Reklama

Nikt nie chodzi na podwórka

Nikt nie chodzi na podwórka

19.06.2017
Czyta się kilka minut
Władysław Frasyniuk: Jesteśmy w gorszej sytuacji niż po stanie wojennym. Wtedy był jakiś racjonalizm, autorytety, liderzy. Dziś polityka nie jest już nawet drugą ligą, tylko amatorską kopaniną.
„Protest Białych Róż”. Blokada miesięcznicy smoleńskiej. Warszawa, 10 czerwca 2017 r. Fot. Wojciech Kryński / FORUM
A

AURELIUSZ M. PĘDZIWOL: Dlaczego tak radykalna forma protestu jak blokada miesięcznicy smoleńskiej?

WŁADYSŁAW FRASYNIUK: To protest przeciwko temu, że obecna władza w sposób bardzo konsekwentny likwiduje liberalną demokrację, która obowiązywała w naszym państwie, i bardzo skutecznie ogranicza swobody obywatelskie, w tym prawo do manifestowania swoich poglądów – innych niż nakazane przez Jarosława Kaczyńskiego.

A szarpanina z policją 10 czerwca była rzeczywiście potrzebna?

Jest taki moment, w którym – jak mawiał Tadeusz Mazowiecki – osoba publiczna musi własnym ciałem pokazać, jak należy się zachować. Polskiemu społeczeństwu trzeba było zademonstrować swój protest i wywołać refleksję. Ostatni taki moment, by walczyć o swoje prawa i o instytucje państwa prawa. Bo za chwilę strach może nas zdominować. Wtedy wrócimy...

14728

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wśród ludzi, którzy mają o sobie dobre zdanie, a nawet zdanie bardzo dobre zdecydowanie człowiekiem nie do pobicia i nie do zastąpienia jest Lech Wałęsa. Wałęsie wszyscy przeszkadzali. I Kaczyńscy mu przeszkadzali i Borusewicz i Walentynowicz bruździli mu nieustannie. Mimo licznych przeszkód i wymienionych wyżej nieudaczników Lech Wałęsa obalił komunę. Odrobinę skromniej o sobie - ale jedynie odrobinę - wypowiada się pan Frasyniuk. Cytuję pana Frasyniuka: "Bo tylko człowiek, który odniósł sukces, ma się czym podzielić. A u nas jest przekonanie, że taki Frasyniuk... „No, jemu się wszystko udało. W stanie wojennym zachował się jak trzeba, a później założył firmę, zarobił pieniądze. I co, znowu ma wrócić do polityki?! Przecież on już wszystko ma!”. Wybierają więc pana Janka, któremu brakuje dwa złote na piwo i prosi, żeby ktoś mu je dorzucił. Otóż pan Janek może być sympatycznym człowiekiem, ale nie ma się czym podzielić." No więc mamy z jednej strony wspaniałego, spełnionego życiowo pana Frasyniuka, a z drugiej typowego polityka III RP ( zgaduję, że chodzi raczej o kogoś z PiS ), czyli nieudacznika, który chce dorobić na piwo. Pan Frasyniuk jest zwyczajnie za wybitny na naszą krajową politykę.

A za przeproszeniem Szanowny, to gdzie w tamtych czasach był, co robił, jakieś dokonania ma, ze z taką łatwością krytykuje ludzi miary Frasyniuka? Może: trzynastego grudnia spałem do południa - Pan I Prezes RP? A może, jak Pan Prokurator Piotrowicz: nigdy nie lubiłem PRL, ale to nie przeszkadzało mi wydawać sankcji na opozycjonistów? A może Szanowny tak był zakonspirowany, że sam się zdziwił po wyjściu z konspiry, że nikt nie chciał go zaaresztować? A może Szanownego nawet w planach Rodzice jeszcze nie mieli? Pokory trochę, Szanowny.

Rozumiem, że Frasyniuka może krytykować jedynie Michnik, jeszcze chyba Bujak i kilku dzielnych kombatantów. Cała reszta jeśli już koniecznie chce coś rzec o Frasyniuku to już raczej na kolanach. No to muszę powiedzieć, że żołnierze Armii Krajowej byli troszkę skromniejsi i mieli do siebie zwykle większy dystans.

Krytykuj sobie koleś kogo chcesz. Za to ci płacą. Ale i tak do pięty takim postaciom nie dacie rady podskoczyć. Nie ten format.

Powiem jedynie to, że pan Frasyniuk jest bohaterem najwyższej klasy ale politykiem raczej miernym. Pozdrawiam

Rozumiem że KOD wraz z Kijowskim sie juz spalił i trzeba szukac nowych formuł tzw. walki o "demokracje":)... Ale Frasyniuk???haha... Życze powodzenia:)A swoją droga,az taka panika na Czerskiej?

