Niemiecka synagoga

Miejska administracja wspomina na ogół o dzielnicy wokół Rathenauplatz, jednak sami mieszkańcy mówią nie bez sentymentu: Kwartier Latäng. Tę barwną część Kolonii, zamieszkaną przez blisko dwadzieścia tysięcy przedstawicieli pięćdziesięciu narodowości, wyróżnia wielokulturowy charakter. To - można by rzec - tygiel, jak zresztą trafnie głosi ochrzczony tymże mianem znany tam szynk. W sercu dzielnicy za punkt orientacyjny służy strzelista, szeroka fasada synagogi przy Roonstraße.
Czyta się kilka minut
 /
/

“Chcielibyśmy wspólnie coś zbudować" - oświadczył tutejszy rabin Netanel Teitlbaum, gdy przed czterema laty obejmował ów urząd. Ze szczególnym naciskiem powtarza tę deklarację w ostatnich dniach: “Wreszcie czeka nas w tym domu wielkie wydarzenie". Otóż Benedykt XVI odwiedzi kolońską synagogę w ramach podróży na Światowe Dni Młodzieży. “To dla nas wielki zaszczyt, że nasze zaproszenie przyjął zwierzchnik Kościoła katolickiego" - mówi Abraham Lehrer, członek zarządu gminy. “Ta wizyta ma wielkie znaczenie symboliczne, nie tylko dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego" - twierdzi Constanze Baumgart z gminy. I wyjaśnia: “To wspaniała kontynuacja wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze - teraz Papież-Niemiec odwiedzi niemiecką synagogę i żydowską gminę".

I to synagogę z długą, nieraz dramatyczną historią. W 321 r. dekret cesarza Konstantyna po raz pierwszy wspomina żydowską gminę w Kolonii. Tym samym gmina jest nie tylko najstarsza w Niemczech, ale także w ogóle na północ od Alp. W XI w. wierni wyznania mojżeszowego zamieszkiwali dzielnicę - z synagogą - tuż nad Renem. Epoka wypraw krzyżowych i przede wszystkim wielka zaraza w 1349 r. sprowokowały pierwsze pogromy. W 1372 r. rada miejska zakazała Żydom dalszego osiedlania się w Kolonii. Do końca XVIII w. tak dziś sławione za tolerancję miasto pozostawało zatem “wolne od Żydów".

Dopiero pod francuskim panowaniem pojawiła się dla Żydów perspektywa lepszego życia w cieniu katedralnego kolosa. Do 1933 r. ich społeczność wzrosła do 20 tys. Działało wiele synagog, wśród nich - od 1899 r. - ta przy Roonstraße. 9 listopada 1938 r. (tzw. Noc Kryształowa), a potem Szoah przyniosły nie tylko zniszczenie świątyń i licznych sklepów, mieszkań oraz domów, ale także krwawe żniwo jedenastu tysięcy zabitych.

Jednak już w 1945 r. garstka ocalałych założyła małą gminę - przejaw niezłomnej woli życia i samoświadomości. W 1959 r. otwarto odrestaurowaną synagogę, zaś w ubiegłym roku - planowane od dwóch dekad Żydowskie Centrum Społeczne, obejmujące szkołę podstawową, dom seniora, dział socjalny i miejsce spotkań dla pięciu tysięcy członków gminy. Religijnym centrum, przede wszystkim w szabat, pozostała synagoga. Tam właśnie uroczyście przywitany zostanie - odczytaniem fragmentu Tory - Papież. Obok wystąpień członków zarządu gminy i rabina oczekuje się, że głos zabierze także Benedykt XVI. Nowy impuls dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego w 60. rocznicę zakończenia wojny? Przewodzący gminie Abraham Lehrer mówi: “Sama wizyta i spotkanie są już jednoznacznym sygnałem porozumienia i przestrogi, aby nie powtórzyły się straszne wydarzenia z przeszłości".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2005