Pociągi: krótka historia powrotu

W 2000 r. kolej zrezygnowała z połączeń na ponad tysiącu kilometrach tras. Proces ten powoli się odwraca, ale jego skutki odczuwamy do dziś.
Czyta się kilka minut
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara

Wertując kalendarz z ubiegłego roku, podliczyłam swoje podróże koleją: było ich 94. Łącznie 22 tys. kilometrów przejechanych pociągiem. Żadnych znaczących opóźnień, przesiadki zgodnie z planem. Dworce kolejowe, te małe i urokliwe, jak w Szczecinku, te działające coraz rzadziej, jak w Starym Łupkowie, i te nowe czy odnowione, dostosowane wreszcie do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Za to w kilka miejsc nie udało się zaplanować podróży pociągiem wcale.

W podróż po Polsce widzianej z okna pociągu zabiera nas w tym numerze Marcin Żyła. „Pociągi zmieniły się jak nasz styl życia. Są szybkie, wożą nas do pracy o różnych porach, a w wagonach bezprzedziałowych nie trzeba patrzeć obcym w oczy” – pisze.

W maju tego roku Polacy wsiedli do pociągów 37,7 mln razy. „Jaką Polskę widać z lokomotywy?” – pyta Marcin Żyła Urszulę Calik, maszynistkę w PKP Intercity. „Bardzo zieloną. W końcu tory prowadzą najczęściej przez lasy i pola” – odpowiada.

W 2000 r. kolej zrezygnowała z połączeń na ponad tysiącu kilometrach tras, co przełożyło się na komunikacyjne wykluczenie setek tysięcy Polaków. I choć proces ten powoli się odwraca, jego skutki odczuwamy do dziś.

Wojna w Ukrainie pokazała, jak ważnym elementem systemu obrony państwa jest kolej – i to jeszcze jeden, rzadko dyskutowany kontekst zmian na naszych torach” – dopowiada Żyła. 

Pociągi nam towarzyszą. O tym, że są tłem intymnych historii i historycznych wydarzeń, przekonał nas w ubiegłym roku Maciej Drygas w filmie „Pociągi”, do którego wrócimy w jednym z najbliższych wydań. 

A w tym numerze w podróże zabierają nas także Monika Ochędowska – z Juliuszem Verne’em w głąb oceanów, tam, gdzie nie dociera już światło. I Monika Białkowska, która organizuje pielgrzymkę z „obrzeży Kościoła” na Jasną Górę. Zaproszeni są wszyscy „zgorszeni – odepchnięci – fałszywie oskarżeni – zranieni – zniechęceni – wszyscy ci, którzy zaczęli wątpić, czy rzeczywiście Kościół jest jeszcze naszym miejscem”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2025