Przypadek aborcji z Oleśnicy, czyli zabawa w ciuciubabkę z pacjentką

Gdyby opiekujący się Anitą lekarze traktowali ją podmiotowo, być może nie zdecydowałaby się na aborcję w 9. miesiącu ciąży. Z czego warto wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Czyta się kilka minut
Szpital w Oleśnicy, 22 kwietnia 2025 r. // Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
Szpital w Oleśnicy, 22 kwietnia 2025 r. // Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl

Trudno jest komentować dramatyczny kazus z Oleśnicy, którego finałem było wstrzyknięcie chlorku potasu w serce 37-tygodniowego płodu i wywołanie porodu martwego już dziecka. Można jedynie przedstawić racje stron i próbować wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Dlaczego doszło do aborcji w Oleśnicy

Racje matki. „Zrobiłam to, co dla niego było najlepsze” – mówi Anita, mama Felka, u którego zdiagnozowano najgorszy rodzaj wrodzonej łamliwości kości. Z jej słów wynika, że od 20. tygodnia ciąży była zwodzona przez lekarzy, a o okrutnych realiach choroby genetycznej dowiedziała się dopiero 16 tygodni później.

Racje lekarki dokonującej aborcji. Gizela Jagielska ze szpitala w Oleśnicy ma ochronę policji, gdyż grożono jej śmiercią (wśród czterech aresztowanych hejterów jest też ksiądz). Atakującym odpowiada, że jest ateistką, więc w pracy nie kieruje się zaleceniami religijnymi. Pacjentka miała wskazanie do aborcji, zatem zabieg był legalny.

Wszystko, tylko nie aborcja: stanowisko jej przeciwników

Racje lekarza proponującego cesarskie cięcie. Prof. Piotr Sieroszewski, który opiekował się Anitą, uważa, że gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki – tak jak w tym przypadku – a dziecko jest już zdolne do przeżycia poza jej ciałem, aborcja jako metoda przerwania ciąży nie jest zgodna ze sztuką lekarską i grozi odpowiedzialnością karną (od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności). To luka prawna.

Racje biskupów. Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych wskazał na „niegodziwości praktyki zabójstw nienarodzonych dzieci i ich legalizowania w prawie państwowym”. Tylko pozornie stanowisko to ujmuje się za nienarodzonymi. Nauczanie Kościoła jest gotowe poświęcić i życie matki, i życie dziecka, byleby nie przekroczyć normy zakazującej zabicia niewinnej osoby.

Wniosek nie jest odkrywczy: lekarze powinni traktować pacjentów podmiotowo i zawsze informować ich o ich sytuacji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 19/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Przypadek Anity: zabawa w ciuciubabkę