Reklama

Prawdziwe zjednoczenie

Prawdziwe zjednoczenie

28.10.2019
Czyta się kilka minut
Tak protestujący w miejscowości Dżal-al-Dib niedaleko Bejrutu reagowali na transmisję orędzia prezydenta Libanu, 24 października 2019 r. PATRICK BAZ / AFP / EAST NEWS
A

ANNA WILCZYŃSKA: Libańczycy masowo demonstrują, domagając się ustąpienia władz oraz reform gospodarczych. Dlaczego wyszli na ulice teraz?

DALIA AL-MOKDAD, DZIAŁACZKA SPOŁECZNA: Politycy ostatecznie udowodnili swój brak kompetencji w rządzeniu krajem. W ostatnim czasie wzrosły podatki, drastycznie spadła jakość usług publicznych, mamy tzw. kryzys śmieciowy i coraz większe bezrobocie. Dwa dni przed pierwszą demonstracją trwały pożary lasów. Sytuacja wymknęła się spod kontroli władz i pożar zniszczył większość terenów zielonych. Systematycznie odbiera się nam wolność słowa – kroplą, która przelała czarę goryczy, była decyzja o wprowadzeniu podatku od połączeń na WhatsAppie. Ludzie – zwłaszcza młodzi – mają dość.

Kto kieruje protestami?

Trudno w to uwierzyć – ale nikt. Organizacje pozarządowe prowadzą na ulicach grupy dyskusyjne, abyśmy mogli otwarcie rozmawiać o tym, czego chcemy. To my, Libańczycy, jesteśmy przywódcami tej rewolucji.


Czytaj także: Wojciech Jagielski: Arabska jesień


Co chcecie osiągnąć?

Zmusić rząd do dymisji. Pozostaniemy na ulicach, dopóki tak się nie stanie. Następnie chcemy wprowadzenia technokratycznych, niezależnych rządów, które przełamią panujący w kraju konfesjonalizm. Bo w Libanie o wszystkim decyduje się w oparciu o prywatny interes polityków i ich grup religijnych.

Oprócz codziennego sprzątania ulic, moim wkładem w rewolucję jest wykorzystywanie kontaktów medialnych, aby pomóc demonstrantom w różnych częściach kraju w komunikacji. Precedensowe jest to, że ludzie ze stolicy, z północy i z południa w końcu się zjednoczyli. Pomimo różnic religijnych, wspólnie kierujemy protestami i nawzajem się wspieramy. Dzięki tej rewolucji zakończyliśmy wojnę domową, która rozrywała kraj od 1975 r. Teraz wspólnie – tak sądzimy – tworzymy historię. ©

 

DALIA AL-MOKDAD pracuje w fundacji Adyan, zajmującej się różnorodnością religijną, solidarnością społeczną i prawami człowieka w Libanie. Mieszka w Bejrucie.

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]