Reklama

Polska–Niemcy: o wiele słów za daleko

Polska–Niemcy: o wiele słów za daleko

09.07.2007
Czyta się kilka minut
Relacje polsko-niemieckie są złe od dawna i wbrew opinii krytyków Lecha i Jarosława Kaczyńskich rok 2005 nie stanowił tu cezury. PiS kontynuował linię poprzednich rządów, tyle że podlewając ją retoryką deprecjonującą poprzedników. Dopiero ostatnie dni każą mówić o nowej sytuacji w polsko-niemieckich relacjach. Nowej, ale nie lepszej. A alternatywy nie widać.
J

Jest takie niemieckie powiedzenie: "Ende gut, alles gut" - jeśli wszystko dobrze się skończyło, to w ogóle jest dobrze. A więc, skoro unijny szczyt w Brukseli zakończył się kompromisem, to wracamy do normalności? Do dobrych relacji polsko-niemieckich? Chyba jednak nie, choć rozwiały się już dymy nad brukselskim "polem bitwy" i skończyła się (na razie?) walka o władzę i wpływy w przyszłej konstrukcji europejskiej. Bo przecież o to idzie gra i nikt temu nie zaprzecza: Niemcy, Polska, Wlk. Brytania, słowem każdy z 27 krajów Unii chce uzyskać dla siebie jak najlepszą pozycję. To uprawnione. Tak było w przeszłości, przy okazji każdego szczytu europejskiego, a na końcu znajdowano kompromis akceptowalny dla wszystkich.

Ale negocjowanie, nawet twarde - to jedno. Sięganie po agresywny język konfrontacji, zarzucanie adwersarzom jak najgorszych intencji - np. Niemcom,...

22484

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]