Reklama

Ładowanie...

Rosjanie, wojna i ikony

07.01.2023
Czyta się kilka minut
Rosjanie – mimo że zabijają, kradną i gwałcą – na wszelki wypadek nie zapominają o wzywaniu na pomoc Boga.
Fragment ikony Matki Boskiej Augustowskiej, 1916 r. / DOMENA PUBLICZNA / WIKIMEDIA
Ż

Żołnierze rosyjscy walczący w Ukrainie mają krzyże, ikonki, medaliki, modlitewniki. Na zatopionym krążowniku „Moskwa” znajdowała się kaplica z relikwią Krzyża Świętego, każdy zestrzelony samolot czy helikopter rosyjski dostarcza cennych krzyży i ikon. Prawosławni duchowni wmawiają wyruszającym na front żołnierzom, że są sługami Boga, a śmierć na polu bitwy zmaże wszelkie ich grzechy. Błogosławią ich, odprawiają stosowne nabożeństwa, kropią święconą wodą. I na koniec wręczają ikony lub krzyżyki.

W ten sposób formułuje się prawosławną interpretację wojny. To Bóg ją wygra przez wstawiennictwo Bogurodzicy i modlitwy wierzących Rosjan. Potwierdzeniem tego ma być pojawienie się wielu „płaczących” ikon, które wydzielają święte oleje. Jednym z najważniejszych religijnych symboli wykorzystywanych podczas tej wojny są właśnie ikony.

Wizerunek nieuczyniony ludzką ręką

...

14019

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]