Czy lepiej jest wiedzieć wszystko o czymś, czy raczej coś o wszystkim? Czy dobrze jest coś niby-wiedzieć, ale tak naprawdę nie wiedzieć? Na przykład ogromna większość kierowców uważa się za ponad- przeciętnie uzdolnionych mistrzów kierownicy, co widać nie tylko na drogach i cmentarzach, ale także w sondażach. Jest to tendencja ogólnoludzka, bo gdyby posiadacze prawa jazdy w pełni zdawali sobie sprawę, jak jest naprawdę, pozamykaliby się w domach i zamawiali taksówki, najlepiej bezzałogowe.
Od jakiegoś czasu obserwujemy rosnący sceptycyzm ludzkości wobec ekspertów, wszelkiej maści specjalistów, oraz ich wiedzy i dobrych intencji. W dobie internetu każdy może być nie tylko kowalem, ale i lekarzem swojego losu. Brak poczucia sprawczości kompensujemy głębokim przekonaniem o tym, że nikt nie będzie nas pouczał, skoro sami wiemy lepiej, a jak jeszcze nie wiemy, to w trybie instant możemy sobie sprawdzić u wujka gugla i żaden ekspert nam nie wytłumaczy, że może nie do końca tak jest.
I tutaj może powróćmy na drogi, drogi litewskie. Oto u naszych Braci Nie-Słowian nie można rozpoznać na tablicach miejsca rejestracji pojazdu. Litwini nie ułatwiają sobie życia oczywistymi oczywistościami typu: proszę, proszę, stołeczne chamidło, czy też: o, ten z Pruszkowa to mafiozo, od razu widać, jak wrzucił migacz. Ewentualnie: wracaj na Podkarpacie na furmankę, ćwoku! Litwini nie rysują w Radomiu lakieru samochodów na kieleckich numerach, nie sypią karmy dla ptaków na maski warszawskich pojazdów zaparkowanych w Krakowie, nie leją oleju na przednią szybę poznaniaka w Rzeszowie. Nie dlatego, że Litwini lepsi od Polaków – dlatego tylko, że nie mają powodu, bo i po co mieliby nabywać wiedzę o tym, skąd pochodzi jaki litewski samochód? Zaprawdę, rację miał przechodzień Ajschylos: wiedza przynosi cierpienie. Cierpienie ma tendencję, aby się namnażać, choćby za pomocą stereotypów i nadmiernie łatwych ocen. Wyciąganie pochopnych wniosków szkodzi na głowę. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















