Reklama

Śmierć „Komendanta Zero”

Śmierć „Komendanta Zero”

w cyklu Strona świata
23.06.2020
Czyta się kilka minut
Eden Pastora, jeden z najsławniejszych latynoamerykańskich buntowników, umarł podczas epidemii wirusa, którego istnieniu zaprzeczają rządzący Nikaraguą jego podstarzali towarzysze broni.
Eden Pastora w roku 2011 / Fot. INTI OCON / AFP / East News
L

Losy Pastory mogłyby posłużyć za gotowy scenariusz filmowy któremuś z hollywoodzkich reżyserów w rodzaju Quentina Tarantino, a jeszcze lepiej Roberta Rodrigueza. Życie „Komendanta Zero” to przecież opowieść o wielkiej polityce i skrajnych emocjach, o cierpieniu i zemście, męstwie i rewolucji, miłości i zdradzie, sławie i zapomnieniu. 

Scena pierwsza. Eden Atanacio Pastora Gomez jest jeszcze małym chłopcem, ma siedem czy osiem lat. Mieszka z rodzicami, Panfilo Pastorą i Elsie Gomez, oraz pięciorgiem rodzeństwa na rodzinnej farmie w departamencie Matagalpa, w niewielkim miasteczku Ciudad Dario, z którego pochodził wielki pisarz Ruben Dario. Pewnego dnia ojciec Edena, zamożny ranchero, ginie w strzelaninie z żołnierzami Gwardii Narodowej. Powodem był ponoć konflikt o ziemię, ale rodzina Pastory zawsze uważała, że Panfilo został zabity na rozkaz dyktatora z Managui generała Anastasio Somozy, który wraz ze swoim nienasyconym klanem władał od kilku lat Nikaraguą jak własnym folwarkiem. Somoza nie miał litości dla przeciwników, a Panfilo Pastora się do nich zaliczał. Eden przysięga, że pomści śmierć ojca i położy kres tyranii Somozów. 

Scena druga. Eden jest już nastolatkiem i kończy prowadzone przez jezuitów liceum Colegio Centro America w Granadzie. To dobra szkoła, a jego kolegami są synowie dostojników i bogaczy z Managui. Eden chce zostać księdzem, ale sprzeciwia się temu jego matka, która posyła go do meksykańskiej Guadalajary, by na tamtejszym uniwersytecie kształcił się na lekarza. Pod koniec nauki w Granadzie, na lekcji historii, nauczający jej duchowny opowiada Edenowi o Augusto Cesarze Sandino, przywódcy chłopskiego powstania przeciwko bogatym Jankesom, którzy szarogęsili się w Nikaragui i wciąż wtrącali się w jej sprawy. Sandino prawie pokonał Amerykanów i zmusił ich, by wynieśli się z Nikaragui, został jednak na ich rozkaz porwany i zamordowany przez Somozę, który wkrótce dokonał zamachu stanu i sam, wspierany przez Amerykę, przejął władzę i zaprowadził dyktatorskie rządy. Na uniwersytecie w Guadalajarze Eden poznaje wielu rówieśników z Nikaragui. Rozprawiają o Somozie i Sandino, o powstaniu i rewolucji, zakładają sekretne bractwo. Jest połowa lat 50., a na pobliskiej Kubie starsi tylko o kilka lat od Pastory bracia Fidel i Raul Castro oraz ich towarzysz z Argentyny, Ernesto „Che” Guevara, wywołują powstanie przeciwko Fulgencio Batiście, tyranowi z Hawany.

Scena trzecia. Zaprzątnięty marzeniami o rewolucji i zemście – na Kubie rządzą już „brodacze”, którzy pokonali Batistę – dwudziestoparoletni Eden przerywa studia medyczne w Meksyku i wraca do Nikaragui. Matce tłumaczy, że chce zająć się farmą i rodziną, ale dzięki zawartym w Guadalajarze znajomościom szybko dociera do coraz liczniejszych w kraju buntowników i wstępuje do założonego przez nich Frontu Wyzwolenia Narodowego im. Sandino. Jednym z przywódców ruchu jest znany poeta Tomas Borge Martinez. Eden uczestniczy w strajkach, akcjach protestacyjnych, snuje z towarzyszami plany zbrojnego powstania i rewolucji. W ciągu dziesięciu lat trzykrotnie trafia do więzienia, aż w końcu wyjeżdża do sąsiedniej Kostaryki, gdzie żyje z połowów rekinów.

Scena czwarta. Eden Pastora jest czterdziestolatkiem. Powstanie zbrojne, które od lat bez skutku próbowali wzniecić sandiniści, w końcu wybucha. Klan Somozów – po zabitym w zamachu generale władzę przejmują jego synowie – wprowadza stan wyjątkowy, nasilają się prześladowania i rekwizycje. W 1972 r. Nikaraguę niszczy też trzęsienie ziemi, a Somozowie przywłaszczają sobie całą, napływającą z zagranicy pomoc dla ofiar żywiołu. Chłopi, którzy nieufnie odnosili się do rebelii, teraz udzielają buntownikom pomocy. Amerykanie zaś, którzy sromotnie przegrali właśnie wojnę w Indochinach, nie chcą powtarzać błędu i bezkrytycznie wspierać satrapii z Managui. 


