Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Najważniejsze jest (dobre) Towarzystwo

Najważniejsze jest (dobre) Towarzystwo

21.10.2013
Czyta się kilka minut
Dla towarzystwa Cygan dał się powiesić. Jak silna bywa potrzeba stowarzyszania się, świadczy historia tworzenia i reaktywacji różnego rodzaju towarzystw po 1980 i po 1989 roku.
W

W okresie powojennym władze zlikwidowały wiele zasłużonych i ważnych towarzystw – choćby Polską Akademię Umiejętności, Towarzystwo Naukowe Warszawskie czy Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Utworzone w ich miejsce instytucje (np. PAN, PTTK) spełniały już inne zadania, a przede wszystkim miały inny charakter. Zaginął walor towarzyskości.
Ta może nieco staroświecka towarzyskość wyrażała się w stawianiu członkom odpowiednich wymogów kompetencji zawodowej, moralnej, a także budowaniu poczucia wspólnoty. Towarzystwo Popierania i Krzewienia Nauk, któremu poświęcony jest tom pod redakcją Joanny Jurewicz – zbiór wspomnień, wywiadów, biogramów, dokumentów, relacji ze spotkań dyskusyjnych – powstało w 1980 r., na fali zbiorowego entuzjazmu i poczucia odpowiedzialności, a także długo nierealizowanej potrzeby... właśnie towarzyskości.
Inicjatorami jego utworzenia byli matematyk Ryszard Herczyński (1926–2009), fizyk Grzegorz Białkowski (1932–1989) i socjolog Jerzy Szacki (ur. 1929). W pierwszym zebraniu rozszerzonej grupy inicjatywnej uczestniczyli też matematyk Władysław Fiszdon (1912–2004), neurofizjolog Witold Karczewski (1930–2008), astronom Bohdan Paczyński (1940–2007) i fizykochemik Andrzej Ziabicki (ur. 1933). Do tej grupy wkrótce dołączyły inne osoby, reprezentujące bardzo szeroki zakres dyscyplin naukowych. Jak piszą Zbigniew R. Grabowski i Andrzej Ziabicki: „Podjęto decyzję założenia elitarnego, samokooptującego się, niezależnego stowarzyszenia, grupującego ludzi nauki, mających istotne osiągnięcia w badaniach naukowych lub popularyzacji wiedzy, a zainteresowanych również etyką pracy naukowej i rolą nauki w społeczeństwie”. I dalej: „Założyciele TPKN zdecydowanie podkreślali niezależność i odżegnywali się od wszelkich roszczeń finansowych wobec państwa”.
Wydawać by się mogło, że elitarne, ograniczone do spraw związanych z nauką towarzystwo nie będzie solą w oku ancien régime’u. A jednak TPKN, zawieszone 21 grudnia 1981 r., zostało 18 listopada następnego roku rozwiązane – mimo że dwa miesiące wcześniej władze zezwoliły na reaktywację innych towarzystw naukowych. Najwyraźniej lista nazwisk członków TPKN miała zbyt wielką moc!
Założenie elitarności wynikało zapewne trochę z potrzeby oderwania się od peerelowskiej szarości i tęsknoty za klimatami przy High Table w Cambridge, Oksfordzie czy Princeton. Do TPKN nie można było się zapisać. Trzeba było zostać zaproszonym, a wstąpienie wymagało rekomendacji dwóch członków wprowadzających. Te reguły stały się później poważnym problemem. Towarzystwo w praktyce zamknęło się na dopływ nowych, zwłaszcza młodych członków. Nie udało się też znacząco rozszerzyć działalności na ośrodki pozawarszawskie. No i poważnym problemem były pieniądze. Naiwne przekonanie, że siła intelektu i potęga słowa, a także społecznikowski zapał i dobra wola wystarczą, zostało szybko zweryfikowane, zwłaszcza po reaktywacji Towarzystwa 28 lipca 1989 r., w warunkach „kapitalizmu realnego”.
Celami Towarzystwa deklarowanymi w 1980 r. były: dbanie o wysoki poziom wymagań zawodowych i moralnych w środowisku naukowym, obrona pozycji nauki w życiu państwa i społeczeństwa, krzewienie szeroko rozumianej świadomości naukowej. W nowej rzeczywistości pojawiły się nowe problemy. Przed 1989 r. wydawało się uczonym, że właściwie wszyscy (poza nielicznymi wyjątkami) mają podobne poglądy; teraz okazało się, że takiej wspólnoty nie ma. Do tego doszły problemy światopoglądowe i moralne. Spory o stanowisko TPKN w kwestii ustawy antyaborcyjnej, religii w szkołach czy też uwzględniania w ocenie uczonego jego wyborów w życiu prywatnym przekraczały czasem punkt wrzenia.
