Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rozstąpienie morza na Muranowie

Rozstąpienie morza na Muranowie

25.10.2014
Czyta się kilka minut
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie to ikona architektoniczna na opak. Zamiast krzyczeć w przestrzeni, jej rzeźbiarska forma została wywrócona jak poszewka, do środka.
Fot. Archiwum Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
W

Współczesne muzea to już nie świątynie sztuki, a multimedialne centra wiedzy, w których ważniejsze od artefaktów są wymyślna scenografia i zaawansowane technologie – to one budują atmosferę i snują opowieść wystawy. Zarazem coraz ważniejsze staje się opakowanie budynku. Rewolucji dokonał na przełomie tysiącleci rzeźbiarski obiekt Muzeum Guggenheima w Bilbao: projektu Franka Gehry’ego zapoczątkował światową pogoń za „ikonami architektury”.
Przestrzeń straty
W tym kontekście szczególnie wyróżniają się muzea i miejsca pamięci poświęcone kulturze żydowskiej. Bogata historia Narodu Wybranego, obfitująca w dramatyczne momenty, jest niezwykle inspirująca dla architektów, którzy przekładając ją na medium architektury nasycają budynki w symbolikę, zaś prezentowane w nich wystawy są multimedialnymi widowiskami.
Większość powstających na świecie muzeów żydowskich to architecture parlante – już swoją bryłą przekazują treści. Najsłynniejszym jest otwarte w 2001 r. Muzeum Żydowskie w Berlinie autorstwa Daniela Libeskinda. Przy barokowym gmachu ten architekt polskiego pochodzenia zbudował na zasadzie kontrastu metaliczną bryłę o ostrych kątach. Oparta jest na planie zygzakowatej figury – jakby na podeptanej gwieździe Dawida. Architektura jest tu narracyjna, a trasa zwiedzania to przemyślany scenariusz wrażeń przestrzennych. Wiedzie od zejścia do podziemi po napotykane po drodze pustki – niepokojące betonowe przestrzenie będące symbolem straty. Kulminacją jest wieża Holokaustu, wysoka na 24 metry mroczna sala, w której można poczuć namiastkę grozy towarzyszącej Zagładzie.
Berlińskie muzeum stało się wzorem dla wielu tego typu placówek. Betonowe puste przestrzenie o krzywych ścianach, wywołujące uczucie dezorientacji i klaustrofobii, stały się wręcz stereotypowym rozwiązaniem.
Z surowego betonu jest także najsłynniejszy pomnik Holokaustu – Pomnik Pomordowanych Żydów w Europie. Zajął znaczny obszar centrum Berlina, pomiędzy bramą Brandenburską a placem Poczdamskim. Dzieło architekta Petera Eisenmana przygniata ogromem – to las 2711 monolitycznych bloków, w którym można się zgubić. Labirynt „steli” wyzwala skojarzenie z gigantycznym cmentarzyskiem, a jego mechaniczna powtarzalność uzmysławia przemysłowy charakter eksterminacji.
Polskie muzeum
W Polsce od ponad roku możemy cieszyć się warszawskim gmachem Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. W kraju tak szczególnie związanym z narodem żydowskim niezmiernie brakowało miejsca, które opowie o tysiącletniej historii Żydów na tych ziemiach.
Pomysł budowy Muzeum w Warszawie pojawił się już na początku lat 90. w Stowarzyszeniu Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Miasto wyznaczyło na ten cel działkę w centrum Muranowa. W 2005 r. ogłoszono międzynarodowy konkurs na projekt Muzeum. Miało powstać na skwerze tuż przy Pomniku Bohaterów Getta, jednym z najważniejszych symboli stolicy i męczeństwa społeczności żydowskiej Warszawy. Odniesienie się do monumentu Natana Rapaporta, jak i zmierzenie się z przygotowanym wcześniej scenariuszem wystawy stałej było jednym z głównych zadań, które postawiono przed architektami. W konkursie wystartowało aż 250 pracowni z całego świata, do drugiego etapu zaproszono 11 wybranych biur architektonicznych.
