Reguły uwierają i kuszą

Wicepremier Grzegorz Schetyna wywołał burzę sugerując, że Donald Tusk mógłby pozostać szefem partii, nawet po objęciu urzędu prezydenta. Wcześniej jednak politycy PO nie raz krytykowali Lecha Kaczyńskiego, że ten nie stoi ponad partyjnymi podziałami, tylko lideruje opozycji.
Czyta się kilka minut

Tymczasem sam prezydent, który po swym wyborczym zwycięstwie meldował bratu (szefowi PiS) "wykonanie zadania", dziś chciałby, aby ten urząd odgrywał rolę "arbitra społecznego", będąc jednocześnie gwarantem, że na scenie politycznej nie będzie dominować jedna partia. Ciekawe, że tego typu deklaracji nie składał, gdy rządził PiS.

Z kolei SLD zaproponowało zmianę sposobu przeliczania głosów na mandaty w wyborach do Sejmu korzystną nie dla dużych, tylko dla małych partii - dokładnie odwrotną do tej, którą Sojusz przegłosował wiosną 2002 r., u szczytu swej potęgi.

Okazuje się, że reguły rządzenia w Polsce uwierają wszystkich - bez wyjątku. Najmocniej jednak tych, którym dają argumenty w zwalczaniu politycznych wrogów. W lutym 2008 r. premier Tusk wezwał do debaty nad zmianą ustroju. Ale nic dotąd nie wiadomo, żeby za tą wypowiedzią poszły jakiekolwiek działania. Jedyną odpowiedzią jest mentalność, jaką w kuluarowej rozmowie ujawnił pewien poseł, którego zapytano, gdzie w tym działaniu jest "interes Polski". Poseł odparł: "W interesie Polski leży, żeby nasza partia miała jak najwięcej mandatów...".

Takie wyobrażenia rodzą opinie i propozycje, które są sprzeczne z wszystkim, co się wcześniej mówiło i robiło. I jak dotąd jedyną na to reakcją są próby zmiany reguł tak, aby służyły doraźnym interesom.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2009