Opieka nad starzejącym się rodzicem to jedno z najbardziej obciążających emocjonalnie doświadczeń dorosłości, na które większość z nas nie jest przygotowana. Trudno o recepty i gotowe scenariusze, bo każda relacja jest inna – jest jednak kilka uniwersalnych zasad, które mogą pomóc odnaleźć się w roli opiekuna.
Dajmy rodzicom poczucie sprawczości
Fakt, że rodzic potrzebuje pomocy i wsparcia w codziennych czynnościach nie oznacza, że przestał być dorosłym człowiekiem. Przez dekady funkcjonował autonomicznie, dlatego traktowanie go jak dziecka – strofowanie, dyscyplinowanie, zdrabnianie słów czy decydowanie „dla jego dobra” odbiera mu godność i infantylizuje. Nawet niewielka, a czasami wręcz symboliczna sprawczość daje słabnącemu rodzicowi poczucie autonomii i kontroli.
Zamiast komunikatu typu „tato, czas na kąpiel”, warto – w miarę możliwości – zadawać pytania dające wybór: „Tato, wolisz umyć się przed czy po teleturnieju?”
W miarę możliwości nie warto ograniczać samodzielności seniora. Aktywność przynosi mu więcej korzyści niż szkód.
Zadbaj o własne granice
Opór i bunt seniora to nie zła wola, ale często lęk i trudne emocje. Niechęć czy niezadowolenie rodzica rzadko odnoszą się bezpośrednio do opiekuna. Zdecydowanie częściej kryje się za nimi strach przed utratą niezależności i intymności, trudność z pogodzeniem się z nową rzeczywistością oraz lęk przed „byciem ciężarem”. W sprzyjającym momencie warto spróbować o tym szczerze porozmawiać.
Miłość nie oznacza poświęcenia bez reszty.
Gdy opieka nad starzejącym się rodzicem przekracza fizyczne lub psychiczne możliwości, sięgnięcie po specjalistyczną pomoc jest aktem odpowiedzialności, a nie porażką. Opiekun, który nie ma własnego życia, prędzej czy później zaczyna tracić cierpliwość – a to nieuchronnie odbija się na relacji.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















