Reklama

Nihil obstat

Nihil obstat

14.06.2011
Czyta się kilka minut
Jak powszechnie wiadomo, w "Tygodniku Powszechnym" unikamy kontrowersji.
S

Szczególnie tych dotyczących Kościoła. Jeśli przypadkiem dowiemy się o biskupich czy księżych potknięciach, skrzętnie zamiatamy tę wiedzę pod dywan pilnując, by nie niepokoiła czytelników. Nie piszemy o błądzących po manowcach ortodoksji teologach i ich książkach: po co denerwować hierarchów i mieszać w głowach biednemu Polakowi-katolikowi? Debaty etyczne pozostawiamy mediom świeckim: sami drukujemy za to listy pasterskie biskupów, dopisując pod spodem: "takie jest i nasze stanowisko".

Zresztą nie ufamy do końca własnemu wyczuciu, dlatego wszystkie artykuły najpierw wysyłamy do Sekretariatu Episkopatu i publikujemy jedynie wtedy, gdy wrócą ze stosowną pieczątką: nihil obstat. Właśnie dlatego polski Kościół nas kocha i "TP" można znaleźć w każdej zakrystii obok innej prasy katolickiej, nie mówiąc już o darmowym marketingu z ambony co niedzielę.

...
1746

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]