Polska - Niemcy: zepsuć można zawsze

Roszczenia dawnych niemieckich mieszkańców Ziem Zachodnich to jeden z najpoważniejszych powodów do niepokoju w naszych stosunkach z zachodnim sąsiadem. Podejmowane ze strony polskiej działania muszą wykazać się taką skutecznością polityczną i prawną, żeby polscy obywatele na tych ziemiach z powrotem poczuli się w pełni bezpieczni na swojej własności, a autorzy niemieckich roszczeń zrozumieli ich całkowitą bezpodstawność.
Czyta się kilka minut

Jest to gra o wysoką stawkę, wymagająca mądrości i opanowania. Bo chodzi nie tylko o doraźny, poważny konflikt, ale o przyszłość stosunków polsko-niemieckich w ogóle. Tymczasem wywołane tą sytuacją ostatnie działania Sejmu nie tylko nie dowodzą mądrości, ale sprawiają wrażenie mało odpowiedzialnych. Projekt uchwały żądającej od własnego rządu wyegzekwowania w trybie pilnym niewyobrażalnej wręcz kwoty reparacji wojennych od państwa niemieckiego ma charakter wyłącznie manifestacji odwetowej, będącej celem samym w sobie, ponieważ nie ma najmniejszych nawet szans realizacji. Zaś sześciogodzinna dyskusja w Sejmie nad tym projektem była pokazem zajadłości i głupoty politycznej. Obrażono wszystkich, których obrazić było można, tak po stronie niemieckiej, jak polskiej, zakwestionowano wszystkie dotychczasowe etapy pojednania z Niemcami, zamanifestowano tyle wrogości, ile tylko się dało.

Cała prawa strona sali sejmowej wydaje się obojętna na to, jak w tym stanie rzeczy budować dalej sąsiedztwo pozytywne, a nie stan utajonej wojny. Uchwałę udało się powtórnie odesłać do komisji, może więc ostateczny jej kształt będzie lepszy. Za to na razie uchwalono przez aklamację “apel w rocznicę II wojny światowej", z żądaniem by Niemcy “raz na zawsze" uznały swoją odpowiedzialność za skutki agresji na Polskę. Co dobrego ma wyniknąć z tego aktu, mającego ewidentny charakter pouczenia i upomnienia, nie sposób odpowiedzieć. Dialog jako sposób rozwiązywania konfliktów stanął pod znakiem zapytania.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2004