Reklama

Orbán ratuje się sam

Orbán ratuje się sam

10.01.2012
Czyta się kilka minut
To już tradycja w Europie Środkowej, że przełom roku należy do Węgier.
N

Nie minęła jeszcze rocznica wprowadzenia słynnej ustawy medialnej (zdaniem opozycji i dziennikarzy ograniczającej wolność wypowiedzi), a premier Viktor Orbán stanął wobec nowej fali niezadowolenia, która 2 stycznia przybrała przed budapeszteńską operą formę 100-tysięcznej demonstracji przeciw jego rządom.

Poszło o nową konstytucję, która m.in. uznaje rolę chrześcijaństwa za "kluczową dla podtrzymania narodu" - jednak masowy sprzeciw wywołały zapisy sprzyjające polityce konsolidacji władzy, konsekwentnie realizowanej przez rządzącą partię Fidesz od wyborów w 2010 r. Wśród protestujących rej wodził były premier Ferenc Gyurcsány - ten sam, który swoimi wypowiedziami o okłamywaniu wyborców parę lat temu wyciągnął na ulice stolicy dziesiątki tysięcy demonstrantów.

W cieniu sporu o konstytucję doszło do - pozornie tylko drobnej - wymiany zdań między...

3316

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]