Z zainteresowaniem przeczytałem artykuł “Berlin za Warszawę" o dywizjonie 300 i jego bohaterach (“TP" nr 7/04). Informacja, że nie żyje już żaden z jego pilotów (poza Bogusławem Morskim za granicą), jest jednak nieścisła. W Warszawie mieszka pilot dywizjonu 300 - kapitan Bronisław Hułas, który prawie od początku wojny latał w Anglii w specjalnych dywizjonach brytyjskich, a później w dywizjonie 300. Dwukrotnie go zestrzelono, ale uratował siebie i załogę wodując się na Morzu Północnym i skacząc ze spadochronem nad Szwecją. Był aktywny jako pilot do końca wojny. Generał Władysław Sikorski dwukrotnie odznaczył go orderem Virtuti Militari. Uhonorowano go też wieloma orderami brytyjskimi. Ostatni wręczono całkiem niedawno. Order ten przyznawano za zasługi wojenne i wręczano od razu po wojnie. Kiedy jednak władze brytyjskie dowiedziały się, że pilot Hułas zdecydował się wrócić do kraju, wstrzymały się z jego wręczeniem ze “względów politycznych". Odznaczenie wręczył książę Karol na Westerplatte podczas wizyty w Polsce w 1993 r.
Po wojnie kapitan Hułas pracował w liniach zagranicznych LOT-u. Później aresztowano go za “szpiegostwo". Uwolniony w 1956 r. pracował jako pilot w zarządzie, zajmując się korytarzami powietrznymi. Nie dopuszczono go natomiast do lotów zagranicznych. Fragmenty jego życia opisano w piśmie “Pilot wojenny" (wydania z 2000 i 2001 r.).
PAWEŁ GORYŃSKI (Warszawa)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














