Pustki w domu

Drożeje energia elektryczna. Przyczyną podwyżki jest coraz większa liczba odbiorców, nie płacących rachunków. Wytłumaczenie rzeczowe, bo energetyka-monopolista musi mieć pieniądze na istnienie. Najlepiej wziąć je od tych, którzy jeszcze płacą. Kiedy spółdzielnia mieszkaniowa podnosiła czynsz, motywowała to tak samo. Wysoki abonament RTV też uzasadnia się tym, że ledwie połowa użytkowników płaci. W czasach, gdy ludzie zaczęli zakładać liczniki na wodę (robili to za własne pieniądze, bo spółdzielnie nie miały funduszy i nawet zgodę na założenie licznika trudno było zdobyć), cena wody systematycznie rosła. Im więcej liczników, tym droższa woda. Wszystkie straty, jakie ponosiły wodociągi, rekompensowano sobie podnoszeniem ceny. Choć wszyscy już posiadają liczniki, płacą mniej więcej (a może nawet więcej) tyle, ile w czasach, gdy płacili za bezsensownie ustalone wielkości zużycia (w mojej spółdzielni było to 9 metrów sześciennych na osobę!). Czy to państwo jeszcze jest moje, skoro na każdym kroku jedynie wyciąga z mojej kieszeni coraz więcej pieniędzy? Jakie ono jest, skoro jego organy nie będą zajmowały się poszukiwaniem złodzieja mojego roweru, samochodu lub portfela - chyba że miałem w nim 50 tys. zł?
Czyta się kilka minut

Nie wziąłem udziału w referendum (po raz pierwszy od 1989 r. nie poszedłem do urny) właśnie z przyczyn, o których piszę. Nie dlatego, jak chce pan Roman Giertych, że byłem przeciw (byłem całym sercem za, bo nie widzę innej nadziei dla Polski); nie dlatego, jak chcą euroentuzjaści, że byłem przekonany co do pozytywnego wyniku; nie dlatego, że wolałem patrzeć w okienko telewizora albo spać. To był mój akt niezgody na otaczającą głupotę. Myśląc o przyszłych wyborach ze smutkiem zauważam, że wielkie pustki w moim domu nastały.

MIROSŁAW CHMIEL, (Ruda Śląska)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2003