Polecamy: Strona świata - specjalny serwis "TP" z reportażami i analizami Wojciecha Jagielskiego


Po latach, w jednym z wywiadów Eden Pastora powiedział, że gwoździem do trumny Somozów były dwa zabójstwa dziennikarzy – w 1978 r. reżimowi żołnierze zamordowali nikaraguańskiego dziennikarza i dysydenta Pedro Joaquina Chamorro, a rok później rozstrzelali amerykańskiego reportera Billa Stewarta. Biały Dom, w którym gospodarował wtedy czuły na prawa człowieka Jimmy Carter, wycofał poparcie dla Somozy.

Scena piąta Eden Pastora zadaje najboleśniejszy cios tyranowi. 22 sierpnia 1978 r., na czele dwóch tuzinów partyzantów, wdziera się do gmachu parlamentu w Nikaragui i bierze prawie tysiąc zakładników – posłów, rządowych dygnitarzy, krewnych Somozy. Za ich uwolnienie żąda od tyrana, żeby wypuścił z więzień kilkudziesięciu sandinistów, zapłacił pół miliona dolarów okupu i pozwolił partyzantom bezpiecznie wyjechać do Panamy. Somoza spełnia wszystkie warunki, a zdjęcie wsiadającego do samolotu „Komendanta Zero” (taki przydomek przybrał w partyzantce Pastora) staje się emblematem zwycięstwa nikaraguańskiego powstania, jak fotografie Fidela i „Che” Guevary – wizytówką kubańskiej. 

Atak na parlament to początek upadku Somozy. Widząc jego słabość, żołnierze nie chcieli walczyć w jego obronie, a sojusznicy jeden po drugim zaczęli go opuszczać. Nie minął rok, a dyktator, zabierając ze sobą wszystkie pieniądze z państwowego skarbca, uciekł z kraju przed maszerującymi na stolicę sandinistami do Miami (rok później, już w Paragwaju, sandiniści zabili go strzałem z bazooki). Frontem południowym, który ruszył znad granicy z Kostaryką, dowodził Pastora.

Scena szósta. Atak na parlament i zwycięska wojna uczyniły Edena bohaterem ludowym, ulubieńcem kobiet (przechwalał się, że miał cztery żony i sześć kochanek, z którymi spłodził 21 dzieci) i gwiazdą rewolucyjnej popkultury, ale towarzysze, być może zazdrośni właśnie o tę sławę i powodzenie, pomijają go przy podziale władzy. Ponoć Pastora przymierzał się nawet do prezydenckiego urzędu, ale nowym przywódcą Nikaragui zostaje jego młodszy towarzysz, trzydziestolatek Daniel Ortega, którego ojciec był żołnierzem w powstańczej armii Sandina. Pastorze zaoferowano posadę wiceministra policji, a potem wiceministra obrony: przyjmuje je, ale czuje się dotknięty. 

Scena siódma. Rok 1981. Mija drugi rok od zwycięstwa nikaraguańskiej rewolucji. Nowe władze przeprowadzają reformę rolną, walczą z analfabetyzmem. Niespodziewanie Eden Pastora ogłasza, że składa rezygnację z rządowego stanowiska i występuje z ruchu sandinistów. Tomas Borge, założyciel ruchu, a teraz minister policji nazywa go zdrajcą i pyta, za ile dolarów sprzedał partyjną legitymację. „Nie jestem zdrajcą – odpowiada Pastora. – To nie ja zdradziłem rewolucję, ale sandiniści, którzy postanowili ślepo naśladować to, co nie udało się na Kubie”. Oskarża sandinistów, że dyktaturę Somozów próbują zastąpić własną. Wyjeżdża z kraju do Kostaryki i otrzymuje kostarykański paszport. 

Scena ósma. Nie mijają dwa lata, a Pastora ogłasza w Kostaryce zaciąg do nowej partyzantki, którą zamierza pokierować: Demokratycznego Przymierza Rewolucyjnego, zamierzającego odnaleźć własną drogę dla Nikaragui, nie radziecką, ani nie amerykańską, nie komunistyczną, ani nie kapitalistyczną. Amerykanie, od samego początku wrogo nastawieni do sandinistów, zbroją i szkolą nikaraguańskich rebeliantów, tzw. Contras, w Hondurasie. Składają ofertę współpracy także Pastorze. Sławny rewolucjonista przydałby wiarygodności Contras w kraju, gdzie protegowani Jankesów uważani są za kolaborantów. Pastora odrzuca jednak propozycję sojuszu: postanawia walczyć na własną rękę i własny rachunek. Ludzie go jednak nie popierają i po pierwszych wygranych bitwach wkrótce zaczyna ponosić porażki i musi wycofać się do Kostaryki. Podczas zwołanej przez niego w dżungli konferencji prasowej dochodzi do zamachu bombowego. Ginie siedem osób, w tym troje dziennikarzy. Pastora cudem uchodzi z życiem, ale również zostaje ranny. Jest przekonany, że bombę podłożyli zamachowcy z amerykańskiej CIA. CIA twierdzi, że zamachu dokonali sandiniści. 

