Niebanalnie o Ukrainie

Ukazał się pierwszy numer Ukrainy - pisma wydawanego we Lwowie, ale z myślą o Polakach i sprzedawanego w Polsce.
Czyta się kilka minut
 /
/

Pomysł jest odważny i ciekawy. Periodyk, który ma przybliżać Polakom Ukrainę, finansuje wyłącznie ukraiński kapitał, twórcy liczą na wsparcie państwa w przyszłości. Autorami są Ukraińcy - znani w świecie kultury i polityki, cenieni także w Polsce. Redaktor naczelny Orest Drul przez lata prowadził opiniotwórczą gazetę “Postup".

Problematyka jest różnorodna: polityka, gospodarka, kultura. W pierwszym numerze opublikowano wywiady z Lubomyrem Huzarem, metropolitą Lwowa, zwierzchnikiem ukraińskiego kościoła greckokatolickiego, oraz Jurijem Jechanurowem, jednym z reformatorów ukraińskiej gospodarki. Na kolumnach gospodarczych tekst Tarasa Prochaśki, autora wydanej niedawno w języku polskim książki “Niezwykli", mówiącej o nostalgii za komunizmem. W dziale kultury tekst o Rusłanie - piosenkarce muzyki pop, która wygrała ubiegłoroczny konkurs Eurowizji, a podczas Pomarańczowej Rewolucji wspierała Juszczenkę, występując na kijowskim Majdanie Nezałeżnosti. Rusłana pokazała, że można tworzyć popularną muzykę po ukraińsku i odnieść przy tym sukces medialny - to ważne, bo ukraińska kultura pop zdominowana jest praktycznie w całości przez język rosyjski .

Czy “Ukraina" znajdzie dla siebie miejsce na rynku prasy i będzie miała czytelników?

Wydawca Andrij Sadowyj, znana we Lwowie postać - biznesmen, radny miejski, założyciel Lwowskiego Instytutu Rozwoju Miasta, jest o sukcesie przekonany.

Twórcy periodyku wykorzystali nowe sposoby informowania. Stosują dużo koloru, dobre zdjęcia, teksty przejrzyście złamane, uzupełnione mapami i wykresami, dobry papier. Liczą na pozyskanie czytelników zainteresowanych ich krajem, ale nie specjalistów. Miesięcznik będzie dobrą lekturą dla każdego, kto chce więcej dowiedzieć się o Ukrainie, podróżować po niej, zacząć prowadzić z nią interesy.

Sympatia Polaków wobec Ukrainy bardzo wzrosła po Pomarańczowej Rewolucji. Nie dziwi więc, że właśnie rewolucja jest tematem przewodnim numeru. Dużo wspomnień i zdjęć. Kulisy przejmowania władzy przez nową ekipę - opowieść o wydanym przez Rinate Achmetowa (ukraińskiego oligarchę, a zarazem sponsora niebieskich) obiedzie, na który zaproszenie przyjęła obecna premier Julia Timoszenko przychodząc w pomarańczowej koszulce bardzo popularnego w Donbasie klubu piłkarskiego “Górnik".

Rewolucja pokazała Ukraińcom inne oblicze ich kraju. Andrzej Kwiatkowski pisze o autostereotypach, które społeczeństwo przełamało w tamtych dniach. Do tej pory uważano, że podstawową zasadą na Ukrainie jest “nie wychylać się". Tymczasem Ukraińcy, także z centrum i ze wschodu kraju, których - jak pisze Kwiatkowski - “zwykło się uważać za bardzo ostrożnych, szczególnie jeśli chodzi o ewentualny sprzeciw wobec władzy", przybyli na Majdan. Co więcej, wbrew kolejnemu popularnemu twierdzeniu “syty głodnego nie zrozumie", wszyscy “zrozumieli się bez zbędnych słów": żyjący na skraju nędzy i zamożni biznesmeni. Bo, jak czytamy dalej, “nie jakieś dobra, nie pieniądze, czy kariera, dzięki której można je zdobyć, ale sama wolność nagle stała się dla nich wartością samowystarczalną".

Polacy wspierali rewolucję, na Majdanie Nezałeżnosti rozstawili namioty. Czy to zaangażowanie wpłynie na lepsze wzajemne poznanie? Wiedza na temat Polski jest na Ukrainie niewielka. Dobrze pokazują to wyniki ankiety przeprowadzonej w 2004 r. i opublikowanej w “Ukrainie".

Według niej najwybitniejszym Polakiem jest dla Ukraińców Anna German - odpowiedziało tak 21,3 proc. respondentów. Za nią znaleźli się kolejno: Jan Paweł II - 20,9 proc., Fryderyk Chopin - 20,9 proc., Mikołaj Kopernik - 19 proc., Adam Mickiewicz - 18,5 proc. i Barbara Brylska - 14,5 proc. Docenienie German i Brylskiej może być zaskakujące, warto jednak pamiętać, że obie były gwiazdami w czasach ZSRR i nadal są obecne w ukraińskich mediach.

Na Jana Pawła II wskazała nie tylko greckokatolicka zachodnia Ukraina. Zajął trzecie miejsce w prawosławnym centrum kraju, a we wschodniej Ukrainie został wymieniony w pierwszej dziesiątce. Tym wynikom - jak pisze Bogumiła Berdychowska - “powinni się z uwagą przyjrzeć wszyscy ci, którzy z uporem godnym lepszej sprawy powtarzają niezbyt mądrą opinię, że Ukraińcy i Rosjanie są bliźniaczo do siebie podobni". Dzisiejsza Ukraina - jak widać - może zaskakiwać, można o niej ciekawie pisać. I dobrze, że ktoś chce to robić na polskim rynku wydawniczym.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2005