Śmierć czeka na odzyskanie dobrej opinii

Czy mieszkańcy nieba, patrząc na naszą rzeczywistość, potrafią cieszyć się niezmąconym pokojem?
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

„Bóg uczynił człowieka nieśmiertelnym, stworzył go dokładnie na swój obraz (…). Uczynił wszystko, aby istniało, wszystkie stworzenia na ziemi są potrzebne, nie ma w nich zabójczego jadu”, czytamy w Księdze Mądrości. Ładnie powiedziane, ale czyżby uwadze autora tej księgi umknęło, że każdy dzień przeczy jego wypowiedzi? „W krainie umarłych, do której zmierzasz (…) nie będzie już ani pracy, ani myślenia, ani wiedzy, ani mądrości” – czytamy u Syracha. Dlatego „Daj i bierz, i ciesz się życiem, bo w krainie umarłych nie można szukać radości”.

W Księdze Mądrości również czytamy, że „Bóg nie jest sprawcą śmierci, nie ma upodobania w zagładzie żyjących (…) otchłań śmierci nie panuje nad światem (…) śmierć wdarła się na świat przez zazdrość diabła, doświadczą jej ci, którzy stoją po jego stronie”. „Bezbożni przywołują śmierć czynem i słowem, tęsknią za nią jak za przyjaciółką i zawierają z nią przymierze. Zasługują na to, by należeć do niej!”. „Nie ściągajcie na siebie śmierci, żyjąc w błędzie, nie szykujcie sobie zguby własnymi rękami”. Z tych paru wypowiedzi, a podobnych w Biblii jest sporo, wynika, że śmierć jest dziełem diabła i ludzi. To jak to jest, czyżby ten, kto stworzył „człowieka nieśmiertelnym”, w zderzeniu z diabłem i człowiekiem nie miał siły to swoje dzieło obronić przed samounicestwieniem? Czyżby Wszechmogący z jakiegoś powodu musiał ustąpić pola stworzeniu?

Tym kłopotliwym, ale i bardzo bolesnym dylematom próbuje zaradzić Paweł. „Skoro bowiem przez człowieka przyszła śmierć – pisze do Koryntian – przez Człowieka też przyszło zmartwychwstanie. Jak właśnie w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni”. To już jest coś, jakaś nadzieja na to, że nie wszystko kończy się na cmentarzu, ale też rodzi następny szereg pytań. Po co Panu Bogu potrzebne jest to wszystko, co działo się, dzieje i będzie się działo, czyli ten potworny, naznaczony bezmiernym cierpieniem winnych i niewinnych dans macabre, nawet jeśli skończy się happy endem? Czy Bóg i jego święci, patrząc choćby na Ukrainę i Bliski Wschód, mimo tego – czy wbrew temu wszystkiemu – co tam się dzieje, potrafią cieszyć się niczym niezmąconym pokojem?

Może więc nie jest tak, jak się sądzi, że śmierć sama w sobie jest dziełem diabła i człowieka? Niekoniecznie musi być postrzegana jako przekleństwo i największe nieszczęście. Śmierć bywa przecież wyznaniem miłości, dzięki czemu przestaje być ofiarą i staje się darem, na co przykładem jest życie i właśnie śmierć Jezusa. Znamy też ludzi, którzy wolą umrzeć niż wyrzec się Miłości. Czyżby śmierć wciąż czekała na odzyskanie dobrej opinii?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Rehabilitacja śmierci