Nagle dotarła do nas wiadomość o śmierci profesora Andrzeja Szczeklika. Zgasła jeszcze jedna z gwiazd, które tworzyły krakowski firmament.
Wybitny lekarz, nauczyciel, autor mądrych książek – humanista, bo nic, co ludzkie, nie było mu obojętne, niezwykły w trosce o chorego człowieka. Przyjaciel i opiekun. W trudnych sprawach szukaliśmy u niego pomocy i ją znajdowaliśmy. Brak słów, by wyrazić żal i wdzięczność.
Szerzej o profesorze Szczekliku napiszemy za tydzień. Dziś przypominamy fragmenty eseju o jego książce „Kore”, publikowanego na łamach „TP” przed czterema laty.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















