Reklama

Ładowanie...

Samotny występ Mścisława Rostropowicza

07.11.2004
Czyta się kilka minut
Zdjęcie leżące na moim biurku jest wielkie i czarno-białe: to fotografia lotnicza centrum Berlina. Środek miasta rozcina czerwona linia, biegnąca raz śmiertelnym zygzakiem, to znów prosta, jak od linijki.
P

Patrząc od południa, czerwona kreska zamienia Szprewę w rzekę graniczną, rozdziera kolejne dzielnice, wgryza się w organizm miasta, biegnie przez środek ulic. Przy Potsdamer Platz robi nagły zwrot ku północy, zamieniając jeden z najruchliwszych kiedyś placów Europy w bezużyteczne pustkowie. Sąsiadujące ze sobą symbole Berlina przyporządkowuje dwóm systemom - Bramę Brandenburską komunistycznemu Wschodowi, a gmach Reichstagu wolnemu Zachodowi - aby, biegnąc dalej, utracić swą linearność i wić się znowu wzdłuż brzegu Szprewy, ponownie ku północy...

Zdjęcie zrobiono 20 lat temu, a czerwona linia wyznacza przebieg berlińskiego muru, dziś nieistniejącego. A dokładniej nie muru, lecz systemu zapór, z minami i urządzeniami samostrzelającymi oraz płotami z drutu kolczastego, którego elementem były także betonowe mury, zamykające (i przesłaniające dla oczu oraz kamer)...

16166

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]