Chodzi oczywiście o wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej. Niby nikt nie wzywa wprost do łamania prawa, ale jednocześnie jest dość powszechna akceptacja dla niestosowania wymaganych prawem procedur i usprawiedliwiania zachowań niedopuszczalnych. Akceptacja ta osiągnęła swoje apogeum w okresie przed i po wyborach do europarlamentu. Najbardziej oburzający był fakt, że śmierć młodego żołnierza zaatakowanego na granicy została przez część polityków i komentatorów bałamutnie połączona z zatrzymaniem innego żołnierza – za strzelanie na oślep, prawdopodobnie także w stronę własnych kolegów. Powtarzane chętnie hasło: „Murem za polskim mundurem” zaczęło w ten sposób znaczyć: „Murem za wszystkim, cokolwiek zrobi człowiek w mundurze”. Tymczasem młody żołnierz zginął, bo naraził swoje życie w obronie ojczyzny, natomiast aresztowany żołnierz – jak wszystko na to wskazuje – stanowił dla własnej ojczyzny zagrożenie.
Praworządność nie ma dobrej opinii, bo jest jednym z tych pojęć, którymi politycy chętnie manipulują. W tym kontekście, o którym mówimy, trzeba jednak przypomnieć, że praworządność także jest żołnierzem, który nas chroni. Wojna hybrydowa jest wojną trudną, ponieważ jest nastawiona m.in. właśnie na niszczenie szacunku dla prawa w państwie zaatakowanym. Nie zmienia to faktu, że w tej wojnie prawo pełni rolę podobną jak żołnierz stający z bronią na granicy, a akty bezprawia przyczyniają się do zwiększenia, a nie zmniejszenia zagrożenia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.







