Strach

Prosta, a zarazem ekscentryczna! „Splendida realta” Ilony Witkowskiej to zbiór minimalistycznych wierszy, w których skrót i redukcja idą o lepsze z błyskotliwością myśli.
Czyta się kilka minut

Kilkuwersowe teksty otwierają przed nami światy wielu mówiących podmiotów. W ich mowie słyszymy przede wszystkim strach i przerażenie, będące reakcją na brutalną, pełną przemocy rzeczywistość ludzkich konfliktów. I w swej istocie wiersze ze „Splendida realta” nie zmierzają do wyjaśnienia tych konfliktów, nie są próbą zrozumienia wrzaskliwego i wściekłego świata. W żadnym razie nie są także moralizatorskimi opowiastkami krytykującymi taki stan rzeczy i zapowiadającymi rzeczywistość altruizmu, empatii i miłości. Przemieszczają raczej opozycję odwagi i strachu, zmieniają hierarchie, dopuszczają do głosu słabość i porażki, zgadzają się na człowieka niepełnego, przestraszonego.

Przemoc, paraliżująca bohaterów tych wierszy, tkwi bowiem nie tylko w historii człowieka, określając jego sposoby kolonizowania (różnych) innych, ale sięga znacznie głębiej – Witkowska pokazuje, że stanowi ona podstawową zasadę istnienia. I dlatego, jak sądzę, dominującym uczuciem różnych podmiotów mówiących w „Splendida realta” jest przerażenie rzeczywistością, absurdalnością i nieprzewidywalnością życia jako takiego. Groteskowy tryb zapisów dobrze oddaje ten nieciągły i wykraczający poza antropocentryzm punkt widzenia bohaterów, którzy żyją w przestrzeni strasznej i niesamowitej.

Witkowska konstruuje swoje utwory w taki sposób, by nie za wiele powiedzieć i nie dać się przyłapać na zbyt intencjonalnie ustawionym tekście. To największy atut jej zapisów: mówi ona tyle, ile potrzeba, nie przekraczając granicy niedopowiedzenia i niejasności. Powściąga język – żadnych sentymentalnych wzruszeń, żadnych lirycznych uniesień, żadnych oratorskich, przesadnych akcentów. Jej miniatury – wielogłosowe, ze scenami zmieniającymi się jedna po drugiej, z bohaterami ludzko-zwierzęcymi – dbają przede wszystkim o dźwięki. I twierdzenie Nietzschego, że „ucho jest organem strachu” sprawdza się w nich znakomicie. W tekście „jak umrzemy to przecinają nasz dowód na pół” ktoś kogoś instruuje: „trzeba wydać z siebie dźwięk i być tym kimś kim się nie jest. // musi być kwik. O to głównie chodzi”. Czemu „kwik”? Witkowska, upominając się o „kwik”, mimochodem odpowiada na pytanie Deleuze’a i Guattariego o to, czy nie „przede wszystkim przez głos stajemy się zwierzęciem?”. Być tym, kim się nie jest – taka ambicja przerażonych podmiotów, a zarazem zdolnych do obrony bardziej przerażonych od siebie, najmocniej dochodzi do głosu w książce Witkowskiej.

Ilona Witkowska „Splendida realta”, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Poznań 2012


ANNA KAŁUŻA (ur. 1977) jest krytyczką literacką, pracownicą Zakładu Literatury Współczesnej Uniwersytetu Śląskiego, autorką m.in. książek „Wola odróżnienia. O modernistycznej poezji Jarosława Marka Rymkiewicza, Julii Hartwig, Witolda Wirpszy i Krystyny Miłobędzkiej” oraz „Bumerang. Szkice o polskiej poezji przełomu XX i XXI wieku”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2013

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2013