Raphaël Pichon dyryguje Wielką Mszą h-moll Bacha

Efektowna wirtuozeria, piękno głosów i bogactwo faktur. Warto posłuchać.
Czyta się kilka minut
Pygmalion, Raphaël Pichon, Johann Sebastian Bach, Mass in B minor. Harmonia Mundi // materiały prasowe
Pygmalion, Raphaël Pichon, Johann Sebastian Bach, Mass in B minor. Harmonia Mundi // materiały prasowe

Bach jest dobry na wszystko, a jako odskocznia od Konkursu Chopinowskiego – wręcz idealny. Wśród nagrań jego wokalnych arcydzieł, których oczywiście jest bez liku, ostatnio pojawiło się nowe, odświeżające najbardziej klasyczną z klasycznych pozycji: wielką Mszę h-moll.

Raphaël Pichon i jego zespół Pygmalion przyzwyczaili nas do muzyki baroku ukazywanej z jednej strony efektownie – w wartkich tempach, precyzyjnie i dynamicznie, bardzo barwnie (a barokowe orkiestry miały tu zawsze ogromne możliwości, ze swą różnorodnością instrumentów dętych, szarpanych i klawiszowych) – z drugiej natomiast niezwykle przejmująco i retorycznie. Pichon celuje w kluczowej dla baroku kategorii: teatralności. 

Połączmy to z Mszą h-moll, utworem w dorobku Bacha wyjątkowym, gdyż jako luterański kantor nie miewał on przecież do czynienia z katolickim cyklem mszalnym. Msza h-moll miała być jednak dziełem, które zdobędzie dla swego twórcy tytuł kompozytora królewskiego (konkretnie: kompozytora króla Polski, Augusta III Sasa), była więc nie tylko mszą katolicką, ale pokazem możliwości twórczych genialnego kompozytora.

Te walory Mszy znalazły w zespole Pichona znakomitych wykonawców. Efektowna wirtuozeria, piękno głosów, bogactwo faktur podporządkowane są celom muzycznym i stylistycznym, a wśród nich specjalne miejsce zajmuje barokowa teatralność, operująca zarówno znaczącym szczegółem, gestem, jak i ogromnym kontrastem. 

Przykład? „Crucifixus” i „Et resurrexit” są z założenia zderzającymi się częściami Credo, ale tu pierwsze zamiera na niemal wyszeptanych słowach „et sepultus est”, więc wybuch entuzjazmu zmartwychwstania jest jeszcze bardziej uderzający. Takich zabiegów, wyostrzających znaczenie i ekspresję utworu, jest tu co niemiara. I każdy idealnie na swoim miejscu, podany precyzyjnie, w energicznym tempie. Nie sposób się oderwać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2025