Według niektórych ekspertów to, co dzieje się w Gazie, ma cechy ludobójstwa” – pisze papież w swojej najnowszej książce „La speranza non delude mai. Pellegrini verso un mondo migliore” („Nadzieja zawieść nie może. Pielgrzymi do lepszego świata”).
To jedno zdanie, opublikowane na kilka dni przed premierą książki (która trafiła do księgarni we Włoszech, Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej 19 listopada), skupiło na sobie całą uwagę mediów. Niesłusznie, ale i nieprzypadkowo.
Chwyt marketingowy wydawcy papieża
Wydawnictwo Piemme, które przygotowało włoskie tłumaczenie książki (napisanej przez papieża po hiszpańsku, a zredagowanej przez Hernána Reyesa Alcaidera, argentyńskiego dziennikarza mieszkającego w Rzymie), rozesłało do mediów jedynie wybrane fragmenty, licząc na wzbudzenie zainteresowania.
Nic dziwnego. Franciszek jest płodnym twórcą – każdego roku ukazują się 3-4 książki jego autorstwa lub współautorstwa (nie licząc oficjalnych dokumentów – encyklik czy adhortacji). „La speranza” jest czwartą pozycją z tej serii w 2024 r. Wydawnictwa szukają więc wszelkich sposobów, by ich produkt został zauważony. Dlatego podsuwają mediom najbardziej smakowite fragmenty i kontrowersyjne cytaty.
Wypowiedź o ludobójstwie jest więc ledwie jednym zdaniem ze 176-stronicowej książki (co nie znaczy, oczywiście, że przypadkowym albo nieprzemyślanym). Pojawia się w trzecim rozdziale publikacji, w którym Franciszek mówi o „prawie człowieka do emigracji, ale i do nieemigrowania” – czyli spokojnego i godnego życia w ojczystym kraju. W tym miejscu najpierw przywołuje przykład Polaków, którzy przyjęli „bez żadnych zastrzeżeń tysiące uchodźców z Ukrainy”, a następnie Palestyńczyków, przymuszanych do ucieczki z kraju z powodu głodu, jaki zapanował po zablokowaniu pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy, co „ma cechy ludobójstwa”.
Oburzenie Izraela
Wypowiedź papieża wywołała natychmiastową reakcję rządu izraelskiego. Ambasador Izraela przy Stolicy Apostolskiej, Yaron Sideman, napisał, że „jeśli chodzi o ludobójstwo, to doszło do niego 7 października 2023 r., podczas masakry obywateli Izraela. Od tego czasu Izrael korzysta z prawa do samoobrony na siedmiu frontach, gdzie zabija się jego obywateli”.
Dezaprobatę i zaskoczenie słowami Franciszka wyraziła też wspólnota żydowska w Rzymie – jej wiceprzewodniczący, Daniel Nahum, zasugerował, że papież dysponuje błędnymi danymi na temat ofiar w Strefie Gazy, a jego wypowiedź „doprowadzi do fali antysemityzmu na całym świecie”.
Szczególnie bolesna może być dla Franciszka krytyka ze strony Edith Bruck, mieszkającej w Rzymie 93-letniej węgierskiej Żydówki, ocalałej z Holokaustu, którą papież szanuje i cytuje, raz nawet odwiedził ją w jej mieszkaniu, napisał też wstęp do jej książki. „Ludobójstwo to coś zupełnie innego” – mówiła dziennikarzom. „O ludobójstwie można mówić, kiedy milion dzieci zostaje spalonych na śmierć”.
Słowa papieża nie były jednak lapsusem i nie padły przypadkiem. O ludobójstwie w Strefie Gazy Franciszek mówił już rok temu, w listopadzie 2023 r., a więc zaledwie miesiąc po ataku Hamasu na żydowskie miasta, w czasie rozmowy z rodzinami palestyńskich ofiar. Padły jednak na prywatnym i zamkniętym spotkaniu, a opinia publiczna dowiedziała się o nich z relacji uczestników audiencji.
Stolica Apostolska nigdy ich nie potwierdziła, zapewniając, że papież z jednakową troską podchodzi do wszystkich niewinnych ofiar konfliktu. Rzeczywiście – tego samego dnia Franciszek rozmawiał też z rodzinami izraelskimi, z którymi spotykał się później kilkakrotnie, ostatnio – 14 listopada, gdy przyjął w Watykanie 16 byłych zakładników Hamasu.
