Reklama

Pokuta przez krew

25.04.2016
Czyta się kilka minut
Nie potrafimy wytłumaczyć, dlaczego wiara tak powszechnie zmienia się w fanatyzm. Nie rozumiemy, dlaczego wiara żarliwa staje się ślepa. I nie chcemy uznać, że te zjawiska przynależą do nowoczesności.
Dan i Ron Lafferty, 1984 r. Fot. Domena Publiczna
B

Bóg nie pozostawił im wątpliwości. Żadnych zawiłych metafor, dwuznacznych symboli, pokrętnych proroctw, zagadkowych przesłań. Precyzyjnie i wprost przedstawił wszystko, co należy zrobić. W tej sytuacji Ron Lafferty i jego brat Dan nie mieli po prostu innego wyjścia. Bogu się przecież nie odmawia. Zwłaszcza jeśli się w niego wierzy tak żarliwie jak oni.

„Oto Ja, Pan – tymi dokładnie słowy zwrócił się do nich pewnego wieczora – mówię mym sługom, Prorokom. Jest Moją wolą i żądaniem, abyście usunęli po kolei następujące osoby, które są zaporą na Mej ścieżce i się stały przeszkodą dla dzieła Mego. Po pierwsze żonę brata twego, Brendę, i jej dziecko. (...) Jest Moją wolą, ażeby usunąć ich czym prędzej, jedno po drugim. Niech będzie to nauczka dla tych, którzy występują przeciwko prawdziwym Bożym Świętym. (...) Bądźcie spokojni, bo Pan Zastępów jest z Wami. Tak: Amen”.

Był...

14070

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]