Nawet pani premier, która w ostatnich tygodniach pokazała odwagę czynu, dała wyraz wierze, że porażki PO są winą Kaczyńskiego, a nie Tuska: „Kiedy pan wypuści z domowego więzienia pana Antoniego Macierewicza i panią profesor Pawłowicz?” – pytała prezesa PiS. Wtórują jej koledzy z partii oraz ludzie pióra. Łączy ich przekonanie, że wyborcy to generalnie idioci – zapomnieli już o kłach i pazurach PiS, dali się nakarmić budyniem. Jak tylko zobaczą znów przedstawienie Potwory i Spółka, rzucą się do urn ratować Polskę, to znaczy PO.
W rzeczywistości będzie inaczej. W mediach pojawią się Baby Jagi polskiej prawicy, a jakże. Wzmocnią decyzję wielu osób, dzisiaj zniechęconych do PiS, że jest jakiś za miękki, że jednak można głosować na PiS, że sok malinowy to jednak krew – i o to chodzi. Potwory jeszcze zagrają swoją rolę, a tym, którzy nie w porę wołali o ich przybycie, będzie bardzo przykro. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















