Namaszczenia Dawida

Czyta się kilka minut

Liturgia czyni nas w ostatnim czasie towarzyszami Dawida. To piękne doświadczenie – widzieć tego młodego człowieka, jak dojrzewa do wielkich planów Bożych. Biblia wprowadza go na scenę historii zbawienia fragmentem Pierwszej Księgi Samuela (16, 1-13). Samuel – prorok i sędzia Izraela – przybywa do Betlejem, do domu Jessego, aby namaścić jednego z jego synów. Jesse przedstawia Samuelowi siedmiu synów, ale prorok w żadnym z nich nie rozpoznaje Bożego wybrańca. Wtedy ojciec przywołuje „najmniejszego” syna, Dawida – jedynego, którego nie zaprosił na ucztę, lecz pozostawił w polach, by pasł owce. Kiedy wchodzi, Samuel słyszy głos od Pana: „Wstań i namaść go, to ten”. „Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci”.

Pewnie we wszystkich wydaniach Biblii (w lekcjonarzu zresztą też) ten fragment jest zatytułowany: „Namaszczenie Dawida na króla”. Tymczasem...

Rzeczywiste namaszczenie Dawida na króla miało miejsce wiele lat później; jego opis znajduje się w Drugiej Księdze Samuela (zob. 2, 1-4): „radził się Dawid Pana, pytając Go: (...) Dokąd mam iść? Odpowiedział: Do Hebronu. Dawid wyruszył tam razem ze swymi dwiema żonami (...). Przybyli ludzie z Judy i namaścili Dawida na króla nad domem Judy”.

Tak więc na króla został Dawid namaszczony przez starszych z Judy w Hebronie. Jaki więc sens miało namaszczenie Dawida przez Samuela wiele lat wcześniej w Betlejem, „pośrodku jego braci”? Dawid nie otrzymał tam korony, a jego bracia (jeśli tylko zajrzeć do kolejnych rozdziałów Pierwszej Księgi Samuela) nie zaczęli go wcale obdarzać jakimś większym niż do tej pory szacunkiem. W Betlejem Samuel nie przekazał w namaszczeniu Dawidowi korony; przekazał mu... Ducha Świętego: „namaścił go pośród jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida”.

Nie otrzymał korony; otrzymał Ducha. Co jest ważniejsze?

To Duch poprowadzi go przez całą długą drogę do korony. Duch przeprowadzi go przez momenty zwycięstw i chwały, a potem przez trudne lata zazdrości i prześladowań ze strony Saula, aż po wygnanie i życie na obczyźnie. To Duch go uchroni od nienawiści, od chęci zemsty. To Duch nie pozwoli mu nigdy zapomnieć, że Saul jest Boskim pomazańcem, i to Duch będzie w nim szczerze płakał na wieść o jego śmierci.

To Duch w ciągu tych wszystkich lat wyposaży go we wszystkie dary i charyzmaty, mądrość i dojrzałość potrzebne, by być władcą. I Duch wzbudzi w nim wielką wiarę w Boga – wiarę wierną, to znaczy nawracającą się ku Panu po każdym grzechu. To Duch będzie w nim głosem sumienia, i uległością wobec niego.

Czy również z nami Duch nie postępuje tak, jak postąpił z Dawidem? Zapewne. Byleby tylko nie zabrakło nam przekonania, że to właśnie Duch jest cenniejszy niż korona.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2022