Świat Jeleńskiego

Konstanty A. Jeleński: CHWILE ODERWANE - "Mógł być tylko młody, starość była dla niego niestosowna. Młody, przystojny, obyty w świecie, śmiały, bardzo męski, czarujący w rozmowie, władający czterema językami, miłośnik książek, intelektualista, znawca nowoczesnego malarstwa: aż tyle zalet w jednym człowieku?" - tak Konstantego Jeleńskiego (1922-1987) portretował Czesław Miłosz, nazywając go swoim "czytelnikiem numer jeden".
Czyta się kilka minut

Żołnierz, krytyk, tłumacz, architekt międzynarodowej sławy Witolda Gombrowicza, bliski, choć niepokorny współpracownik Jerzego Giedroycia, ważna postać powstałego w 1950 r. Kongresu Wolności Kultury, łącznik pomiędzy Polakami z emigracji i kraju a zachodnimi kręgami artystycznymi i intelektualnymi - długo wyliczać by można jego zatrudnienia i zasługi.

W 1984 r. zanotował: "Siadałem do pisania tylko na prośbę przyjaciół czy zmuszony do tego przez okoliczności. Nigdy nie cierpiałem nad tym, że nie jestem twórcą". Był jednak świetnym pisarzem, w jego tekstach odbija się żywość umysłu, przenikliwość widzenia i niezwykły urok autora. A sądy zaskakują świeżością, choć sformułowane zostały czasem ponad pół wieku temu.

Publikował także po francusku, angielsku i włosku, a w Polsce, jak niedługo przed śmiercią wyliczył, spędził mniej niż piątą część swojego życia, uważał się jednak za pisarza polskiego, dla którego polszczyzna jest jedynym językiem literackiej wypowiedzi. Najważniejsze jego eseje to arcydzieła gatunku, ale mistrzostwo znać także w drobnych szkicach i notach. Pierwszą polską książką Jeleńskiego był zbiór "Zbiegi okoliczności", przygotowany w 1981 r. przez Piotra Kłoczowskiego dla podziemnego wydawnictwa KOS i przedrukowany w poszerzonym kształcie w Bibliotece "Kultury". "Szkice", wybrane dla Znaku przez Wojciecha Karpińskiego wiosną 1981, mogły się ukazać dopiero dziewięć lat później. Tom obecny, pokaźny i imponująco wydany, zredagował znów Piotr Kłoczowski, uwzględniając teksty z lat 80., z "Zeszytów Literackich", z którymi Jeleński blisko współpracował.

Wprowadzeniem do "Chwil oderwanych" uczynił Kłoczowski esej--wyznanie "O »Ziemi Ulro« po dwóch latach", gdzie Jeleński śladem Miłosza łączy "przeżyte z przeczytanym". Potem - dział "Wizerunki", w którym miejsce pierwsze zajął klasyczny szkic "Bohaterskie niebohaterstwo Gombrowicza". W kolejnych pojawiają się: "ostatni polski encyklopedysta" Józef Michałowski, prekursor idei federalizmu Józef Hieronim Retinger, Aleksander Wat, Zygmunt Hertz, Maria Czapska, Gustaw Herling-Grudziński, Jarosław Iwaszkiewicz, angielski przyjaciel Polaków Auberon Herbert, redaktor naczelny miesięcznika "Preuves" François Bondy, nieznany wciąż u nas pisarz austriacki Manes Sperber, a także Balthus. I Janina z Puttkamerów Żółtowska, wnuczka Mickiewiczowskiej Maryli i ciotka autora; na marginesie jej wspomnień Jeleński dał mimochodem fascynujące studium historyczno-obyczajowe.

W dziale "Oko i czas" tematem zasadniczym jest sztuka współczesna i jej przemiany, a przewodnikami czy drogowskazami - malarze i pisarze: Gombrowicz, Miłosz, Stanisław Vincenz, Józef Czapski, Jan Lebenstein, Roman Cieślewicz. Trzeci i ostatni dział, "Pod wezwaniem świętego Hieronima", otwarty autobiograficznym szkicem "Czwórjęzyczne kłopoty", zawiera, prócz sławnej analizy "Trans-Atlantyku" powstałej przy okazji tłumaczenia powieści Gombrowicza na francuski, kilka przekładów Jeleńskiego, między innymi wierszy Elsy Morante i Gilberta Lely, biografa markiza de Sade, oraz wspomnienia Alejandra Russovicha, argentyńskiego przyjaciela Gombrowicza. Wcześniej znajdziemy wybór aforyzmów Georga Christopha Lichtenberga, zdaniem Jeleńskiego - prekursora surrealistów urodzonego dwieście lat za wcześnie. Jest jeszcze aneks z francuskim szkicem Jeleńskiego o Gombrowiczu, świadectwa Miłosza i Claude’a Arnauda oraz rozbudowane noty edytorskie. Do tego - znakomicie zreprodukowane fotografie, przy których warto się zatrzymać. Do książki zaś warto wielokrotnie powracać. (słowo / obraz terytoria, Gdańsk 2008, ss. 620. Wybrał i opracował Piotr Kłoczowski. Projekt graficzny i typograficzny Janusz Górski. Biblioteka Mnemosyne.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2008