Scena dziewiąta. Pastora ogłasza, że składa broń i zaprzestaje partyzanckiej wojny. Znów wraca do Kostaryki i żyje z połowu rekinów.


Czytaj także: Wojciech Jagielski: Śmierć afrykańskiego emira


Scena dziesiąta. Rok 1989. Zimną wojnę wygrywa Zachód, a przegrany Wschód wycofuje się – z nielicznymi wyjątkami, jednym z nich jest Kuba –  komunizmu. Sandiniści, zdając sobie sprawę, że bez zagranicznego wsparcia nie pokonają Contras, proponują im ugodę. Contras, również pozbawieni pomocy ze strony Ameryki, przyjmują ofertę. Sandiniści ogłaszają wolne wybory, które przegrywają. Nie próbują jednak żadnych sztuczek i przekazują władzę nowej prezydent kraju Violetcie Chamorro, wdowie po zamordowanym dziennikarzu, którego śmierć stała się początkiem upadku Somozy. Nowy rząd wycofuje się z socjalistycznej polityki, a Nikaragua, najbiedniejszy kraj Ameryki Środkowej, przechodzi na wolnorynkowy liberalizm. Eden Pastora próbuje powrotu do ojczyzny i do nikaraguańskiej polityki, ale do wyborów prezydenckich w 1996 r. nie zostaje dopuszczony.

Scena jedenasta. Rok 2007. Po oddaniu władzy sandiniści przegrali jeszcze w dwóch kolejnych głosowaniach – w 1996 i w 2001 r. W 2006 r. w końcu jednak zwyciężyli i Ortega ponownie został prezydentem kraju (wygrał reelekcję w 2011, a po wykreśleniu z konstytucji zapisu, ograniczającego prezydenckie kadencje zwyciężył po raz trzeci w 2016 r.). W tamtych wyborach bierze udział także Eden Pastora, ale zbiera ledwie 0,27 proc. głosów. 

Równie dotkliwą porażkę ponosi w interesach. Przedsiębiorstwo rybne przynosi straty i żeby reperować jego budżet, musi wyprzedawać co cenniejsze pamiątki. Z kłopotów wybawia go dawny towarzysz, a potem nieprzyjaciel, prezydent Ortega. Niegdysiejsi rewolucjoniści, a teraz starsi panowie (Ortega liczył sobie 62 lata, Pastora – 71) wszystko sobie wybaczyli i pogodzili się. Ortega mianował nawet Pastorę zarządcą regionu San Juan, leżącego przy granicy z Kostaryką, jego drugą, przybraną ojczyzną. Pastora zaś, jako jeden z nielicznych, bronił Ortegę, gdy ten w 2018 r. posłał wojsko przeciwko domagającym się jego dymisji studentom (w rozruchach zginęło wtedy ponad 300 osób). „Może i jest ona kulawa, może i ślepa, ale to jednak rewolucja i tylko sandiniści się jej podjęli” – powiedział w jednym z wywiadów.

Scena dwunasta Na początku czerwca Pastora zostaje przyjęty do wojskowego szpitala w Managui. Umiera w wieku 83 lat. Rodzina twierdzi, że na odoskrzelowe zapalanie płuc chorował od dawna, ale lekarze nie wykluczają, że do śmierci dawnego rewolucjonisty przyczynił się zabójczy wirus, atakujący drogi oddechowe.

***

Poza Meksykiem, gdzie zarejestrowano już prawie 200 tys. przypadków zachorowań i ponad 22,5 tys. zgonów z powodu wirusa, w Ameryce Środkowej krajem najbardziej dotkniętym przez epidemię jest Panama (ponad 26 tys. chorych, ponad pół tysiąca zmarłych) i Gwatemala (prawie 14 tys. chorych, ok. 550 zgonów). Najłagodniejszy przebieg epidemii notuje się w Belize, gdzie zarejestrowano jedynie 23 przypadki zakażeń wirusem i dwa zgony. W Nikaragui, gdzie władze długo bagatelizowały zagrożenie i nie wprowadzały żadnych epidemiologicznych rygorów, liczba chorych przekroczyła 2 tys., a zmarłych – 60. W Hondurasie, gdzie surowy reżim epidemiologiczny wprowadzono już w połowie marca, zachorowało ponad 13,5 tys. osób (w tym prezydent kraju Juan Orlando Hernandez), a prawie 400 zmarło. W Salwadorze zachorowało 5 tys. osób, a zmarło ponad 100, a w Kostaryce – zachorowało ponad 2 tys. osób, a zmarło 12.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]