syrii korzystał z obaw wszystkich swoich sąsiadów, którym odsunięcie go od władzy kojarzyło się z początkiem wojny domowej w tym podzielonym religijnie, ważnym dla regionu państwie. Teraz wygląda na to, że al-Assad do tego stopnia przesadził, iż został sam. Swoim uporem i brutalnością rozzłościł Turcję; także Rosja i Chiny coraz rzadziej go bronią. Z wpływowych sojuszników pozostał mu dziś Iran, ale w krytycznym momencie Teheran raczej odwróci się od al-Assada, niż pośle mu w sukurs gwardię. Doświadczenia własnej rewolucji mówią ajatollahom, że nie sposób bez końca bronić władzy, skoro poddani są do tego stopnia zdeterminowani, by wychodzić tygodniami pod lufy czołgów. Jeśli jeszcze Zachód nałoży na pozbawioną bogactw naturalnych Syrię skuteczną blokadę gospodarczą, na ulicę wyjdzie dotychczas uśpiona klasa średnia. To będzie koniec al-Assada.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











