Potrafisz pokazać Jezusa w swoich czynach?

Jeśli nie potrafimy Go pokazać takim, jakim jest, nie ma wielkiego sensu o Nim mówić.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

W święto Cyryla i Metodego Liturgia prześwietliła nas Słowem zaczerpniętym z Ewangelii św. Łukasza, zlecającym misję siedemdziesięciu dwóm uczniom (zob. Łk 10, 1-9). Orędzie, z jakim posyła ich Jezus, zostało zamknięte w jednym zdaniu: „Przybliżyło się do was królestwo Boga”. Zdanie to pada jako ostatnie w przemówieniu Pana (w. 9b). Wcześniej (w. 3-9a) Chrystus obszernie opisuje postawy, jakich oczekuje od swoich uczniów: mają być bezbronni „jak owce między wilkami”, zdani na dobroć tych, do których dotrą, wnoszący wszędzie „pokój”, poprzestający na tym, co zostało im zaoferowane, bez poszukiwania lepszych warunków („nie przechodźcie z domu do domu”), z uwagą skupioną szczególnie na chorych („uzdrawiajcie chorych, którzy tam są”). Trudno nie zapytać, skąd się biorą te proporcje: tak niewiele o tym, co mają mówić, a tak wiele o tym, jakimi mają być, aby ich misja mogła być owocna.

Odpowiedź kryje się w zdaniu otwierającym perykopę, które definiuje misję uczniów: Jezus wyznaczył „jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał” (Łk 10, 1). Czytając te słowa, trzeba koniecznie sięgnąć do tekstu oryginalnego. Brzmi on nieco inaczej niż polski przekład i mówi nie tyle „wysłał ich przed sobą”, co dosłownie: „wysłał ich przed swoją osobą” (pró prosópou autou) lub – jak przetłumaczył na łacinę św. Hieronim – „wysłał ich przed swoją twarzą” (ante faciem suam).

Oczywiście, twarz można opisać. Znacznie sensowniej jest ją jednak po prostu pokazać. Przedstawić Twarz Tego, który jest „Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata” i którego „kości nie będą łamane”, gdyż jest Barankiem Paschalnym. Pokazać Twarz Tego, który „będąc bogatym, dla nas stał się ubogi” i który „nie ma, gdzie by głowę mógł skłonić”. Objawiać Tego, który ogłasza: „Pokój zostawiam wam; pokój mój daję wam. Nie tak, jak daje świat – Ja wam daję”. Być portretem Tego, który nie tyle „leczył wszystkie choroby”, ale brał je na siebie – z czułością i męstwem dotykając każdego chorego (z trędowatymi włącznie).

Jeśli nie potrafimy (nie chcemy) Go pokazać takim, jakim jest, nie ma wielkiego sensu o Nim mówić. Ostatecznie Słowo o Bogu jest nie tyle spisane, co wcielone!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Bardziej „być” niż… mówić