Od katastrofy „Kurska” do obwodu kurskiego. Pechowy cykl Putina

Na początku swoich rządów nieznany światu ani swoim współobywatelom Władimir Putin zaprezentował w pełni diapazon osobistego cynizmu, grając losem załogi okrętu podwodnego „Kursk”. Dwadzieścia cztery lata później ten sam człowiek, doskonale już wszystkim znany z imperialnych zapędów, okrucieństwa i agresji, znów wpada na rafę, która nazywa się Kursk.
Czyta się kilka minut
Prezydent Władimir Putin w swojej rezydencji pod Moskwą spotyka się z członkami Rady Bezpieczeństwa by omówić sytuację w obwodzie kurskim. 9 sierpnia 2024 r. Zdjęcie udostępnione przez rosyjską państwową agencję Sputnik. // Fot. Gavriil Grogorov / AFP / East News
Władimir Putin w swojej rezydencji pod Moskwą spotyka się z członkami Rady Bezpieczeństwa by omówić sytuację w obwodzie kurskim. 9 sierpnia 2024 r. Zdjęcie udostępnione przez rosyjską państwową agencję Sputnik. // Fot. Gavriil Grogorov / AFP / East News

Wielbiciele zjawisk nadprzyrodzonych w sierpniu 2000 r. podawali z ust do ust rzekomą wizję Wangi – bułgarskiej jasnowidzącej, cieszącej się ogromną popularnością w Rosji: Kursk znajdzie się pod wodą, dojdzie do tragedii, zginie wiele osób. Miasto Kursk żyło wtedy spokojnym życiem, nie było powodzi, nikt nie ucierpiał. Gdy nadeszły pierwsze wiadomości o tragedii „Kurska” na Morzu Barentsa, interpretatorzy przepowiedni uznali, że Wanga się nie pomyliła: w jej wizji zabrakło tylko cudzysłowu przy nazwie Kursk. Dziś można nawiązać do tej przepowiedni – tym razem w centrum uwagi znalazł się Kursk bez cudzysłowu.

Rosja zaskoczona w obwodzie kurskim

Siły Zbrojne Ukrainy 6 sierpnia weszły na terytorium Rosji i posuwają się w głąb obwodu kurskiego i dwóch innych graniczących z Ukrainą. Operacja sił ukraińskich była pełnym zaskoczeniem. Również dla Putina, który wpadł w stupor. To firmowy styl – jak najdalej trzymać się od wszelkich nieszczęść (żeby nikomu postać wodza nie skojarzyła się z niepowodzeniami), wstrzymać oddech, ewentualnie wypowiedzieć kilka okrągłych lub agresywnych formułek. 9 sierpnia Putin zwołał Radę Bezpieczeństwa FR i nakazał ogłoszenie w obwodzie kurskim… operacji antyterrorystycznej.

Politolog Aleksandr Morozow podsumował tę dziwną decyzję Putina następująco: „Okazało się, że Putin nie może ogłosić wojny (dla przypomnienia i uściślenia: od 24 lutego 2022 r. jak pijany płotu trzyma się formułki »specjalna operacja wojskowa«, unikając w odniesieniu do agresji na Ukrainę słowa wojna i ścigając tych, którzy tego określenia używają). Ogłosił KTO, czyli operację antyterrorystyczną. I to w sytuacji, gdy obca armia jest już na terytorium Federacji Rosyjskiej. To znaczy, że Putin nie będzie w stanie ogłosić stanu wojny”.

Jeszcze jedna ciekawa uwaga Morozowa na temat skłębionych wydarzeń na pograniczu rosyjsko-ukraińskim: „Okazało się, że aby obronić obwód kurski, trzeba wycofać wagnerowców z Afryki. I jeszcze okazało się, że poszczególni dowódcy – czy to wagnerowców, czy to Czeczenów – mogli sobie pozwolić na samodzielne publiczne wypowiedzi, niezależne od sztabu generalnego”. A szef sztabu generalnego Walerij Gierasimow na naradzie z Putinem z niewzruszonym wyrazem twarzy łgał jak najęty.

Kłopot Putina z obwodem kurskim

Nad wydarzeniami w obwodzie kurskim unosi się wiele znaków zapytania, sytuacja szybko się zmienia. Już w pierwszym dniu walk można było postawić pytanie o stan rosyjskiego wywiadu. Bo czyżby wychwalany rosyjski wywiad przegapił przygotowania ukraińskiej armii do uderzenia? Może rosyjska agentura w Ukrainie została skutecznie uciszona/wytępiona/ogłuszona?

Rosyjska propaganda w sytuacji zaskoczenia atakiem potyka się o własne nogi. Kapłanka propagandy Margarita Simonjan napisała w Twitterze bezradnie: „Modlimy się, wszyscy się modlimy”. Jeden z uczestników telewizyjnego talk-show, deputowany Dumy Państwowej, Oleg Matwiejczew w nerwach powiedział: „Ukraina (wkraczając do obwodu kurskiego) zachowała się niesportowo i podle”. Co innego Rosja, nieprawdaż? Kodeks honorowy w sporcie i na wojnie.

Zdezorientowani mieszkańcy obwodu kurskiego ślą do Putina czołobitne apele o pomoc. W mediach społecznościowych, które pełne są sprzecznych doniesień o sytuacji, obserwatorzy próbują trzeźwo odnieść się do tych oczekiwań ludności: „Przecież Putin nie korzysta z mediów społecznościowych i tych waszych nagrań i próśb nawet nie zobaczy. On tylko wertuje zawartość swojej słynnej czerwonej teczki, którą mu kładą na biurku”; „Putin ma w nosie mieszkańców obwodu kurskiego, obiecał 10 tys. rubli na twarz dla tych, co musieli uciekać i uważa, że to załatwia sprawę”. 

W 2000 r. po spotkaniu w Widiajewi z żonami członków załogi okrętu „Kursk”, które płakały, krzyczały i miotały oskarżenia, Putin zadzwonił do kierownictwa telewizji Pierwyj Kanał (która prowadziła rzetelne relacje z wydarzeń) i oskarżył dziennikarzy, że wynajęli „za 10 dolarów dziwki”, żeby mu zepsuły wizerunek i zaszkodziły jego władzy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”