Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nasz dług pamięci

Nasz dług pamięci

02.11.2003
Czyta się kilka minut
W wrześniu 1939 r. miałam 3 lata i 6 miesięcy. Niewiele, by zapamiętać wszystko, ale dość, by okres wojny pozostał w pamięci jako czas ucieczek, wypędzeń i przesiedleń. W ostatnich dniach sierpnia uciekłyśmy z Mamą przed zbliżającą się wojną. Pamiętam tłok w pociągu i strach. Zatrzymałyśmy się u rodziny koło Koniecpola, gdzie dołączył do nas wujek z żoną i 6-tygodniowym synkiem Andrzejem. Drogę z Częstochowy do Koniecpola (ok. 45 km) przebyli pieszo pchając wózek z dzieckiem, niejednokrotnie uciekając z szosy w pole, by uniknąć ostrzałów z niemieckich samolotów. Do domu wróciłyśmy po paru tygodniach, a niewiele później same przyjmowałyśmy wypędzonych, m.in. małżeństwo emerytów z Poznania i młode małżeństwo z 2-tygodniowym synkiem. Pamiętam rozpacz matki, która musiała iść do pracy, a nie miała nikogo do opieki nad dzieckiem. Gdy miałam już własne dzieci, czasem usiłowałam sobie wyobrazić, co przeżywali rodzice wypędzeni z niemowlakami i zmuszeni do pozostawienia całego dobytku.
M

Mieszkaliśmy w dzielnicy, którą Niemcy stopniowo przekształcali w nur für Deutsche. Obok mojego domu stała nowoczesna kilkupiętrowa kamienica zbudowana w latach 30. Ona najszybciej zmieniła lokatorów, m.in. zamieszkały tam rodziny lotników niemieckich. Czy pani Edyta Steinbach pomyślała o ludziach, którzy mieszkali w domu w Rumii przed zajęciem mieszkania przez jej rodzinę?

Z naszego domu najpierw przesiedlono do getta młode małżeństwo żydowskie z dwuletnim synkiem. Mama, Babcia i ja (ojciec zmobilizowany w sierpniu odbywał już żołnierską tułaczkę rozpoczętą w łagrach sowieckich, a zakończoną powrotem z Anglii w 1947 r.) dostałyśmy nakaz opuszczenia mieszkania w ciągu dwóch tygodni w lutym 1943 r. Pozostali lokatorzy także. Innych mieszkań niż te po zlikwidowanym getcie nie było. I tak, razem z setkami innych wysiedlonych, znalazłyśmy się w oficynie domu przy dworcu. Pamiętam uczucie zamknięcia i tęsknoty za zielenią. Od końca Powstania Warszawskiego do stycznia 1945 r. stale mieszkało z nami 8 znajomych Mamy, a często zdarzało się, że ktoś szukał noclegu przed dalszą podróżą. Niejednokrotnie Mama oddawała łóżko i spała ze mną, na dziecinnym, bo - jak mówiła - ,,my jeszcze jesteśmy u siebie, niech oni choć jedną noc prześpią spokojnie".

Trzeba krzyczeć, że przesiedlenia po 1945 r. poprzedziły wysiedlenia z Poznania, Pomorza, Zamojszczyzny, a także w Generalnym Gubernatorstwie, choćby z miejsc przeznaczonych dla Niemców. Za to, by ta wiedza dotarła do społeczeństwa niemieckiego odpowiedzialni są Polacy i Czesi, którzy to przeżyli.

(dane osobowe do wiadomości redakcji)

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]