No i dokąd?

W ciągu jednego dnia stworzono atmosferę kolejnego kryzysu politycznego, grożąc wyborami i przystawiając pistolet do głów Romana Giertycha i Andrzeja Leppera (natychmiast po tym, jak obaj koalicjanci PiS nie wykluczyli poparcia dla skądinąd przewrotnych inicjatyw legislacyjnych PO).
Czyta się kilka minut

W rezultacie LPR i Samoobronę skutecznie zastraszono, choć stan taki nie wróży dobrze lojalnej współpracy. Tym bardziej że bracia Kaczyńscy, przy stosunkowo niewielkich jeszcze trudnościach wewnątrzkoalicyjnych, wykazali, mówiąc delikatnie, mało zrozumiały niepokój i sięgnęli po armaty, angażując Prezydenta RP. Być może miało to wzmocnić pozycję prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale uzyskano rezultat odwrotny. Obywatele na ogół nie lubią, gdy Głowa Państwa miesza się do partyjnych rozgrywek.

Niepokojących sygnałów jest więcej. Jarosław Kaczyński uzyskał nowy instrument oddziaływania na bieg prac legislacyjnych w postaci nieformalnej "rady trzech". Jeśli chodzi o władzę wykonawczą, organizm PiS-u najwyraźniej odrzuca przeszczepy ze świata fachowców. Minister spraw zagranicznych Stefan Meller z trudem znosi lekceważenie jego osoby, i to w sprawach leżących ściśle w jego kompetencjach: brakło uzgodnień co do wypowiedzi Prezydenta w czasie podróży do USA, a za chwilę będziemy mieli wokół Prezydenta konkurencyjny ośrodek kształtujący politykę zagraniczną. Wicepremier Zyta Gilowska została publicznie skarcona przez wicepremiera Dorna za zbytnią samodzielność w dziedzinie naprawy (nieśmiałej zresztą) finansów, za które odpowiada. Premier próbuje tuszować sprawę, nie zajmując stanowiska, a Gilowskiej otwarcie dano do zrozumienia, że nie powinna przejawiać inicjatyw bez uzgodnień z szefami "paktu stabilizacyjnego", czyli z Jarosławem Kaczyńskim. Jeszcze trochę, a PiS uwierzy, że można rządzić bez ludzi kompetentnych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2006