Nie jestem już mormonem

Czyta się kilka minut

Członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich – największa wspólnota mormońska na świecie – nie chcą nazywać się mormonami.

W opublikowanych przed tygodniem wytycznych przywódca Kościoła, Russell Nelson, zaleca odejście od nazwy tradycyjnej na rzecz oficjalnej.

Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich liczy 16 mln wyznawców na całym świecie. Jest często oskarżany o kontynuowanie niechlubnych praktyk (jak np. poligamia czy rasizm), które dawno zarzucił, w przeciwieństwie do innych, małych i radykalnych wspólnot mormońskich. Rezygnacja z popularnej nazwy jest jednocześnie odcięciem się od tamtych tradycji i podkreśleniem chrześcijańskiego charakteru, na czym władzom Kościoła bardzo zależy. Decyzja prawdopodobnie pociągnie za sobą zmiany nazw kilku popularnych marek – np. kanału telewizyjnego Mormon Channel, słynnego chóru Mormon Tabernacle Choir czy prowadzonej z rozmachem od kilku lat kampanii reklamowej „Jestem mormonem”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2018