Jeśli mielibyśmy porównywać TPKN do podobnych towarzystw w innych krajach, na myśl przychodzą np. American Association for the Advancement of Science (AAAS, założone w 1848 r.), brytyjskie Royal Society (1660) czy Japan Society for the Promotion of Science (1932). Różnice są jednak ogromne. Wspomniane towarzystwa są beneficjentami licznych dotacji – choć AAAS kiedyś omal nie upadło, uratowało je połączenie z magazynem „Science”. AAAS często zabiera głos w sprawach publicznych dotyczących edukacji (zwalczanie kreacjonizmu w szkolnych programach), zmian klimatycznych, praw człowieka, ochrony środowiska, występowało przed komisjami Kongresu USA w sprawach polityki naukowej w kraju. Zrzesza dziś ok. 130 tys. osób i ok. 270 towarzystw naukowych (członkostwo zbiorowe obejmuje ok. 10 milionów osób). Nakład tygodnika „Science” sięga 140 tys. egzemplarzy; to tak, jakby u nas TPKN miało ok. 16 tys. członków, a tygodnik poświęcony tylko nauce kupowało prawie 18 tys. obywateli. Tu dochodzimy do sedna sprawy. Często mówi się, że chcielibyśmy, by nasza telewizja publiczna była jak BBC. To nieporozumienie. Żeby mieć BBC zamiast TVP, musielibyśmy mieć takie szkoły, uniwersytety, parlament i piłkarzy, jakie mają Brytyjczycy. Tak krawiec kraje, jak materii staje.
Jedną z form działania Towarzystwa były spotkania dyskusyjnych, które często prowadziły do wydawania oświadczeń w ważnych sprawach społecznych. Przyznawano też nagrody za najlepsze prace doktorskie im. Grzegorza Białkowskiego (fizyka i astronomia) i Klemensa Szaniawskiego (filozofia, socjologia, historia, historia sztuki, nauki o literaturze) oraz nagrody im. Aurelii Baczko w dziedzinie nauk biomedycznych.
W III Rzeczypospolitej członkowie TPKN odegrali ważną rolę. Prace Komisji Polityki Naukowej Towarzystwa zaowocowały utworzeniem w 1991 r. Komitetu Badań Naukowych (jego rolę pełnią dziś Narodowe Centrum Nauki oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju) i oparciem finansowania nauki o system grantów oraz oceny instytucji naukowych. Pierwszym przewodniczącym KBN został związany z TPKN Witold Karczewski. Członkowie Towarzystwa byli ministrami edukacji (Henryk Samsonowicz , Robert Głębocki, Roman Duda) i rektorami Uniwersytetu Warszawskiego (Henryk Samsonowicz, Klemens Szaniawski – rector electus, Grzegorz Białkowski, Andrzej Kajetan Wróblewski, Katarzyna Chałasińska-Macukow). Jak na krótki okres działania TPKN (30 lat z siedmioletnią przerwą) – to imponujące.
Podejmowanie funkcji publicznych przez członków Towarzystwa z jednej strony przyczyniło się do realizacji formułowanych w nim idei, ale z drugiej pozbawiło organizację najaktywniejszych członków. Osoby te znalazły się w trudnej roli: postulatorów i odbiorców postulatów. A przecież, jak mówił filozof w filmie „Rejs”: „nie mogę być równocześnie twórcą i tworzywem”...
Pomimo działań dwojga ostatnich prezesów, Marka Kusia i Joanny Jurewicz, Towarzystwo podjęło w 2010 r. decyzję o samorozwiązaniu. Podczas spotkania promującego książkę wyczuwało się nutkę nostalgii i lekkiego żalu, ale i dumy. To było „dobre Towarzystwo”. A propagowanie podstawowych ideałów TPKN: naukowego spojrzenia na świat, racjonalizmu, obrony pozycji nauki w państwie, dbania o społeczną świadomość i wysokie standardy edukacyjne – to zadanie wciąż aktualne. Od jego realizacji będzie zależało, czy zwiedzający krakowskie Collegium Maius zauważą w ogóle dewizę Uniwersytetu Jagiellońskiego, wypisaną na ścianie auli: PLUS RATIO QUAM VIS. Czy ją zrozumieją i czy uznają za swoją.

Towarzystwo. Historia Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, pod redakcją Joanny Jurewicz, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2013.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]