W Kościele wszelkie procesy idą powoli, ale idą. Po odkryciu rozmiarów zła i słabości w Kościele, tego związanego z przestępstwami duchownych wobec nieletnich i tuszowania ich przez ich przełożonych, ale także i innych występków ludzi Kościoła, to właśnie na Franciszka przypadło kontynuowanie procesu oczyszczania – procesu, który już za czasów Jana Pawła II wszedł w etap szczególnie trudny. Papież Franciszek był tu odważnym kontynuatorem poprzedników.
Niezwykle odważnym. Jemu przypadło podjęcie zadania oczyszczania – niewdzięczna rola przywracania Kościołowi piękna, którego twórcą był Pan Jezus Chrystus. Wobec niekończących się trudności Franciszek się nie załamał. Nie załamał się, bo wiedział, że choć dzieła nie dokona, to musi zrobić to, co zdoła. Resztę zostawić musi Panu Bogu.
Pontyfikat Franciszka jest momentem historycznie doniosłym. Jego odwaga i trwałość woli odgrzebywania i utrwalania świętości Kościoła imponują. Nie wiemy, jaki będzie dalszy ciąg tej historii. Wiemy jednak, że odwrót nie jest możliwy. Właśnie dlatego ten Papież wejdzie do historii.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