Zaskoczeniem była wygrana fińskiej pracowni Lahdelma-Mahlamäki, która wcześniej nic nie wybudowała poza granicami swojego kraju, choć zrealizowała wiele dużych obiektów publicznych w Finlandii, w tym Muzeum Morskie Vellamo w mieście Kotka. Na tle innych propozycji ta wyróżniała się dwoistością konceptu – z jednej strony spokojną bryłą, dobrze wpisującą się w urbanistykę Muranowa, z drugiej rzeźbiarskim wnętrzem. Prace startujących w konkursie gwiazd architektury, jak Daniela Libeskinda czy Petera Eisenmana, okazały się krzykliwe. Pierwszy z nich zaproponował gmach w kształcie otwartej księgi o agresywnej bryle. Z kolei autor berlińskiego monumentu Holokaustu przedstawił architekturę topograficzną: rozciągniętą po całej działce megastrukturę przypominającą przeskalowany drut kolczasty.
Symbol w szkatule
Dzieło Finów to z pozoru zwykłe pudełko na planie kwadratu o wymiarach identycznych jak plac z Pomnikiem Bohaterów Getta, obok którego powstało. Jednak elewacje zdają się być niematerialne, to pasy naprzemiennego szkła i spatynowanej, perforowanej blachy miedzianej – w zależności od kąta patrzenia raz migoczą w słońcu, to znów są miękkie i aksamitne, a ich zielonkawy odcień zlewa się z drzewami. Podwójna elewacja jest dodatkowo iluminowana, przez co Muzeum wygląda wieczorami jak lampion. Symbolikę fasad dopełnia nadruk na szkle słowa „Polin”, co w języku hebrajskim oznacza Polskę, ale również „tutaj odpocznij”. Zwielokrotniony napis tworzy na ścianach abstrakcyjny ornament.
Jednak najważniejszą przestrzenią Muzeum jest hol główny, który przebija budynek na wskroś, łącząc wizualnie plac przed Pomnikiem Bohaterów Getta ze skwerem Willy’ego Brandta na tyłach. To jedna z najbardziej niezwykłych przestrzeni architektonicznych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Przed wchodzącymi do Muzeum ściany holu otwierają się miękko. Architekci w opisie projektu użyli hebrajskiego określenia „Yam Suf”, czyli „rozstąpienie morza”, znanego z historii uciekających Izraelitów, prowadzonych przez Mojżesza przez Morze Czerwone. Jednak zarazem wykonane z betonu ściany w kolorze piasku nadają wnętrzu charakter wąwozu, jaki występuje w pustynnym krajobrazie Izraela.
Wysoka aż po dach przestrzeń stanowi komunikacyjny krwiobieg budynku – stąd szerokimi schodami można zejść do podziemnej sali z wystawą stałą, stąd można też przejść do sal wystaw czasowych na parterze bądź audytorium na piętrze. Centralny hol ułatwia orientację w poruszaniu się po gmachu.
Umiejscowienie stałej ekspozycji poniżej gruntu jest jednym z najtrafniejszych pomysłów. Bogata w scenografię i multimedia wystawa nie potrzebuje światła dziennego. Zarazem schodzenie do podziemi, do świata, który już nie istnieje, a jest jedynie odtwarzany – buduje dodatkowe napięcia.
Fińskim architektom udała się rzecz niezwykła: stworzyli budynek o klarownym przesłaniu, przyjazny użytkownikom, wpisujący się w miasto. To ikona à rebours, która nie krzyczy w przestrzeni, bo całą swoją oryginalność kryje w środku – trzeba wejść do budynku, by odkryć jego niezwykłość. Zarazem gmach nie popada w martyrologię, co jest nagminne w muzeach żydowskich. Architekci zamiast betonu i skojarzeń z Zagładą postawili na transparentne szkło i miękkie, ciepłe w kolorze ściany. Wybrali zupełnie inny epizod z historii narodu żydowskiego i oblekli go w wymowny symbol zamknięty w szklanej szkatule.

TOMASZ MALKOWSKI jest krytykiem i kuratorem architektury. Współzałożyciel grupy Architecture Snob, której zadaniem jest promowanie architektury polskiej w obiegu międzynarodowym.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]