Oskarżenie szczególnie bolesne
Używając słowa „ludobójstwo” – tym razem w wypowiedzi publicznej – Franciszek ma świadomość jego znaczenia i ciężaru. Dlatego też natychmiast zastrzega, że „eksperci od prawa międzynarodowego powinni zbadać, czy sytuacja na Bliskim Wschodzie odpowiada definicji tej zbrodni”, określonej w konwencja ONZ z 1948 r. za przestępstwa „dokonane w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych”. Dowiedzenie tego „zamiaru” wymaga dowodów i procesu przed międzynarodowym trybunałem.
Dlatego do tej pory papież rzadko posuwał się do podobnych oskarżeń, a jeśli już, to w stosunku do wydarzeń historycznych – Zagłady Żydów w czasie II wojny światowej, eksterminacji Ormian w Imperium Osmańskim, rzezi Tutsich w Rwandzie czy czystek etnicznych w krajach byłej Jugosławii. Zdarzyło mu się też przywołać „ludobójstwo Hołodomoru” w kontekście agresji Rosji na Ukrainę, co jednak – jak wyjaśniał Watykan – nie oznaczało zrównania tamtych wydarzeń z obecnie trwającą wojną.
Dla Żydów jest to oskarżenie szczególnie dotkliwe, bo przecież prawna definicja ludobójstwa sformułowana została w kontekście Holokaustu, a zastosowana po raz pierwszy podczas procesu nazistów w Norymberdze.
Kompendium poglądów papieża
Najnowsza książka Franciszka warta jest jednak zapamiętania z innych powodów, niż jedno kontrowersyjne, choć oczywiście ważne zdanie. Publikacja, wydana z okazji rozpoczynającego się za miesiąc Roku Jubileuszowego, to kompendium poglądów papieża na najważniejsze problemy współczesnego świata: kryzys demograficzny, ubóstwo i rozwarstwienie społeczne, imigrację, wojny, zmiany technologiczne i pokoleniowe.
Owszem, znanych z wcześniejszych wypowiedzi i książek, a zwłaszcza z encyklik papieskich, z czego jednak trudno czynić zarzut – rolą proroków jest nieustanne powtarzanie, napominanie i przypominanie. Dzięki nim nie zapominamy o tym, co najważniejsze, nie przyzwyczajamy się do tego, co niewłaściwe, nie obojętniejemy na to, co niesprawiedliwe.

„Od ostatniego Wielkiego Jubileuszu mija raptem 25 lat. Żyliśmy wtedy w innym świecie” – pisze papież. Owszem, nie wolnym od problemów czy lokalnych, etnicznych konfliktów, w których tylko nieliczni byli w stanie dojrzeć zapowiedź zbliżających się katastrof. Wkrótce zaczęła się wojna zachodniego świata z islamskim terroryzmem, trwająca do dziś, nastąpił krach gospodarczy, który wyniósł do władzy populistów, i kryzys migracyjny. Przyszedł czas pandemii oraz wojny, zagrażającej – po raz pierwszy od 80 lat – całej Europie, a nawet, zważywszy na potencjał jądrowy biorących w niej udział, całemu światu. A przepowiadany kryzys klimatyczny i zagrożenia ze strony najnowszych technologii stały się niebezpieczeństwem realnym i odczuwalnym na co dzień.
Książka papieża nie jest jednak – o czym mówi choćby jej tytuł – ponurym obrazem otaczającej nas rzeczywistości. Jest w niej nadzieja, która ma ludzką twarz: kobiety spodziewającej się dziecka, biednego, którego nie pozostawimy samego, emigranta, przed którym otworzymy drzwi i serca, starca przyglądającego się wnukom. Bo choć człowiek jest przyczyną większości nieszczęść tego świata, to – pisze papież – jest też jego jedyną szansą.
Papież Franciszek
La speranza non delude mai. Pellegrini verso un mondo migliore
Redakcja: Hernán Reyes Alcaide
Tłumaczenie: Giuseppe Romano
Wydawnictwo Piemme, 2024 r.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















