Reklama

Owoce chyba są dobre

08.07.2019
Czyta się kilka minut
Wszyscy widzieli, co się święci. W okolicznych wsiach ludzie mieli już to za sobą. W Spychowie jeszcze nie. Tu grupa ewangelików, choć nieliczna, była silna. Broniła swojego kościoła.
Spychowo, ul. Mazurska 9 – dawniej, na początku XX wieku, kościół ewangelicki. Dziś – rzymskokatolicki kościół pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. / PRZEMYSŁAW JAHR / WIKIMEDIA COMMONS
Spychowo, ul. Mazurska 9 – dawniej, na początku XX wieku, kościół ewangelicki. Dziś – rzymskokatolicki kościół pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. / PRZEMYSŁAW JAHR / WIKIMEDIA COMMONS
J

Jest końcówka lat 70. XX w. Ewangelików pozostało na Mazurach tyle, co kot napłakał. W Spychowie ostatnie rodziny mazurskie dostają zgodę na wyjazd do Niemiec. Adam wie, że Ewa będzie wyjeżdżać z Polski. Spotykają się u jej rodziny. Na pożegnanie wręcza jej polską monetę. I mówi: „Masz, na pamiątkę, z orzełkiem”.

Ewa jest wdzięczna, miła, spokojna. Zawsze taka była – przykładna uczennica stroniąca od konfliktów.

Adam Mierzejewski jako dziecko widzi, jak Mazurów ubywa. Nie postrzega tego w kategoriach dramatu. Ludzie wyjeżdżają, bo chcą lepszego świata. Ot, tyle. Trochę im nawet tego wyjazdu zazdrości.

Co rusz słyszy historie mazurskie. I coś go w nich pociąga. To nie są życiorysy jego przodków. Jego rodzice nie są stąd. Ojciec przybył z Kurpi, mama z Lubelszczyzny. – Przyszli na tereny zdobyte, które wówczas nazywano odzyskanymi – opowiada Adam. – Rodzinę mamy...

21326

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]