Polskie szkoły nie radzą sobie z integracją ukraińskich uczniów

„Najczęstszy scenariusz to równoległe funkcjonowanie obok siebie dwóch odseparowanych społeczności” – piszą autorzy raportu na temat funkcjonowania przyjezdnych dzieci w naszym systemie edukacji.
Czyta się kilka minut
Polsko-ukraińska szkoła wybudowana przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej. Olsztyn koło Częstochowy, 10 lutego 2024 r. // Fot. Karol Porwich / East News
Polsko-ukraińska szkoła wybudowana przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej. Olsztyn koło Częstochowy, 10 lutego 2024 r. // Fot. Karol Porwich / East News

Nie 80 tys., jak przewidywano w zeszłym roku szkolnym, nie 40 tys., jak szacował MEN we wrześniu, ale 20 tys. – tylu nowych ukraińskich uczniów pojawiło się w polskich szkołach z początkiem tego roku szkolnego. Oznacza to, że wprowadzony od 1 września socjalny straszak w postaci powiązania obowiązku szkolnego z wypłatą świadczenia 800 plus – na razie nie zadziałał (obowiązek był już wcześniej, ale tylko na papierze: do zwolnienia z nauki w polskiej placówce wystarczało oświadczenie, że dziecko pobiera lekcje zdalne w systemie ukraińskim). Być może nie zadziałał dlatego, że choć nowe przepisy weszły w życie już teraz, utrata świadczenia grozi dopiero w przyszłym roku.

Ale i tak skala wyzwania się zwiększyła – dziś do naszych placówek chodzi już ok. 200 tys. ukraińskich dzieci, z czego ok. 150 tys. to uczniowie z powojennej fali. Ogłoszony właśnie kolejny już raport Centrum Edukacji Obywatelskiej na temat ich funkcjonowania w naszym systemie pokazuje jasne punkty – np. wielu uczniów zza wschodniej granicy coraz lepiej odnajduje się w murach szkół – ale i kaskadę problemów. Ciężko idzie nauczanie polskiego jako języka obcego (brakuje fachowców, a grupy są zróżnicowane i wiekowo, i poziomowo), nauczyciele zaś – podobnie jak w poprzednich latach – są bezradni wobec dziecięcej traumy. W dodatku coraz częściej widać, że strategią polskich szkół na imigrancką falę uczniów jest – czasami nieświadome – przymuszanie do asymilacji, a nie prawdziwa integracja: przyjezdni mają się do tutejszych zasad po prostu dostosować.

Być może dlatego tak łatwo dziś zaobserwować w polskich szkołach – odnotowany też przez autorów raportu – smutny obrazek: dwie rzadko komunikujące się ze sobą grupki.

„Zintegrowani uczniowie ukraińscy są (...) w mniejszości. Najczęstszy scenariusz to równoległe funkcjonowanie obok siebie dwóch odseparowanych społeczności (...) U uczniów, zarówno polskich, jak i ukraińskich, nie widać woli integracji, co najwyżej frustrację po wcześniejszych nieudanych próbach” – czytamy w raporcie.

Pierwszy egzamin – ten z przyjaznego przyjęcia dziesiątek tysięcy uczniów – polska szkoła zdała celująco. Do drugiego, z integracji dzieci, nie jest jeszcze gotowa nawet przystąpić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Praca w podgrupach