Narodowa kasztanka na Święto Niepodległości. Nie dajmy się robić w konia

Na okładce numeru na Dzień Niepodległości siedzimy na narodowej kasztance tacy, jacy jesteśmy, razem z naszą przeszłością, taką jaka była. Nie jest to już pstry koń, ale wciąż potrafi ponieść.
Czyta się kilka minut
Michał Kuźmiński, dziennikarz Tygodnika Powszechnego
Michał Kuźmiński // Fot. Grażyna Makara

Pytanie na Święto Niepodległości: czym jest patriotyzm w czasach, gdy dyskonty zarabiają na plecakach „ewakuacyjnych”? Jeszcze niedawno, u szczytu politycznej polaryzacji, łatwo było sobie zdefiniować to pojęcie – sobie, czy raczej wobec „tych drugich”, w ramach bańkowych stereotypów. 

I tak patriotyzmem było uczęszczanie na rodzinne marsze niepodległości i t-shirt z żołnierzami wyklętymi lub sprzątanie po psiecku i płacenie podatku VAT wliczonego w latte na sojowym. Nie miało to nic wspólnego z tym, jacy jesteśmy naprawdę, ale sprawnie konsolidowało fronty w polityce i mediach społecznościowych.

O tym, jak odzyskać ducha wspólnoty, gdy znów patriotyzm wiąże się z wiszącym nad Polską widmem zagrożenia, pisze w tym numerze Marcin Napiórkowski. Czasy wymagają odporności, zauważa autor „1989. Pozytywnego mitu”, a więc i odpornego patriotyzmu. Na początek więc „musimy wspierać bogactwo form przeżywania polskiej tożsamości, które by jednocześnie nie prowadziło do (...) rozpadu na niepowiązane regiony czy wręcz atomizacji i zanegowania sensu przestrzeni wspólnej w ogóle”.

Gdzie takich przestrzeni szukać? Tropy znajdą Państwo w tekście Ziemowita Szczerka, który w prywatnej ankiecie zapytał, co się w Polsce udało, z czego jesteśmy zadowoleni. Oprócz zachwytów infrastrukturalnych (drogi, kolej, cyfryzacja), cieszącą nas nowością okazuje się też np. uprzejmość w urzędach, czyli tam, gdzie na co dzień spotykamy się z państwem, które wciąż krytykujemy, ale konstruktywniej.

Na temat zaś owego minimum wspólnej przestrzeni przy różnych sposobach przeżywania polskiej tożsamości czyni Szczerek i tę trzeźwą uwagę, że „o ile biznes z patriotyczną odzieżą faktycznie miał po części nacjonalistyczne pochodzenie, to przecież ludzie, którzy te koszulki z Polską Walczącą czy Żołnierzami Wyklętymi nosili, niekoniecznie byli nacjonalistami”. I, dodajmy, też płacili/płacą podatki.

Na okładce autorstwa Jakuba Sowińskiego siedzimy na narodowej kasztance tacy, jacy jesteśmy, razem z naszą przeszłością, taką jaka była. Nie jest to już pstry koń, ale wciąż potrafi ponieść. Jeśli więc w tej wspólnej przestrzeni nie będziemy się rozmaitym manipulatorom dawali robić w konia, to już będzie dużo.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wspólne minimum