Niemcy rezygnują z węgla do 2038 r.

Tak właśnie uzgodniła w sobotę 26 stycznia powołana przez rząd w Berlinie tzw. komisja węglowa, skupiająca polityków, przedstawicieli koncernów energetycznych, ekologów i naukowców.
z Berlina
Czyta się kilka minut
 / ODD ANDERSEN / AFP / EAST NEWS
/ ODD ANDERSEN / AFP / EAST NEWS

Teraz rząd Angeli Merkel ma przekuć ten kompromis w ustawy, które trafią do parlamentu. To dalszy ciąg niemieckiej „Energiewende”, czyli transformacji energetycznej.

Pierwsze elektrownie węglowe mają być zamknięte już do 2022 r. (tego samego, w którym wygaszone będą ostatnie niemieckie elektrownie jądrowe), a ostatnie najpóźniej w 2038 r. Środki w wysokości 40 mld euro pomocy mają trafić do regionów, w których zakończy się wydobycie węgla brunatnego, głównie na wschodzie kraju (kopalnie węgla kamiennego zamknięto już w grudniu 2018 r. i ten surowiec pochodzi tylko z importu). Odszkodowania otrzymają też koncerny energetyczne, jeszcze nie wiadomo jak wysokie.

W 2018 r. energia ze źródeł odnawialnych po raz pierwszy wyprzedziła węgiel jako główne źródło produkcji prądu w Republice Federalnej. Ale mimo dużych inwestycji, Niemcy nie osiągną ustalonego na 2020 r. celu obniżenia emisji dwutlenku węgla o 40 proc. wobec poziomu z 1990 r. (do 2017 r. udało się je zmniejszyć o 27 proc.). Szybsze odejście od węgla ma pomóc wypełnić kolejny cel: obniżenie emisji o 55 proc. do 2030 r. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2019