Reklama

Niemcy: w zgodzie z sumieniem

Niemcy: w zgodzie z sumieniem

18.04.2007
Czyta się kilka minut
Zarówno Niemcy, jak i Polacy mają wiele do zawdzięczenia Tadeuszowi Mazowieckiemu, mianowicie wolność naszych narodów oraz panujący pomiędzy nimi pokój.
O

Od moich pierwszych spotkań z Tadeuszem Mazowieckim upłynęło już niemal trzydzieści lat. W owym czasie znajdowaliśmy się jeszcze w stanie zimnej wojny. Poszukiwaliśmy dróg odprężenia, dążyliśmy do wprowadzenia kontroli zbrojeń i kroków utrwalających pokój. My, Niemcy, chcieliśmy nie tylko pertraktować z kołami rządowymi i zdawać się na jednostronne często informacje. Chodziło nam o zapoznanie się ze sposobem myślenia narodu polskiego. Poszukiwaliśmy fundamentu pod trwałe drogi wzajemnego zrozumienia.

W tej sytuacji spotkanie z Tadeuszem Mazowieckim okazało się szczęśliwym trafem. Sprawdził się nie tylko jako wspaniały publicysta, ale także jako współzałożyciel Klubu Inteligencji Katolickiej. Później był posłem na Sejm z ramienia stowarzyszenia katolickiego Znak - pierwszej niezależnej siły w ciele ustawodawczym spośród wszystkich państw-członków Układu Warszawskiego. Przy okazji częstych wizyt Tadeusza Mazowieckiego w Bonn mogliśmy poznać cechy jego charakteru, którym pozostawał stale wierny. Spokojny i opanowany, o wyraźnie sprecyzowanych poglądach, skromnym sposobie bycia. Żaden inny Polak w tamtym czasie nie dostarczył nam tak rzeczowych i wiarygodnych informacji na temat stosunków i nastrojów panujących w jego kraju, jak właśnie on. Miało to dla nas nieocenioną wartość.

Dzięki niemu zrozumieliśmy sens zarówno walki jego przyjaciół o wolność, jak też wszechstronnej wewnątrzpolskiej solidarności, skupiającej się wokół narodowych interesów kraju.

Wojna i bezprawie, jakie wtargnęły z terenu Niemiec do jego Ojczyzny, przysporzyły mu wiele cierpienia, a jednak po wojnie nie zawahał się wejść na drogę poszukiwania sposobów pojednania i porozumienia z Niemcami. Odpowiadało to w pełni jego poglądom na temat narodowego interesu Polski, a przede wszystkim - jego moralności. Miłość, jaką darzył ojczyznę, nie kierowała się nigdy przeciw krajom sąsiadującym z Polską.

Okres stanu wojennego w Polsce okazał się dla Tadeusza Mazowieckiego bardzo uciążliwy. Męstwo oraz silna wiara pozwoliły mu znieść godnie aresztowanie i męczące przesłuchania. Coraz bardziej wrastał w rolę przywódcy duchowego i politycznego.

Wraz ze swoimi przyjaciółmi wywalczył wreszcie dla Polski od tak dawna upragnioną wolność. Tym samym wyzwolił także w sąsiadującej z Polską Niemieckiej Republice Demokratycznej decydujące impulsy do wszczęcia wewnętrznej walki o wolność, przyczynił się również w istotny sposób do pokojowych przemian politycznych w Europie. W ten sposób pomógł stworzyć warunki do przezwyciężenia fatalnego podziału naszego kontynentu.

Pod względem usposobienia Tadeusz Mazowiecki różni się od większości współczesnych mu polityków. Argumenty, jakimi się posługuje, są pozbawione wyrachowania i cech populizmu. Zawsze przywiązywał dużą wagę nie tyle do pokonywania przeciwników politycznych za pomocą nacisku lub wybiegów taktycznych, co raczej do tego, aby pozostawać w zgodzie z własnym sumieniem. Jako wierzący chrześcijanin wie, że, podobnie jak każdy człowiek, podlega porządkowi świata i państwa, za który czuje się współodpowiedzialny. Zdaje też sobie sprawę, że w większym stopniu winien słuchać Boga niż ludzi. Dlatego nigdy nie czynił ukłonów ani pod adresem dyktatury bezprawia, ani wobec prób demagogii po odzyskaniu wolności. Nie zgadza się też na to, aby przeciwstawiać sobie efektywność polityczną i wierność zasadom etycznym. Jedno winno się sprawdzać w drugim.

W tym sensie Tadeusz Mazowiecki kroczy prosto obraną drogą, nie zniechęcając się ani nie zrażając przeszkodami. Konsekwentnie podążał nią jako działacz "Solidarności", doradca Papieża, jako pierwszy niekomunistyczny szef rządu w krajach strefy wpływów Związku Radzieckiego oraz później jako specjalny wysłannik ONZ na terenie byłej Jugosławii. Jest pełnym życzliwości dla ludzi nauczycielem i wychowawcą, któremu należą się słowa głębokiej wdzięczności.

RICHARD VON WEIZSÄCKER jest niemieckim politykiem, historykiem i prawnikiem, członkiem CDU. W latach 1981-84 burmistrz Berlina Zachodniego, 1984-94 prezydent RFN. Tekst pochodzi z książki "Tadeusz Mazowiecki, polityk trudnych czasów", Warszawa 1997 r.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]