Reklama

Nawrócenie, pokuta, wybaczenie (korespondencja z USA - cz. 2)

Nawrócenie, pokuta, wybaczenie (korespondencja z USA - cz. 2)

18.04.2008
Czyta się kilka minut
Niezapowiedziane spotkanie papieża z ofiarami skandali seksualnych, do jakiego doszło w czwartek po południu, jest bezprecedensowym i symbolicznym wydarzeniem. Przez blisko pół godziny Benedykt modlił się i rozmawiał z co najmniej pięcioma osobami w kaplicy nuncjatury papieskiej.
Centrum Kultury im. Jana Pawła II - organizacja imigrantów z Gwatemali przygotowała na powitanie Benedykta XVI ten 30-metrowy dywan /fot. KNA-Bild
J

Jak powiedział potem jego rzecznik, Papież słuchał, starał się dodać im otuchy i zapewnił o modlitwie.

Kilka godzin wcześniej, podczas Mszy odprawianej na stadionie baseballowym Nationals Park, papież wezwał amerykańskich katolików - biskupów, księży i wszystkich wiernych - do nawrócenia, pokuty i wybaczenia.

"Wiem o bólu, jakiego doświadczył Kościół w Ameryce w wyniku skandali seksualnych w które zamieszane były dzieci. Żadne moje słowa nie mogą oddać bólu i zgorszenia do których te skandale doprowadziły"-  mówił papież podczas kazania, którego słuchało 45 tysięcy wiernych. Dodał, że ucierpiały nie tylko ofiary, lecz cały amerykański Kościół i że zażegnanie tego kryzysu także jest zadaniem dla całej katolickiej wspólnoty - biskupów, księży i wiernych. Wezwał, by otoczyć opieką i miłością , zarówno tych którzy ucierpieli jak i księży, który z oddaniem służą kościołowi.

Niespodziewane spotkanie z ofiarami skandali oraz otwarte, szczere wypowiedzi Benedykta XVI - podczas rozmowy z reporterami na pokładzie lecącego do USA samolotu, przy okazji spotkania z biskupami w środę i podczas czwartkowej mszy - postrzegane są jako przejaw odwagi i chęci uczciwego zmierzenia się z trudnym problemem.

Na poświęconym wizycie papieża blogu dziennika "New York Times" , z uznaniem o takiej postawie papieża napisał m.in. ksiądz James Martin: "Benedykt XVI nazwał rzecz po imieniu. Nie kluczył, nie uciekał się do mętnych zdań, ale powiedział jasno i wyraźnie:  seksualne molestowanie nieletnich było powodem wstydu kościoła".

Troje uczestników prywatnego spotkania z Papieżem (w przeszłości molestowanych) w udzielonym tuż potem wywiadzie dla telewizji CNN mówiło o wzruszeniu i nadziei, jaką napełniła ich bezpośrednia rozmowa z Benedyktem XVI.

"Był pełen szacunku. Po pierwsze przeprosił. I sprawiał wrażenie że naprawdę rozumie, o czym mówimy. Było jasne, że nie przeczytał o tym z gazety, ale że dokładnie to wszystko przemyślał" - mówił jeden z uczestników spotkania, Olaf Horne.

Molestowany w młodości Gary Bergeron, który w przeszłości bezskutecznie zabiegał o audiencję w Watykanie i który często wypowiada się w imieniu poszkodowanych, choć nie uczestniczył w czwartkowym spotkaniu, określił gest Papieża jako "ważny krok".

Fakt, że takiego spotkania z ofiarami nie przewidziano w oficjalnym programie wizyty Papieża, a także jego decyzja by nie odwiedzać Bostonu (w tej diecezji doszło do najpoważniejszych nadużyć) budziły w Stanach sporo kontrowersji.

"W kościele katolickim bardzo ważne są symbole. Wydaje mi się, że gdyby (Papież) nie spotkał się z ofiarami, byłoby to potwornym symbolem" - powiedział Bergeron w rozmowie z Associated Press.

Zarówno podczas czwartkowej Mszy, jak i środowego spotkania z amerykańskimi biskupami, Benedykt XVI podkreślał, że na kwestie skandali seksualnych trzeba patrzeć w szerszym kontekście - pornografii, przemocy, "wulgarnego manipulowania seksualnością". Podkreślił, jak wielką rolę mają do odegrania nauczyciele i katecheci, których zadaniem jest troska o kształtowanie sumień młodych ludzi.

Papież mówił, że dziś nie tylko amerykański Kościόł, ale całe społeczeństwo znalazły się na rozdrożu. Muszą stawić czoła ogromnym wyzwaniom: erozji moralności, konsumpcyjnemu stylowi życia, postępującej laicyzacji. Ale na te wyzwania, zdaniem Papieża, także trzeba patrzeć w szerszym kontekście - amerykańskiej historii i tradycji.  "Amerykanie to naród nadziei. Wasi przodkowie przybyli do tego kraju w poszukiwaniu nowej wolności  i możliwości. Ogrom dziewiczych terenów budził w nich nadzieję na to, że można zacząć od nowa, budować naród na nowych fundamentach... Nadzieja na przyszłość jest bardzo ważnym elementem amerykańskiego psyche".

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Ur. 1969. Reperterka, fotografka, była korespondentka Tygodnika w USA. Autorka książki „Nowy Jork. Od Mannahaty do Ground Zero” (2013). Od 2014 mieszka w Tokio. Prowadzi dziennik japoński...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]