Ciekaw jestem, co Sz. Pan ma przeciwko Frasyniukowi? Rad bym poznać rzeczowe argumenty. Dla mnie - i bez wątpienia dla wszystkich z obozu 'Solidarności' (tej pierwszej i prawdziwej, niesprostytuowanej przez późniejszych liderów) jest to człowiek - ikona, prawdziwy bohater tamtych czasów, jeden z wielu - ale wyjątkowo zasłużony dla zwycięstwa narodu w walce z komuną. Nie przytaczam szczegółów biografii, bo jest powszechnie znana i dostępna w sieci. Panu najwyraźniej Frasyniuk nadepnął na odcisk - na jaki? Nie śmiem nawet podejrzewać, to byłoby złośliwe, że może esbecki?.... Raczej zwykła, polskokatolicka zawiść?

Podzielam poglady panaFrasyniuka,ktorego szanuje i podziwiam. Niech szybko objawia sie mlodzi, madrzy I zdolni liderzy. Czas nagli, bo destrukcyjny rzad i z Kaczynskim I KK rujnuje nam Nasz Kraj. Potrzebna nam Dawna nowa SOLIDARNOSC w narodzie. Trzeba odrzucic zawisc I malostkowosc a zwyciezy rozum I niech się tak stanie.

No właśnie, gdzież ci młodzi są? Oprócz tych od śmierci wrogom ojczyzny jakoś ich nie widać.za to siedemdziesięcioletni starcy memłający coś w bezzębnych ustach rządzą w tym naiwnym kraju ze swych drabinek.

Dzis tak latwo krytykowac.Jesli ktos pamieta czasy komuny to wie ze malo bylo takich odwaznychjak pW.Frasyniuk.Dzis wiedza wszystko najlepiej i sa naj Zachecam do studiowania historii Polski tej powojennej anie podpieraniem sie tym co mowia politycy

Cyt.: "Jesteśmy w gorszej sytuacji niż po stanie wojennym." Zapewne tak mogą myśleć ci, którzy stracili władzę, przegrywając (zresztą na własne życzenie) w demokratycznych wyborach, czy to na miejsce pod żyrandolem, czy też o ławki w parlamencie, są w tak właśnie opisanej "gorszej sytuacji". Ale to niewielka raczej grupka 'poszkodowanych" i co istotne, bardzo pracowicie dążyli do tego, gdy mieli władzę. Dlatego to biadolenie jest cokolwiek śmieszne :)

Frasyniuk wyjaśnia wprost, dlaczego uważa jak uważa. Pisze tak: "Wtedy był jakiś racjonalizm, autorytety, liderzy. Dziś polityka nie jest już nawet drugą ligą, tylko amatorską kopaniną." I trudno nie przyznać mu racji. Szanownego Pana dywagacje wyglądają na czystą złośliwość - tylko wobec kogo?... Frasyniukowi z pewnością Pan do pięt nie dorasta i nigdy nie dorośnie, by go złośliwością swą dotknąć. Mnie i mi podobnych chce Pan kopnąć? Ja władzy nie miałem i jej nie straciłem, ani miejsca pod żyrandolem ni ławki w parlamencie - a jednak z Frasyniukiem się zgadzam. I z łatwością zrozumiałem, o czym mówi. Czego i Panu życzę.

Przegranym pozostały już tylko biadolenie i inwektywy, na które nie warto reagować. Zwycięstwo obecnej formacji jest bez wątpienia zasługą ludzi pokroju Frasyniuka. Zwycięstwo jest totalne, bo jakakolwiek opozycja dziś nie istnieje. Jest trupem. Partia prezesa Kaczyńskiego, nb wybitnego męża stanu, reanimuje te zwłoki, bo jakaś opozycja powinna istnieć, choćby dla zachowania higieny politycznej. Władza stara się więc mieć przynajmniej jakieś marne tło, ale faktycznie powinna mieć czyste zwierciadło. Podkreślić należy, że ten godny pożałowania stan nie jest zawiniony przez zwycięzców.

Tekst Szanownego Pana to klasyczny przykład skutków oddziaływania wody sodowej na otępiały przeżywaną euforią mózg. Tyle ma wspólnego z rzeczywistością, co osoba Kaczyńskiego z mężem stanu - psinco.

Oto i objawił się wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty :D

pozostaję z szacunkiem i życzliwym dystansem

panie Władysławie! duzo zdrowia i sił aby JEDNAK POMÓC. Z jednym tylko się stanowczo nie zgadzam - : "Wcale nie chodzi o to, że sukces odnoszą tylko zamożni. Są także dyrektorzy szpitali, nauczyciele... ". Sukces nie ma żadnego związku z zamożnością. czasami sukces prowadzi do zamożności, czasami nie (przykładem - ja). Ale warunkiem osiągnięcia sukcesu są zgoła inne czynniki.

Podobne teksty

Michał Kuźmiński, Marcin Żyła, Bogdan de Barbaro
Władysław Frasyniuk, Aureliusz M. Pędziwol
Paweł Bravo, Marek Rabij, Donald Tusk

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]