„Pieśni żałosne” na rozpoczęcie Festiwalu

Jedna z najpierwotniejszych i najbardziej podstawowych form muzycznego wyrazu – opłakiwanie, żałobna lamentacja – zajmuje w historii muzyki Zachodu wyjątkowe miejsce.
Czyta się kilka minut
Ewa Vesin oraz Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Wrocławskiej pod dyrekcją Marka Pijarowskiego / fot. Grzegorz Kwolek / Ośrodek Pamięć i Przyszłość
Ewa Vesin oraz Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Wrocławskiej pod dyrekcją Marka Pijarowskiego / fot. Grzegorz Kwolek / Ośrodek Pamięć i Przyszłość

W długim, sięgającym początków wczesnego średniowiecza pochodzie kompozytorów, którzy muzyką usiłowali wyrazić ból i rozpacz, utratę bliskich i żałobę, znajdujemy nazwiska największych: Orlando di Lasso, Monteverdi, Purcell, Haendel, Bach, Brahms, Mahler, Berg, Bartók, Szostakowicz... W czasach najnowszych podobną formę znajdziemy u Arvo Pärta czy Krzysztofa Pendereckiego. Tradycja muzycznej lamentacji, zarówno religijnej, jak i świeckiej, znalazła szczególny wyraz w skomponowanym w 1976 roku przez Henryka Mikołaja Góreckiego arcydziele: III symfonii pieśni żałosnych na sopran i orkiestrę.

Zdumiewa oszałamiający komercyjny sukces tego dzieła – liczba sprzedanych płyt CD z nagraniami III symfonii dawno przekroczyła najśmielsze oczekiwania; tylko jedno z nagrań dokonane w 1992 roku przez London Sinfoniettę i amerykańską sopranistkę Dawn Upshaw w ciągu kilku lat rozeszło się bodaj w milionowym nakładzie. Fakt to o tyle zadziwiający, że dzieło zmarłego w 2010 roku Henryka Mikołaja Góreckiego nie jest łatwe w odbiorze, przeciwnie – wymaga szczególnego skupienia, zarówno ze strony słuchaczy, jak i wykonawców. III Symfonia jest opłakiwaniem umarłych, wyraża tragedię naszych czasów, ale jest także dziełem, w którym zawarte jest religijne pocieszenie i nadzieja.

We Wrocławiu byliśmy świadkami wykonania wybitnego. Młoda, niezwykle utalentowana polska sopranistka Ewa Vesin oraz Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Wrocławskiej pod dyrekcją Marka Pijarowskiego głęboko poruszyli festiwalową publiczność, licznie zgromadzoną w polskokatolickiej katedrze pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Czas pomiędzy ostatnim wybrzmiałym akordem utworu, a pierwszymi oklaskami, wypełniła pełna napięcia cisza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2012